Nowy rządowy plan: płatny urlop po aborcji i poronieniu

Irlandzki rząd koalicyjny przygotowuje się do wprowadzenia przełomowej ustawy, która zapewni płatny urlop kobietom, które doświadczą poronienia przed 23. tygodniem ciąży lub które poddadzą się aborcji.

Propozycja, która obecnie przechodzi etap tzw. „pre-legislative scrutiny” (wstępnej analizy legislacyjnej), oznacza pierwszą próbę formalnego uznania przez państwo fizycznych i emocjonalnych konsekwencji wczesnej utraty ciąży oraz nieprzymuszonego przerwania ciąży.

Zgodnie z projektem, uprawnione pracownice otrzymałyby określony okres płatnego „urlopu zdrowia reprodukcyjnego”.

Choć ostateczne szczegóły są nadal negocjowane, źródła rządowe wskazują, że koszty urlopu ponosiliby pracodawcy – nie państwo – na wzór obecnych zasad dotyczących płatnego zwolnienia chorobowego.

Płatny urlop funkcjonowałby podobnie jak ustawowe wynagrodzenie chorobowe: pracownica informowałaby pracodawcę, przedstawiała zaświadczenie lekarskie i otrzymywała 100 procent regularnego wynagrodzenia przez cały okres zatwierdzonej nieobecności. Długość tego nowego urlopu nie została jeszcze ustalona, choć wstępne rozmowy wskazują na okres od kilku dni do dwóch tygodni.

Uprawnienia obejmowałyby każdą pracownicę, która doświadczy poronienia lub podda się zabiegowi aborcji przeprowadzonemu w irlandzkim systemie ochrony zdrowia.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, aborcje w Irlandii są wykonywane bezpłatnie w ramach publicznej służby zdrowia, a nowy płatny urlop przysługiwałby niezależnie od tego, czy zabieg przeprowadzono z powodów medycznych, czy osobistych.

Rząd podkreśla, że proponowane rozwiązanie ma na celu wspieranie dobrostanu kobiet, zmniejszenie stygmatyzacji oraz uznanie zdrowia reprodukcyjnego za realny problem w miejscu pracy.

Reakcje na propozycję takiego urlopu są szybkie a zdania podzielone. Zwolennicy chwalą ją jako empatyczną, spóźnioną i odzwierciedlającą współczesne realia pracy. Organizacje działające na rzecz kobiet podkreślają, że polityka ta wreszcie da pracownicom przestrzeń do powrotu do zdrowia bez obaw o utratę dochodów czy konsekwencje zawodowe.

Krytycy ostrzegają jednak, że płatny urlop po aborcji może być postrzegany jako zachęta – niektórzy komentatorzy określają go wręcz jako „bonus” w postaci płatnej nieobecności za dobrowolny zabieg.

Inni zwracają uwagę na kwestie prywatności: aby skorzystać z urlopu, kobieta musiałaby ujawnić pracodawcy fakt poronienia lub aborcji – informacje, które wiele osób wolałoby zachować dla siebie.

W całej Europie polityki dotyczące urlopów reprodukcyjnych są bardzo zróżnicowane. W 2023 r. Hiszpania wprowadziła płatny urlop dla kobiet po poronieniu, oferując trzy dni płatnej nieobecności. Włochy umożliwiają zwolnienie chorobowe do 180 dni w przypadku poronienia, traktowanego jako niezdolność do pracy.

POLECAMY:  Wzorce w rodzinie i ich wplyw na nasze relacje

W Polsce kobiecie po poronieniu lub martwym urodzeniu dziecka – bez względu na tydzień ciąży – przysługuje pełnopłatny urlop macierzyński oraz zasiłek macierzyński trwający 8 tygodni.

W Wielkiej Brytanii nie ma ustawowego płatnego urlopu po poronieniu przed 24. tygodniem ciąży. Rodzice, którzy doświadczą poronienia lub martwego urodzenia po 24. tygodniu, kwalifikują się do urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego.

Obecnie żaden kraj UE nie oferuje płatnego urlopu specjalnie po aborcji. Propozycja Irlandii uczyniłaby ją więc pierwszym państwem w Europie, które formalnie wprowadzi płatny urlop zarówno po poronieniu, jak i po aborcji.

FOTO: pexels.com, Kari Alfonso