Sąsiedzka krew: Tragedia Wołynia i pamięć o 11 lipca 1943 r.

„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”

Wielokulturowe Kresy w cieniu nadchodzącej burzy

W okresie międzywojennym II Rzeczpospolita była państwem o niezwykle zróżnicowanej strukturze narodowościowej i wyznaniowej. Jej wschodnie Kresy stanowiły barwny tygiel, w którym przez stulecia przenikały się wpływy polskie, ukraińskie, żydowskie, białoruskie czy czeskie. Według spisu powszechnego z 1931 r. mniejszość ukraińska stanowiła od 14 do 16 proc. ogółu mieszkańców kraju, przy czym w województwach stanisławowskim oraz wołyńskim tworzyła ona zdecydowaną większość (w wielu miejscach przekraczając 70 proc.).

Codzienność na Wołyniu przed 1939 r., choć nie wolna od problemów społeczno-gospodarczych, opierała się na naturalnym współżyciu sąsiedzkim. Dzieci różnych narodowości uczęszczały do wspólnych szkół powszechnych, ucząc się wzajemnego szacunku dla odrębnych obrządków religijnych i tradycji. Polacy i Ukraińcy powszechnie posługiwali się oboma językami, a symbolem tego zrośnięcia kultur były liczne małżeństwa mieszane.

Oficjalna polityka narodowościowa państwa polskiego balansowała pomiędzy koncepcjami asymilacji narodowej a państwowej. Podejmowano też liberalne próby uregulowania relacji – tak jak w ramach tzw. „eksperymentu Józewskiego”, który zakładał rozwój ukraińskiego szkolnictwa i samorządności lokalnej w celu budowy porozumienia.

Wołyń zawdzięcza swoje przyłączenie do Polski Kazimierzowi Wielkiemu, który w 1366 r. rozpoczął stopniowe zajmowanie tego terytorium. Z terenu tego wywodziły się takie znane polskie rody jak: Czartoryscy, Sanguszkowie czy Wiśnio­wieccy. Było to miejsce ważnych historycznie bitew: z Kozakami pod Beresteczkiem, z Rosjanami pod Zieleńcami, Legionów Piłsudskiego pod Kostiuchnówką. Działało tu słynne Liceum Krzemienieckie, założone przez Tadeusza Czackiego oraz pijarskie kolegium w Lubieszowie, do którego uczęszczał Tadeusz Kościuszko. W Krzemieńcu urodził się autor „Kordiana” Juliusz Słowacki, tam też pochowana jest jego matka. W czasie I wojny światowej w okolicach Maniewicz założono wojskową drużynę piłkarską, którą dziś znamy jako Legię Warszawa. W okresie międzywojennym po­ważnym problemem tego województwa był analfabetyzm, sięgający początkowo 70%, zmniejszony w latach 30. do 50%. Pod koniec 1937 r. rozpoczęto akcję repolonizacyjną miejscowej ludności, przymuszając do przejścia na obrządek rzym­sko-katolicki, co uzasadniano potrzebą powrotu do polskości osób zruszczonych w epoce zaborów. Stało się to przyczyną zaognienia konfliktu narodowościowego.

Narodziny radykalizmu i brutalna ideologia

Mimo prób łagodzenia antagonizmów przez szkołę i część elit, problem mniejszości ukraińskiej pozostawał kluczowym wyzwaniem II RP. Radykalni działacze ukraińscy nie pogodzili się z faktem, że po wojnie z lat 1918–1920 ich dążenia niepodległościowe zakończyły się fiaskiem, a ziemie te weszły w skład Polski i ZSRR. Odpowiedzią części z nich stał się terroryzm polityczny i sabotaż. Kluczowym momentem było powstanie w 1929 r. Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).

Ideologicznym fundamentem OUN stała się doktryna nacjonalizmu integralnego (czynnego) autorstwa Dmytra Doncowa. Głosiła ona, że naród i własne państwo są najwyższym dobrem, któremu należy bezwzględnie podporządkować wszelką moralność. Celem stało się zdobycie jednorodnego etnicznie terytorium za wszelką cenę i wszelkimi metodami. Wewnątrz ruchu szybko doszło do głosu najbardziej skrajne, młode skrzydło pod przywództwem Stepana Bandery (OUN-B), od którego nazwiska członków tej frakcji zaczęto potocznie nazywać banderowcami.

