Obowiązujący obecnie w niektórych częściach Irlandii zakaz używania węży ogrodowych zostanie od piątku 24 lipca rozszerzony na cały kraj i pozostanie w mocy co najmniej do środy 26 sierpnia, z możliwością dalszego przedłużenia.
Oficjalnie znane jako Water Conservation Order (WCO), prawnie egzekwowalne przepisy zakazują gospodarstwom domowym używania wody z węża do czynności uznawanych za nieistotne.
Na mocy WCO właściciele domów nie mogą używać węży do podlewania trawników i ogrodów, mycia prywatnych samochodów lub łodzi rekreacyjnych, napełniania basenów ogrodowych czy brodzików dla dzieci, ani uzupełniania ozdobnych oczek wodnych i fontann – chyba że w oczkach znajdują się żywe ryby.
Ograniczenia nie zabraniają jednak całkowicie podlewania roślin. Ogrody można nadal podlewać konewką, a dziecięce baseny można legalnie napełniać wiadrami lub innymi pojemnikami napełnianymi z kranu a nie szlauchem.
Uisce Éireann twierdzi, że ograniczenia są konieczne, aby zapewnić wystarczające dostawy wody dla domów, firm, gospodarstw rolnych, szpitali i innych usług kluczowych. Firma apeluje również o ograniczenie niepotrzebnego zużycia wody poprzez krótsze prysznice, naprawę przecieków i unikanie nadmiernego korzystania z wody na zewnątrz.
Według instytucji, godzina pracy węża ogrodowego lub zraszacza może zużyć więcej wody niż przeciętne gospodarstwo domowe zużywa w ciągu całego dnia.
Water Conservation Order ma moc prawną. Każdy, kto go naruszy, może otrzymać mandat w wysokości 125 euro za każde wykroczenie, a poważniejsze przypadki kierowane do sądu mogą skutkować grzywną do 5000 euro.
W praktyce jednak postępowania są rzadkie, a Uisce Éireann twierdzi, że samo wprowadzenie zakazu zazwyczaj wystarcza, aby zachęcić ludzi do dobrowolnego przestrzegania zasad. Potencjalne naruszenia mogą być zgłaszane przez obywateli, a instytucja monitoruje również nietypowo wysokie zużycie wody za pomocą technologii pomiaru przepływu.
Co istotne – jak szeroko dyskutowano w mediach społecznościowych – ograniczenia dotyczą wyłącznie użytkowników domowych. Obiekty komercyjne są zwolnione z zakazu.
W rezultacie, choć właściciele domów nie mogą używać węża do umycia prywatnego samochodu, nadal mogą oddać ten sam pojazd do komercyjnej myjni.
To zwolnienie wywołało zarzuty o niespójność w mediach społecznościowych, a wiele osób kwestionuje logikę pozwalania firmom na kontynuowanie działalności, która – jak twierdzą krytycy – może zużywać znacznie więcej wody na pojazd niż mycie samochodu w domu.
RK





