Debiut, który prowokuje pytania. Wywiad z Anetą Ciszek‑Kowalską

Sztuczna inteligencja, przyszłość literatury i pytania o granice ludzkiej świadomości – Aneta Ciszek-Kowalska, autorka powieści „Araya” opowiada o swoim literackim debiucie, inspiracjach i pracy nad powieścią.

Kiedy rozpoczęła Pani swoją przygodę literacką i co było pierwszym impulsem, który popchnął Panią w stronę pisania?

Pisałam zawsze. Nigdy wcześniej chyba jednak nie miałam odwagi, żeby uznać, iż może to być dla mnie profesjonalnym zajęciem. Wybrałam więc inną ścieżkę życiową, lecz coś jednak musiało we mnie zostać z tej mojej pasji, ponieważ pisałam dalej i nieprzerwanie. Miałam naturalnie momenty zwątpienia, ale wtedy właśnie pewne z wydawnictw w UK wykazało zainteresowanie jedną z moich książek dla dzieci. Wprawdzie ostatecznie spaliło to na panewce i nie zakończyło się ofertą, ale było dla mnie motywacją, dało mi do zrozumienia, że moje pisanie może być czymś więcej, niż tylko hobby. Podejrzewam, że nie byłam wtedy po prostu jeszcze na to gotowa. Z kolei, przygoda z „Arayą” potoczyła się błyskawicznie. Napisałam książkę w nieco ponad pół roku, moja wydawczyni odezwała się do mnie chyba po tygodniu, że jest nią zainteresowana. Potem przyszedł kontrakt, poprawianie tekstu, a teraz moja powieść jest już praktycznie w druku, niedługo będą realizowane zamówienia.

Czy pamięta Pani moment, w którym narodził się pomysł na „Arayę” – czy była to może refleksja nad rozwojem sztucznej inteligencji?

Jak najbardziej. Pomysł na książkę wpadł mi do głowy po rozmowie z kolegami z pracy, kiedy dywagowaliśmy o rozwoju sztucznej inteligencji i o tym, co ten progres będzie znaczył dla poszczególnych dziedzin życia i zawodów. Dla mnie zwłaszcza istotne było słowo pisane, a rozważania na ten temat zajęły mnie na tyle, że zrodził się właśnie pomysł na tę książkę.

W książce pojawia się motyw przenoszenia świadomości do wirtualnej rzeczywistości. Co zainspirowało Panią do podjęcia tego tematu?

Wydaje mi się, że w ludziach od dawna tkwi chęć przetrwania, dla jednych jest to pozostanie w pamięci swoich bliskich, potomków, dla innych wiara w życie wieczne. Nie jest wykluczone, że to pragnienie właśnie sprawi, że posuniemy się w badaniach w tym właśnie kierunku. Nasze materialne ciało wydaje się stosunkowo słabe, a technologia wciąż się rozwija, więc kto wie, co czeka na nas w przyszłości. Jestem przekonana, że jeżeli faktycznie któregoś dnia będzie taka możliwość, to z pewnością przyniesie ona nowe moralne rozterki, o zagadnieniach których zahaczyłam w mojej książce.

POLECAMY:  Dom Polski w Galway – tu spotkania nabierają sensu

Ethan jest pisarzem w świecie, w którym literatura staje się zawodem wymierającym. Czy to nawiązanie do Pani własnych obserwacji dotyczących roli pisarzy w erze AI?

Tak, jest to prawdziwa moja obawa, jak najbardziej. Nie tylko ze względów osobistych i oczywistych – wiadomo, nikt nie chciałby być zastąpiony zawodowo, lecz również rodzi to pewien niepokój na przyszłość dla młodych pokoleń. Jeśli bowiem zastąpimy tę piękną sztukę, jaką jest literatura pisana przez zdolnych artystów, i zamienimy ją na zlepek słów, jaki stworzył komputer, to jakże zubożymy dorobek i doświadczenie ludzkości.

Czy „Araya” jest początkiem większego projektu – cyklu a może planuje Pani kolejne powieści osadzone w podobnej futurystycznej rzeczywistości?

Nie wiem, czy na ten moment chciałabym kontynuować tę akurat powieść. Myślę, że postawiłam już tam kropkę nad „i” i czas na coś nowego. Mam inne skończone prace, które ciągle edytuję. W zasadzie tylko to, że „Araya” poszła do druku, stopuje mnie przed ciągłym jej poprawianiem. Dla mnie każdy tekst jest stale żywy. Nie mogę się już doczekać, aż ujrzę „Arayę” na swojej półce, wtedy wreszcie będę mogła odetchnąć, że ten projekt faktycznie zakończyłam. Zaczęłam nową powieść, ale jak z każdą, nigdy nie wiem, czy ją skończę – jest to wielka niewiadoma. Z „Arayą” się udało i jestem z tego dumna. Niczego jednak nie wykluczam i jeżeli zrodzi się pomysł na kontynuację tej książki, na pewno nie da mi to spokoju i będę musiała go przelać na papier.

