Rosnąca liczba pacjentów nieposługujących się językiem angielskim sprawia, że irlandzkie szpitale coraz częściej sięgają po tłumaczy. Dane ze St. James’s Hospital w Dublinie pokazują, że zapotrzebowanie na usługi językowe osiągnęło rekordowy poziom, stając się realnym wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia.
Jeden z największych szpitali w Irlandii potrzebował usług tłumaczy językowych aż 9 382 razy w 2025 r., co podkreśla rosnące wyzwanie, przed jakim stoi służba zdrowia w komunikacji z pacjentami mającymi niewielką znajomość angielskiego lub nieznającymi go wcale. Szpital St. James’s w Dublinie rozpoczął już analizę technologicznych alternatyw, które mogłyby zmniejszyć jego zależność od tłumaczy.
Dokumenty przetargowe pokazują, że szpital poszukuje ofert od dostawców IT na system zdolny wspierać personel medyczny w sytuacjach, gdy w warunkach klinicznych pojawia się bariera językowa.
Dane z ub. roku pokazują ogromną skalę zapotrzebowania. Język ukraiński był najczęściej tłumaczonym językiem – 1 852 zlecenia, co stanowi 19,7 proc. rocznego ogółu. Rosyjski był drugi – 1 564 rezerwacje (16,7 proc.), następnie rumuński – 1 456 (15,5 proc.), portugalski – 1 033 (11 proc.) oraz polski – 690 (7,4 proc.). Tłumacze byli również potrzebni w przypadku wielu innych języków, w tym używanych na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Nie podano, czy tłumacze uczestniczyli w każdej konsultacji osobiście, czy część usług była świadczona zdalnie – telefonicznie lub przez wideopołączenie.
Rządowe systemy zamówień publicznych, z których korzysta wiele instytucji, umożliwiają tłumaczenia osobiste, telefoniczne i wideo. Dokumenty dotyczące szpitala wskazują, że zdecydowana większość zleceń wymagała obecności tłumacza na miejscu, a większość konsultacji trwała mniej niż godzinę.
Poszukiwania przez szpital nowoczesnego cyfrowego rozwiązania odzwierciedlają presję operacyjną wynikającą z tysięcy próśb o tłumaczenia każdego roku. Zgodnie z dokumentacją przetargową, każdy nowy system musi być łatwy w obsłudze, zapewniać dokładne tłumaczenia w środowisku medycznym oraz w pełni spełniać wymogi RODO. Personel musi mieć natychmiastowy dostęp do systemu w sytuacjach nagłych oraz podczas krótszych konsultacji, takich jak zbieranie wywiadu medycznego czy zadawanie rutynowych pytań klinicznych.
Nie ma opublikowanych danych dotyczących tego, ile szpital St. James’s wydał na usługi tłumaczy w 2025 roku. Jednak przy założeniu, że średni koszt jednego zlecenia wynosi 100 euro, sam szpital St. James’s wydałby ok. 938 tys. euro w ciągu roku. A to tylko jeden publiczny szpital HSE w Irlandii.
St. James’s Hospital, największy irlandzki szpital ogólny o ostrym profilu, zatrudnia ponad 5 600 pracowników i dysponuje ok. 1 030 łóżkami stacjonarnymi. W 2024 r. przyjął ok. 60 tys. pacjentów na oddziale ratunkowym, odnotował ponad 362 tys. wizyt ambulatoryjnych oraz ok. 90 tys. przyjęć jednodniowych.
Zapotrzebowanie na tłumaczy nie jest też zjawiskiem wyjątkowym ani ograniczonym do St. James’s. Wcześniejsze badania wykazały, że Tallaght University Hospital zamówił tłumaczy prawie 11 tys. razy w ciągu 17 miesięcy, obejmując 64 języki, co pokazuje, jak szybko rośnie potrzeba usług językowych w irlandzkiej służbie zdrowia.
Czy więc wkrótce zobaczymy aplikację lub program oparty na sztucznej inteligencji, który będzie komunikował się z pacjentami w ich ojczystym języku, jednocześnie przekazując informacje personelowi medycznemu w czasie rzeczywistym? Brzmi całkiem realnie. Czy takie rozwiązanie okaże się praktyczną i tańszą alternatywą dla tłumaczy. Czas pokaże. Tymczasem wielu tłumaczy w całej Irlandii prawdopodobnie będzie miało mnóstwo pracy.
KZ
FOTO: St. James Hospital w Dublinie, Wikipedia, Heggyhomolit, domena publiczna, CC BY-SA 3.0