Wybuch II wojny światowej i wkroczenie sowietów w 1939 r., a następnie okupacja niemiecka od 1941 r., zdemolowały dotychczasowy porządek społeczny. Okupanci celowo podsycali konflikty etniczne. III Rzesza instrumentalnie wykorzystywała dążenia Ukraińców, tworząc z nich formacje policyjne i pomocnicze. To tam wielu późniejszych bojowników zdobyło krwawe doświadczenie, uczestnicząc od połowy 1941 r. w masowej zagładzie ludności żydowskiej. Na początku 1943 r. tysiące tych uzbrojonych policjantów zdezerterowało z niemieckiej służby, zasilając nowo powstałe ramię zbrojne OUN-B – Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).

Początek eksterminacji i mechanizm zbrodni

Jesienią 1942 r. dowództwo banderowców podjęło ostateczną decyzję o rozpoczęciu antypolskiej akcji. Za oficjalny początek rzezi wołyńskiej uznaje się 9 lutego 1943 roku. Tego dnia oddział UPA pod dowództwem Hryhorija Perehijniaka wkroczył do wsi Kolonia Parośla I. Napastnicy posłużyli się podstępem: podali się za partyzantów radzieckich, zjedli obiad, po czym przekonali mieszkańców, by pozwolili się związać w celu uchronienia ich przed rzekomym niemieckim odwetem. Obezwładnionych, bezbronnych Polaków wymordowano z zimną krwią przy użyciu siekier; zginęło ponad 150 osób.

W kolejnych miesiącach machina zbrodni systematycznie przyspieszała. W czerwcu 1943 r. Dmytro Klaczkiwski, znany pod pseudonimem „Kłym Sawur” – kierownik OUN-B na Wołyniu – wydał tajny, oficjalny rozkaz przeprowadzenia całkowitej fizycznej likwidacji ludności polskiej w zachodnich powiatach. Strategia zakładała uderzenia z zaskoczenia, tak aby uniemożliwić Polakom jakąkolwiek ucieczkę czy zorganizowanie samoobrony. Do ataków mobilizowano także część lokalnego ukraińskiego chłopstwa, dając im moralne rozgrzeszenie i obiecując przejęcie porzuconego mienia ofiar.

Krwawa Niedziela – 11 lipca 1943 roku

Apogeum masowych mordów nastąpiło w niedzielę, 11 lipca 1943 roku. Dzień ten przeszedł do historii jako „krwawa niedziela”. Dowództwo OUN-UPA wykorzystało fakt, że był to dzień świąteczny (w cerkwi prawosławnej przypadało wówczas ważne święto Piotra i Pawła), co ułatwiało mobilizację własnych sił oraz gwarantowało, że polscy sąsiedzi zgromadzą się masowo w jednym miejscu – na niedzielnych nabożeństwach w kościołach. Polacy, ufając w nienaruszalność świątyń, nie spodziewali się uderzenia.

O świcie 11 lipca oddziały UPA, wspierane przez zmobilizowaną ludność ukraińską, dokonały skoordynowanego, jednoczesnego ataku na co najmniej 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach włodzimierskim, horochowskim i kowelskim. Scenariusz powtarzał się w wielu miejscach: otaczano kościoły (m.in. w Porycku, Kisielinie czy Chrynowie) w trakcie trwania mszy świętej, ryglowano drzwi i bezwzględnie mordowano zgromadzonych wewnątrz wiernych oraz duchownych. Następnego dnia, 12 lipca, fala terroru zalała kolejne 50 wsi.

POLECAMY:  Odszkodowania za szkody od dziur w drogach są możliwe

W rzezi wołyńskiej uderza bezwzględne okrucieństwo. Broń palna była używana rzadko; większość zbrodni dokonywano za pomocą narzędzi gospodarskich: siekier, wideł, kos, pił i noży. Ofiary, w tym kobiety, dzieci i starców, przed śmiercią niejednokrotnie poddawano brutalnym torturom.

Tylko w lipcu 1943 r. zamordowano co najmniej 10 tysięcy Polaków. Tragedię pogłębiał fakt unicestwiania całych wielopokoleniowych rodzin. Co więcej, UPA bezwzględnie likwidowała również wysyłanych przez Armię Krajową parlamentariuszy, którzy bez broni i w gestii dobrej woli próbowali podjąć negocjacje o zaprzestaniu walk (taki los spotkał m.in. poetę Zygmunta Jana Rumla oraz Krzysztofa Markiewicza).

