Wydatki szkolne coraz droższe a wyprawka nie dla wszystkich

Wraz ze zbliżającym się nowym rokiem szkolnym ponad połowa irlandzkich rodziców dzieci w szkołach podstawowych i średnich obawia się, że nie poradzi sobie z pokryciem kosztów dzieci związanych z powrotem do szkoły. Prawie jedna piąta (18 proc.) określa swój poziom niepokoju jako „bardzo wysoki” – wynika z opublikowanego 5 sierpnia badania „Barnardos Back to School Survey 2026”.

Organizacja charytatywna Barnardos zajmująca się dziećmi przeprowadziła ankietę online w dniach 7–31 lipca, uzyskując 704 odpowiedzi. Wyniki pokazują, że rodziny są obciążone wieloma wydatkami, a największe obawy budzą koszty mundurków oraz urządzeń cyfrowych.

Ponad połowa rodziców deklaruje ogólny niepokój związany z kosztami edukacji. Aby je pokryć, 27 proc. rodziców uczniów szkół średnich i 21 proc. rodziców uczniów szkół podstawowych musiało sięgnąć po oszczędności. Kolejne 15 proc. rodziców ze szkół średnich i 9 proc. ze szkół podstawowych przyznało, że zaciągnęło pożyczkę lub pożyczyło pieniądze od rodziny albo znajomych.

Rodzice opisują sytuacje, w których muszą ograniczać wydatki na podstawowe potrzeby lub całkowicie z nich rezygnować. Wielu wskazuje, że kumulacja kosztów na początku roku szkolnego powoduje problemy finansowe na wiele miesięcy.

Szczególnie narażone są rodziny o niższych dochodach, które – przy rosnących kosztach życia – nie były w stanie odłożyć pieniędzy wcześniej.

Koszty mundurków również stanowią poważny problem: 70 proc. rodziców deklaruje, że jest „raczej” lub „bardzo” zaniepokojonych koniecznością ich zakupu. Tylko 30 proc. rodziców dzieci w szkołach podstawowych i 9 proc. w szkołach średnich twierdzi, że szkoła oferuje przystępną cenowo opcję mundurków, mimo że aż 90 proc. rodziców uważa, że szkoły powinny je zapewnić.

Jednym z największych źródeł skarg rodziców jest konieczność zakupu urządzeń cyfrowych dla dzieci. Wśród rodziców uczniów szkół średnich 57 proc. musiało zapłacić za urządzenie cyfrowe, którego średni koszt wyniósł 447 euro. Barnardos podaje, że niektóre szkoły wymagają zakupu konkretnego modelu urządzenia u wskazanego dostawcy, co uniemożliwia rodzicom wybór tańszej alternatywy lub wykorzystanie urządzenia, które już posiadają.

Jedna z wypowiedzi rodzica przytoczona w raporcie brzmi: „Żądanie 850 euro za tablet jest skandaliczne, kiedy ludzie mają problem z opłaceniem rachunku za prąd i zakupem jedzenia. Szkoła nie ma żadnego zrozumienia dla obecnego kryzysu kosztów życia i tego, jak bardzo rodziny się zmagają. Tablet był obowiązkowy! To absolutny skandal”.

POLECAMY:  Siła siostry: 1000 km w walce o sprawność brata

Rodzice krytykują również kryteria przyznawania zasiłku Back to School Allowance przez Departament Ochrony Socjalnej, wskazując, że część pracujących rodzin minimalnie przekracza próg dochodowy i nie otrzymuje wsparcia, mimo że realnie boryka się z rosnącymi kosztami żywności, odzieży i artykułów szkolnych.

Choć większość irlandzkich szkół podstawowych i średnich nie pobiera czesnego, rzeczywistość pokazuje, że system publicznej edukacji w Irlandii nie jest całkowicie bezpłatny dla rodzin. Dla coraz większej grupy rodziców finansowe obciążenie związane z pokrywaniem kosztów edukacji staje się powodem poważnego niepokoju i stresu.

AD