Europa szykuje jeden wspólny bilet kolejowy

Komisja Europejska chce uprościć zakup biletów na podróże kolejowe realizowane przez wielu przewoźników. Dzięki nowym przepisom pasażerowie mają móc kupić jeden bilet na całą trasę – także z przesiadkami i na połączenia międzynarodowe – oraz korzystać z szerszej ochrony w przypadku opóźnień czy odwołanych połączeń. Na poziomie regionalnym takie rozwiązania działają już z powodzeniem od lat. Problemem do rozwiązania wciąż pozostaje punktualność połączeń. Polska należy pod tym względem do krajów o dobrych wynikach.

„Jeden wspólny bilet europejski będzie rewolucją”

– Single ticketing czy też jeden wspólny bilet europejski to będzie wielka rewolucja, taka jak roaming w telefonie. Będziemy mogli wsiąść w Kutnie, Łodzi czy Warszawie i pojechać do jakiegokolwiek miejsca w Europie, gdzie dojeżdża kolej, na jednym bilecie. Nawet jeśli będziemy musieli się przesiąść raz czy dwa, to będziemy mogli dojechać na tym samym bilecie – zapowiada Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, członek parlamentarnej Komisji Transportu. – Będziemy mogli taki bilet kupić na jednej wspólnej platformie.

Nowe przepisy mają uprościć rezerwacje i zwiększyć ochronę pasażerów

Komisja Europejska w maju zaproponowała nowe przepisy, które mają uprościć planowanie i rezerwację biletów na podróże regionalne, dalekobieżne i transgraniczne, w szczególności w przypadku podróży kolejowych obsługiwanych przez wielu operatorów, a jednocześnie zapewnią lepszą ochronę pasażerów. KE zwraca uwagę, że obecnie rezerwowanie podróży obejmujących konieczność zakupu biletów różnych przewoźników może być skomplikowane. Podobnie jest z organizacją podróży łączącej różne środki transportu. Systemy rezerwacji są rozproszone i trudno znaleźć najlepszą ofertę. Ponadto ochrona pasażerów jest w takich sytuacjach ograniczona. Nowe przepisy mają zlikwidować te niedogodności.

Prawa pasażera podobne do tych w lotnictwie

– Co więcej, będziemy mieli również prawa pasażera. Trochę tak jak w lotnictwie – jeśli samolot się spóźni, nie doleci bądź też lot w ogóle zostanie odwołany, to wtedy pasażer może oczekiwać odszkodowania, a w przypadku kiedy tych przesiadek jest więcej, to ma znaczenie, czy ten pociąg się spóźni, czy dojedzie na czas – mówi Dariusz Joński. – To wszystko zaproponowała Komisja Europejska, a my w Komisji Transportu rozpoczynamy prace jeszcze w czerwcu, bo chcemy zrobić to jak najszybciej. Główne firmy kolejowe w Europie już się porozumiały, to trwało najdłużej, bo one będą się rozliczać między sobą. Pasażera to nie będzie interesowało, on będzie musiał tylko wejść na stronę, zabukować, zapłacić i pojechać.

POLECAMY:  Taoiseach wieszczy problemy w podróżach

Europejczycy chcą prostszych rezerwacji

Z badań Eurobarometru „Multimodal Digital Mobility Services (2025)” wynika, że ponad trzy czwarte ankietowanych Europejczyków rezerwuje bilety online. 36 proc. badanych przyznaje, że ma trudności z rezerwacją biletów multimodalnych, czyli łączących różne rodzaje transportu, takie jak samolot–kolej lub pociąg–autobus. 31 proc. ogółu nie zarezerwowało takich podróży ze względu na złożoność procesu rezerwacji i brak jasnych, przyjaznych dla użytkownika opcji. Jedna czwarta ankietowanych stwierdziła, że ma trudności z rezerwacją biletów kolejowych z udziałem wielu przewoźników, a 43 proc. w ogóle nie rezerwuje takich podróży. Ponad jedna piąta respondentów zgłasza, że internetowe systemy biletowe nie zawsze prezentują wszystkie dostępne taryfy lub opcje podróży.