Likwidacja śladów polskości i bilans tragedii

Zgodnie z instrukcjami kierownictwa OUN-B z jesieni 1943 r., celem akcji było nie tylko wypędzenie bądź zabicie ludzi, ale całkowite „likwidowanie śladów polskości”. Nakazywano niszczyć i palić wszystkie polskie domostwa, wycinać sady, rozbierać murowane budynki, a kościoły i cmentarze równać z ziemią. Chodziło o to, aby w przypadku przyszłych zmian granic nikt nie mógł zgłosić jakichkolwiek roszczeń do tych ziem. W ten sposób z mapy Wołynia na zawsze zniknęły setki kwitnących dotąd osad i wsi, takich jak Wola Ostrowiecka, Ostrówki czy wzorcowe osiedle Janowa Dolina. W kolejnych miesiącach rzeź rozlała się również na Małopolskę Wschodnią (Galicję) oraz wschodnie powiaty Lubelszczyzny.

Historyczny bilans tej zbrodni jest porażający. Szacuje się, że w wyniku planowego ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów w ramach antypolskiej akcji OUN-B i UPA na Wołyniu, w Galicji Wschodniej i na Lubelszczyźnie w latach 1943–1945 życie straciło ok. 100 tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej – głównie Polaków, ale również uciekających wraz z nimi Żydów, Czechów czy Ormian.

Dokładne liczby są bardzo trudne do ustalenia, choć z roku na rok wiedza historyczna o tych tragicznych wydarzeniach się rozszerza.

Zamieszkiwane wspólnie od lat wsie, sąsiedzkie zagrody i polsko-ukraińskie domy spłynęły krwią.

Kilkaset tysięcy Polaków zmuszono do ucieczki z zamieszkiwanych terenów. Mordy, gwałty, rabunki i pożoga dotknęły ok. 4 tys. miejscowości.

W wyniku polskich działań obronnych i odwetowych zginęło od kilku do kilkunastu tysięcy Ukraińców.

Specyfiką antypolskiej akcji na Wołyniu był liczny udział ludności cywilnej w mordach. Zabijali sąsiedzi, członkowie rodzin, a także biedota wiejska, zmuszeni bądź namówieni przez aktywistów OUN i członków UPA. Polacy nazywali ich ze zgrozą rezunami i siekiernikami, gdyż mordowali mężczyzn, kobiety i dzieci podręcznymi narzędziami gospodarskimi.

Warto pamiętać, że obok morza nienawiści istniały chlubne akty człowieczeństwa: część Ukraińców (tzw. Sprawiedliwi), ryzykując życie własne i swoich rodzin, odmawiała udziału w mordach, ostrzegała sąsiadów przed atakami lub udzielała schronienia uciekinierom.

Dziś data 11 lipca – rocznica „krwawej niedzieli” – jest obchodzona w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Pamięć ta, choć bolesna, stanowi fundament prawdy historycznej i wołanie o godne pochowanie oraz upamiętnienie tysięcy bezimiennych ofiar, których szczątki wciąż spoczywają w nieoznaczonych dołach śmierci na dawnych Kresach.

Opr. na podstawie: Materiały edukacyjne do wystawy elementarnej „Sąsiedzka krew. Ludobójstwo wołyńsko‑galicyjskie 1943–1945”, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowe Biuro Edukacji Narodowej IPN w Lublinie; autorzy: Adrian Lesiakowski, Paweł Skrok; recenzja: dr hab. Filip Musiał, dr Leon Popek; https://edukacja.ipn.gov.pl/edu/wystawy/wystawy-elementarne/81981,Sasiedzka-krew-Ludobojstwo-wolynsko-galicyjskie-19431945-PLEN.html

Mapa: Zasięg terytorialny Zbrodni Wołyńskiej na tle składu narodowościowego II Rzeczypospolitej, https://zbrodniawolynska.pl/zw1/historia/144,We-wrzesniu-1939-r-i-pod-okupacja-sowiecka.html

Foto: Instytut Pamięci Narodowej, https://ipn.gov.pl/

 

English Version:

Neighbourly Blood: The Volhynia Tragedy and the Memory of July 11, 1943

“It is not revenge, but remembrance that the victims call for.”

The multicultural Borderlands in the shadow of an approaching storm

In the interwar period, the Second Polish Republic was a state of exceptionally diverse national and religious composition. Its eastern Borderlands formed a vibrant mosaic in which Polish, Ukrainian, Jewish, Belarusian and Czech influences had intermingled for centuries. According to the 1931 national census, the Ukrainian minority accounted for between 14 and 16 percent of the country’s population, while in the Stanisławów and Volhynia voivodeships it constituted a clear majority — in many places exceeding 70 percent.

Everyday life in Volhynia before 1939, although not free from socio‑economic difficulties, was based on natural neighbourly coexistence. Children of different nationalities attended the same public schools, learning mutual respect for distinct religious rites and traditions. Poles and Ukrainians commonly used both languages, and numerous mixed marriages symbolised this blending of cultures.