Gdzie i w jakiej formie czytelnicy będą mogli kupić „Arayę”?

„Arayę już można zamawiać z wielu stron internetowych, jak Amazon, czy księgarni Waterstones. Informacja o niej figuruje również w Gardners – jest to największy, jeśli nie jedyny dystrybutor książek na UK i Irlandię. Od nich mogą ją zamawiać hurtownie i księgarnie. Także dokąd dalej trafi, będzie to już zależne od nich. Pochwalę się również, że Gardners w czerwcu zamieści o mnie artykuł w swojej serii o „Rising Writers”. Będzie to krótka biografia wraz z opisem książki. Na obecną chwilę książka będzie dostępna w wersji papierowej.

POLECAMY:  Pokonać strach

Czy planuje Pani spotkania autorskie, premiery, udział w festiwalach literackich lub wydarzeniach dla polskiej społeczności w Irlandii?

Oficjalny dzień publikacji „Arayi” to 16 czerwca. Data wypadła interesująco, ponieważ są to moje imieniny, oraz Bloomsday w Dublinie. Biorę obecnie udział w Festiwalu Literackim O’Czytani w Dublinie. Jest to wydarzenie  organizowane przez polską społeczność i bibliotekę Biblary w Inchicore w Dublinie. Honorowymi gośćmi będą burmistrz Dublina oraz Ambasador Polski. Na wieczorek autorski przyjedzie również polski pisarz Szczepan Twardoch. Byłam obecna tam w dzień otwarcia 26 maja, a potem będę jeszcze na Targach Książki 7 czerwca o godzinie trzeciej. Będę miała ze sobą limitowaną ilość kopii mojej książki w przedsprzedaży, które chętnie podpiszę.

Dziękuję Pani za rozmowę i życzę kolejnych twórczych sukcesów!

Beata Bieniada

„Araya”: Jest rok 2050 i w każdym gospodarstwie domowym obecny jest asystent AI (humanoidalny robot ze sztuczną inteligencją). „Araya jest właśnie tego typu asystentką w domu Ethana. Ethana zawód pisarza jest już wymierającym zajęciem. Kiedy w samochód jego żony wjeżdża inny kierowca, trafia ona do szpitala z poważnymi obrażeniami. Lekarze oferują jedną nadzieję, a mianowicie transfer jej świadomości do wirtualnej rzeczywistości. Jednakże Zara jest w ciąży, a dziecko nie jest Ethana. Pragnie on dostępu do jej najskrytszych wspomnień, aby poznać prawdę. „Araya to trzymająca w napięciu fikcja literacka, która spekuluje na temat możliwej niedalekiej przyszłości.

O Autorce: Aneta Ciszek-Kowalska, urodzona i wychowana w Polsce, mieszka w Irlandii już od prawie dwudziestu lat, obecnie w Saggart, na obrzeżach Dublina wraz ze swoim mężem i dwoma małymi synami. Ma wyższe wykształcenie (Magister Politologii, oraz Licencjat w Biznesie i Zarządzaniu Zasobami Ludzkimi), ukończyła również kurs kreatywnego pisania QQI Poziom 5 z wyróżnieniem. Pracuje na pełen etat na menadżerskim stanowisku. Pisze w różnych gatunkach, nie tylko fikcję spekulacyjną, jaką jest „Araya”, ale także opowiadania, sztuki dramaturgiczne, powieści dla najmłodszych i eseje. Próbowała nawet swoich sił w pisaniu tekstów do obrazkowych książek dla dzieci. Literatura zawsze odgrywała centralną rolę w jej życiu, oferując zarówno ucieczkę od rzeczywistości, jak i możliwość eksploracji. Z natury jest marzycielką i uważa, że pisanie pozwala jej kontrolować jej rozbuchane myśli i przekształcać je w niezwykłą fikcję.

Autorka będzie obecna na Targach Książki Polonijnej 6. Festiwalu O’Czytani Polskiej Biblioteki Biblary, 7 czerwca br. w Dublinie.

POLECAMY:  Poszukiwani Młodzi Liderzy i Ambasadorzy Polonijni

FOTO: archiwum autorki