Belfast: ofiara ataku nożownika traci wzrok

Lekarze potwierdzili, że 44-letni Stephen Ogilvie, który padł ofiarą brutalnego ataku w Belfaście, całkowicie stracił lewe oko, a na prawe również nie widzi. Pochodzący z Newtownabbey mężczyzna już wcześniej zmagał się z wadą słuchu oraz niepełnosprawnością intelektualną.

Ogilvie mieszkał w północnym Belfaście, niedaleko miejsca, w którym w poniedziałkowy wieczór, 8 czerwca, rozegrała się tragedia.

Jak podaje brytyjski dziennik „The Telegraph”, ok. 22:30 Ogilvie wyszedł z domu, by podejść do nieznajomego mężczyzny, który od dłuższego czasu kręcił się pod oknami. Według relacji świadków Ogilvie zapytał go po prostu: „Co robisz?”. Wtedy napastnik uzbrojony w nóż natychmiast, bez żadnego powodu, rzucił się na niego.

W środę, 10 czerwca, rodzina poszkodowanego wydała oświadczenie za pośrednictwem Policji Irlandii Północnej (PSNI): „Jesteśmy całkowicie zdruzgotani tym potwornym atakiem na naszego bliskiego przy Kinnaird Avenue. Cała nasza rodzina jest w głębokim szoku. W tej chwili naszym jedynym priorytetem jest czuwanie przy jego łóżku i wspieranie go w walce o powrót do zdrowia. Prosimy media oraz opinię publiczną o uszanowanie naszej prywatności. Potrzebujemy spokoju, aby skupić się na rodzinie”.

Bliscy 44-latka stanowczo potępili fałszywe informacje powielane w mediach społecznościowych, nazywając je „głęboko niepokojącymi” i apelując o ich natychmiastowe usunięcie.

Odnosząc się do zamieszek i aktów przemocy, które wybuchły w Belfaście we wtorek wieczorem, rodzina podkreśliła: „Nie chcemy, aby ta tragedia była wykorzystywana do dzielenia ludzi czy podsycania nienawiści. Nie róbcie tego w imieniu naszego bliskiego – my nie wyznajemy takich wartości”.

Rodzina podziękowała także przechodniom, którzy odważnie ruszyli na ratunek: „Wasza szybka reakcja uratowała mu życie. Nigdy tego nie zapomnimy. Dziękujemy również służbom ratunkowym oraz lekarzom i pielęgniarkom, którzy się nim opiekują”.

O usiłowanie zabójstwa Stephena Ogilviego został oskarżony 30-letni obywatel Sudanu, Hadi Alodid. W środę stanął on przed sądem pokoju (Magistrates’ Court) w Belfaście. Mężczyzna usłyszał również zarzuty posiadania noża oraz grożenia śmiercią pracownikowi brytyjskiej służby zdrowia (NHS) w dniu zatrzymania. Z doniesień medialnych wynika, że Alodid posiadał pięcioletnie prawo do pobytu w Wielkiej Brytanii (status leave to remain), gdzie trafił po wcześniejszym pobycie w Irlandii.

Sędzia odmówił zwolnienia oskarżonego za kaucją i nakazał tymczasowe aresztowanie. Rozprawę odroczono do 8 lipca. Na zakończenie posiedzenia sędzia zapewnił, że myślami jest z ofiarą oraz jej rodziną. Wyrazy szczególnego uznania skierował do osób, które bezwzględnie ruszyły Ogilviemu z pomocą. W nietypowym dla sądu komentarzu odniósł się także do faktu, że podczas późniejszych zamieszek zaatakowano służby ratunkowe – ostro potępił te działania i zapowiedział surowe ukaranie sprawców.

POLECAMY:  Wielka, odważna podróż dwojga serc

Do czwartku, 11 czerwca, internetowa zbiórka na platformie GoFundMe – założona w dowód wdzięczności dla Maitiego Mag Toghearnana, który odciągnął napastnika od ofiary – przekroczyła 30 000 funtów (https://www.gofundme.com/f/buy-belfast-hero-a-pint).

Tego samego dnia ruszyła osobna zbiórka na rzecz samego Stephena Ogilviego i jego rodziny, mająca wesprzeć ich w długiej i trudnej rehabilitacji. Do czwartkowego popołudnia na tym koncie zgromadzono ok. 1000 funtów (https://www.gofundme.com/f/help-stephen-after-lifechanging-attack).

RK

FOTO: facebook.com/jacqueline.dane.3