The official nationality policy of the Polish state oscillated between concepts of national and civic assimilation. There were also liberal attempts to regulate relations — such as the so‑called “Józewski experiment”, which aimed to develop Ukrainian schooling and local self‑government in order to build mutual understanding.

Volhynia owes its incorporation into Poland to King Casimir the Great, who began gradually taking control of the territory in 1366. The region was home to prominent Polish noble families such as the Czartoryski, Sanguszko and Wiśniowiecki lineages. It was the site of historically significant battles: with the Cossacks at Berestechko, with the Russians at Zieleńce, and with Piłsudski’s Legions at Kostiuchnówka. The renowned Krzemieniec Lyceum, founded by Tadeusz Czacki, operated here, as did the Piarist college in Lubieszów, attended by Tadeusz Kościuszko. Krzemieniec was the birthplace of Juliusz Słowacki, author of Kordian, and the resting place of his mother. During World War I, a military football team was formed near Maniewicze — today known as Legia Warsaw. In the interwar period, a major problem in the voivodeship was illiteracy, initially reaching 70 percent and reduced to 50 percent by the 1930s. At the end of 1937, a campaign of “re‑Polonisation” of the local population was launched, forcing people to adopt the Roman Catholic rite, justified as a return to Polish identity for those Russified during the partitions. This became a source of escalating national tensions.

POLECAMY:  Irlandia deportuje 22 Polaków skazanych za przestępstwa

The rise of radicalism and a brutal ideology

Despite attempts by schools and parts of the elite to ease tensions, the issue of the Ukrainian minority remained one of the key challenges for the Second Polish Republic. Radical Ukrainian activists did not accept the fact that after the 1918–1920 war their aspirations for independence had failed, and that these lands became part of Poland and the USSR. Some responded with political terrorism and sabotage. A pivotal moment was the creation of the Organization of Ukrainian Nationalists (OUN) in 1929.

The ideological foundation of OUN was the doctrine of integral (active) nationalism formulated by Dmytro Dontsov. It proclaimed that the nation and its own state were the highest good, to which all morality must be absolutely subordinated. The goal became the acquisition of ethnically homogeneous territory at any cost and by any means. Within the movement, the most extreme young faction quickly gained influence under the leadership of Stepan Bandera (OUN‑B), whose name later became synonymous with its members — the “Banderites”.

The outbreak of the Second World War and the entry of Soviet forces in 1939, followed by the German occupation from 1941, shattered the existing social order. The occupiers deliberately inflamed ethnic conflicts. The Third Reich exploited Ukrainian aspirations by forming police and auxiliary units from Ukrainian recruits. It was there that many future fighters gained bloody experience, taking part from mid‑1941 in the mass extermination of Jewish civilians. At the beginning of 1943, thousands of these armed policemen deserted German service and joined the newly formed armed wing of OUN‑B — the Ukrainian Insurgent Army (UPA).

The beginning of extermination and the mechanism of the crime

In the autumn of 1942, the Banderite leadership made the final decision to launch an anti‑Polish campaign. The official beginning of the Volhynia massacre is considered to be 9 February 1943. On that day, a UPA unit commanded by Hryhorii Perehijniak entered the village of Kolonia Parośla I. The attackers used deception: they posed as Soviet partisans, ate a meal, and then convinced the villagers to allow themselves to be tied up for their own safety against an alleged German reprisal. The immobilised, defenceless Poles were murdered in cold blood with axes; more than 150 people were killed.

In the following months, the machinery of murder accelerated systematically. In June 1943, Dmytro Klyachkivsky, known by the pseudonym “Klym Savur” — the OUN‑B leader in Volhynia — issued a secret official order to carry out the complete physical liquidation of the Polish population in the western counties. The strategy relied on surprise attacks to prevent Poles from escaping or organising any form of self‑defence. Part of the local Ukrainian peasantry (the so‑called rezuni) was also mobilised for the assaults, given moral absolution and promised the right to seize the abandoned property of the victims.

Bloody Sunday – 11 July 1943

The climax of the mass killings came on Sunday, 11 July 1943. This day went down in history as “Bloody Sunday”. The OUN‑UPA leadership took advantage of the fact that it was a religious holiday (the Orthodox Church celebrated the feast of Saints Peter and Paul), which made it easier to mobilize their own forces and ensured that Polish neighbours would gather in large numbers in one place — at Sunday church services. Trusting in the sanctity of their churches, Poles did not expect an attack.