Punktualność połączeń pozostaje kluczowym wyzwaniem

Jedną z kluczowych kwestii do rozwiązania w skali europejskiej pozostaje terminowość połączeń kolejowych. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy podróż wymaga kilku przesiadek. Z danych Europejskiego Atlasu Kolejowego wynika, że koleje w 22 z 28 badanych krajów (kraje UE i Wielka Brytania) odnotowuje punktualność pociągów pasażerskich powyżej 80 proc., a 11 przekracza 90 proc. Polska jest w gronie państw o wysokiej punktualności – ok. 85 proc. Najgorzej pod tym względem jest w Rumunii – poniżej 60 proc. Niemcy zapewniają natomiast 75 proc. terminowości połączeń.

Wspólne bilety w Polsce działają już od lat

Idea łączenia różnych przewozów kolejowych w jeden bilet nie jest nowa. W Polsce odbywa się to już na poziomie krajowym i lokalnym. W aglomeracji warszawskiej funkcjonuje Wspólny Bilet ZTM-KM-WKD, który pozwala na podróżowanie pociągami Kolei Mazowieckich (KM), Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD) oraz pojazdami ZTM (metro, autobusy, tramwaje, szybka kolej miejska) na jednym bilecie okresowym. W marcu br. PKP i pomorscy przewoźnicy podpisali porozumienie dotyczące jednego wspólnego biletu na pociągi dalekobieżne i lokalne na Pomorzu (SKM Trójmiasto, PKP InterCity i PolRegio). Od 2018 roku pasażerowie kolei w całej Polsce również mogą korzystać ze Wspólnego Biletu, łączącego oferty 10 przewoźników obsługujących połączenia dalekobieżne, regionalne i podmiejskie – m.in. PKP Intercity, Polregio, KM czy PKP SKM w Trójmieście.

Europa stawia na kolej dużych prędkości

– Oczekujemy, że podłączymy się z koleją dużych prędkości, żebyśmy mogli podróżować jeszcze szybciej. To wszystko się będzie działo teraz, na naszych oczach. Unia Europejska stawia na KDP tak, żeby w 2040 roku połączyć koleją wszystkie stolice w Europie – dodaje Dariusz Joński.

POLECAMY:  Narkotyki, alkohol i telefony na filmie z zakładu karnego

Co zachęca, a co zniechęca pasażerów – dane UTK

Z badania przeprowadzonego przez Urząd Transportu Kolejowego wynika, że wśród czynników zachęcających do podróżowania koleją atrakcyjna cena biletów jest wskazywana przez niemal 32 proc. osób. Wyżej w rankingu znalazły się: komfort podróży – 45 proc. odpowiedzi, możliwość korzystania z ulg – niemal 39 proc., konkurencyjny czas podróży względem innych środków transportu – niemal 34 proc. Tym, co zniechęca najbardziej, są natomiast opóźnienia – 72 proc. i niedogodna oferta przewozowa – 34 proc.

Rekordowa popularność kolei i rosnące potrzeby taborowe

– W zeszłym roku mieliśmy rekord na kolei – 409 mln pasażerów. W tym roku przekroczymy 450 mln pasażerów. To są nieprawdopodobne liczby. Polacy na nowo pokochali kolej, a pandemia trochę się temu przysłużyła, także rosnące ceny paliwa. Ale też trzeba uczciwie powiedzieć, że dzisiaj dworce, perony, kolej są lepiej dopasowane i jedyne, czego nam brakuje, to tabor. Na pociąg relacji Warszawa–Łódź–Wrocław bilety są wykupione już tydzień wcześniej, więc trzeba by myśleć o dostawieniu kolejnych składów, tylko trzeba je najpierw zamówić. Nasze firmy, czy w Nowym Sączu, czy w Bydgoszczy, mają zamówienia na kilka lat do przodu. Będziemy mieli niesamowity rozwój polskiej kolei. Będziemy mogli dotrzeć z Łodzi do Warszawy w 35 minut, z Warszawy na lotnisko w 15 minut, z Łodzi na lotnisko – 25 i niedużo dłużej, około niecałej godziny do Poznania czy Wrocławia – przekonuje eurodeputowany. – Tu w żaden sposób linie lotnicze już nie mogą rywalizować.

Newseria, NG