Tesco: zwolnienie za naruszenie zasad odbioru żywności

Dla M.K., pracownika Tesco w Naas w hr. Kildare od prawie półtora roku, próba wcześniejszego skorzystania z kilku darmowych produktów spożywczych jako pracowniczego benefitu, 40 minut wcześniej niż określono w regulaminie, zakończyła się zwolnieniem i przegraną sprawą o niesłuszne zwolnienie przed Workplace Relations Commission (WRC).

Polityka pracownicza Tesco określa zasady, zgodnie z którymi niektóre pieczywo i świeże produkty (które prawdopodobnie trafiłyby do wyrzucenia, jeśli nie zostałyby sprzedane do końca dnia) mogły być pobrane przez pracownika, zaniesione do kasy i oznaczone jak „zakupione bez opłaty” dopiero po godz. 21:00.

Incydent, który doprowadził do zwolnienia pana K., miał miejsce 7 maja 2025 r. Po zakończeniu zmiany ok. 20:20 pracownik wybrał kilka produktów. Zamiast czekać 40 minut do 21:00 i ryzykować, – jak twierdził, że nie zdąży na wcześniejszy autobus – pan K. podszedł do kasy. Kasjerka obsługująca stanowisko zeskanowała produkty i zapisała transakcję, zamierzając zatwierdzić ją po 21:00, kiedy darmowe transakcje były oficjalnie dozwolone. Innymi słowy, „zakup” został udokumentowany, ale jego zapis nie został dokonany.

Jednak ta transakcja została kilka tygodni później wychwycona przez dział zapobiegania stratom Tesco. Wszczęto dochodzenie, co w efekcie doprowadziło do zwolnienia pana K., kasjerki i jeszcze jednego pracownika. M.K. złożył następnie skargę o niesłuszne zwolnienie do WRC przeciwko Tesco.

Podczas niedawnego przesłuchania przed WRC pan K. przyznał się do tego, co zrobił i od początku przepraszał. Twierdził również, że pobieranie niektórych produktów po 20:00 było wśród pracowników praktyką bardziej powszechną, niż Tesco chciało przyznać. Argumentował też, że produkty miały niską wartość i ostatecznie i tak zostałyby wyrzucone. Uważał, że jego zwolnienie było nieproporcjonalne do zdarzenia, a bardziej adekwatną reakcją firmy mogłoby być ostrzeżenie.

Tesco potraktowało jednak ten incydent jako kradzież. Kierownik sklepu i regionu zeznał, że mimo przeprosin M.K., kradzież nie może być wybaczona – druga szansa nie wchodziła w grę.

Arbiter WRC przyjął stanowisko Tesco, uznając, że podejście firmy mieściło się w granicach rozsądku. Zauważył, że produkty były niskiej wartości i stałyby się darmowe dla M.K. za ok. 40 minut, gdyby poczekał do 21:00, ale mimo to sędzia uznał, że Tesco miało prawo zakwalifikować pobranie towaru bez zapłaty jako kradzież.

POLECAMY:  Irlandczycy bardziej dbają o dietę i palą mniej niż inni Europejczycy

Stwierdził również, że Tesco konsekwentnie stosowało swoją politykę. Pozostali pracownicy, którzy próbowali obejść zasadę ustalonej godziny na 21:00, również zostali zwolnieni, a menedżer przekazał przekonujące dowody, że kradzież w jego doświadczeniu zawsze skutkowała zwolnieniem. Skarga pana K. o niesłuszne zwolnienie została więc odrzucona.

Dla obserwatora z zewnątrz, wydaje się niefortunne to, że pracownik, który przepracował w sklepie prawie półtora roku, stracił pracę z powodu uznania tej sytuacji jako „kradzieży” mimo zarejestrowanej transakcji. Kradzieży, która nie byłaby kradzieżą, gdyby poczekał ok. 40 minut na prawidłowe przetworzenie transakcji.

WRC uznała zwolnienie za zgodne z polityką Tesco, lecz okoliczności sprawiają, że kara wydaje się wyjątkowo surowa za coś, co w praktyce było próbą pobrania – zgodnie za zgodą i oficjalną polityką sklepu – kilku produktów, które i tak prawdopodobnie trafiłyby do kosza.

AD

NG24-865-20260826

error: © Nasza Gazeta / ng24.ie. Materiał chroniony prawem autorskim.