At dawn on 11 July, UPA units, supported by mobilized Ukrainian villagers, carried out a coordinated, simultaneous assault on at least 99 Polish localities, mainly in the counties of Włodzimierz, Horochów and Kowel. The scenario repeated itself in many places: churches — including those in Poryck, Kisielin and Chrynów — were surrounded during mass, the doors were barred, and the worshippers and clergy inside were mercilessly murdered. The next day, 12 July, the wave of terror swept through another 50 villages.

POLECAMY:  Nastoletni złodzieje terroryzują Dublin

The Volhynia massacre is marked by its ruthless brutality. Firearms were used rarely; most killings were carried out with farm tools — axes, pitchforks, scythes, saws and knives. Victims, including women, children and the elderly, were often subjected to brutal torture before death.

In July 1943 alone, at least 10,000 Poles were murdered. The tragedy was deepened by the annihilation of entire multigenerational families. Moreover, UPA also ruthlessly killed envoys sent by the Home Army, who — unarmed and acting in good faith — attempted to negotiate a cessation of hostilities. Among those murdered were the poet Zygmunt Jan Rumel and Krzysztof Markiewicz.

Erasing traces of Polish presence and the overall toll of the tragedy

According to the instructions issued by the OUN‑B leadership in the autumn of 1943, the aim of the campaign was not only to expel or kill people, but to completely “erase all traces of Polishness”. Orders were given to destroy and burn all Polish homes, cut down orchards, dismantle brick buildings, and level churches and cemeteries to the ground. The goal was to ensure that, in the event of future border changes, no one could claim any rights to these lands. In this way, hundreds of once‑thriving settlements and villages — such as Wola Ostrowiecka, Ostrówki or the model settlement of Janowa Dolina — disappeared from the map of Volhynia forever. In the following months, the massacre spread into Eastern Lesser Poland (Galicia) and the eastern counties of the Lublin region.

The historical toll of this crime is staggering. It is estimated that as a result of the planned genocide carried out by Ukrainian nationalists during the anti‑Polish campaign of OUN‑B and UPA in Volhynia, Eastern Galicia and the Lublin region in 1943–1945, around 100,000 citizens of the Second Polish Republic lost their lives — mainly Poles, but also Jews, Czechs and Armenians who fled alongside them.

Exact numbers are very difficult to determine, although historical knowledge about these tragic events continues to expand year by year. Villages inhabited jointly for generations, neighbouring homesteads and Polish‑Ukrainian households were drenched in blood. Hundreds of thousands of Poles were forced to flee their homes. Murders, rapes, looting and arson affected around 4,000 localities. As a result of Polish self‑defence and retaliatory actions, between several thousand and over ten thousand Ukrainians were killed.

A distinctive feature of the anti‑Polish campaign in Volhynia was the extensive participation of civilian Ukrainians in the killings. Neighbours, family members and impoverished villagers — coerced or persuaded by OUN activists and UPA fighters — took part. Poles referred to them with horror as rezuni (slashers) and siekiernicy (perpetrators who killed with axes) – botha are Polish term for civilian perpetrators who carried out killings with farm tools during the Volhynia massacres, because they murdered men, women and children using everyday farming tools.

It is important to remember that amid this sea of hatred there were also honourable acts of humanity: some Ukrainians — the so‑called “Righteous” — risked their own lives and those of their families by refusing to participate in the killings, warning Polish neighbours of impending attacks or sheltering those who fled.

These days, 11 July — the anniversary of “Bloody Sunday” — is commemorated in Poland as the National Day of Remembrance for the Victims of Genocide committed by Ukrainian nationalists against the citizens of the Second Polish Republic. This remembrance, though painful, forms a foundation of historical truth and a call for dignified burial and commemoration of the thousands of nameless victims whose remains still lie in unmarked death pits across the former Borderlands.

Based on: Educational materials for the elementary exhibition “Neighbourly Blood. The Volhynia–Galicia Genocide 1943–1945”, Institute of National Remembrance (IPN), National Education Office, Lublin Branch; authors: Adrian Lesiakowski, Paweł Skrok; review: Dr. habil. Filip Musiał, Dr. Leon Popek, https://edukacja.ipn.gov.pl/edu/wystawy/wystawy-elementarne/81981,Sasiedzka-krew-Ludobojstwo-wolynsko-galicyjskie-19431945-PLEN.html

Map: The territorial scope of the Volhynian Massacre and the ethnic composition of the Second Polish Republic, https://zbrodniawolynska.pl/zw1/historia/144,We-wrzesniu-1939-r-i-pod-okupacja-sowiecka.html

Cover Foto: Institute of National Remembrance (IPN), https://ipn.gov.pl/