Przylatywała do Irlandii wyłącznie po zasiłek. Ukrainka usłyszała wyrok więzienia

Regularnie latała z Polski do Dublina, a terminy podróży niemal idealnie pokrywały się z datami odbioru świadczeń socjalnych. 51-letnia Ukrainka została skazana na karę więzienia po tym, jak ustalono, że przez sześć miesięcy co dwa tygodnie przylatywała do Irlandii po zasiłek dla osób poszukujących pracy, choć na stałe mieszkała poza krajem.

Jak podaje „The Irish Times”, 51-letnia Tetiana Stachiw stawiła się w czwartek, 15 października, przed Sądem Okręgowym ds. Karnych w Dublinie po przyznaniu się do winy w sprawie kradzieży łącznie 9 103 euro z Departamentu Ochrony Socjalnej w okresie od października 2025 r. do kwietnia 2026 r.

Funkcjonariuszka Gardy potwierdziła przed sądem, że oskarżona mieszkała poza Irlandią i przylatywała do Irlandii co dwa tygodnie, aby odbierać wypłaty Jobseeker’s Allowance.

Podczas kontroli przeprowadzonej przez Departament Ochrony Socjalnej ustalono, że Stachiw nigdy nie mieszkała pod żadnym z irlandzkich adresów podanych przez nią urzędowi.

Garda ustaliła, że dane dotyczące licznych lotów między Polską a Dublinem niemal idealnie pokrywały się z datami odbioru świadczeń przez Stachiw, a informacje zawarte w jej paszporcie również odpowiadały zgromadzonym przez służby zapisom.

Stachiw została aresztowana w maju 2026 r. i powiedziała funkcjonariuszom, że po raz pierwszy przyjechała do Irlandii pod koniec 2023 r., aby odebrać swoją wówczas niepełnoletnią córkę, która tu przebywała a następnie planowała wrócić z nią na Ukrainę.

Stachiw otrzymała następnie irlandzki numer PPS (Personal Public Service Number), a w pewnym momencie złożyła wniosek o przyznanie zasiłku dla osób poszukujących pracy. Byłaby do niego prawnie uprawniona, gdyby rzeczywiście mieszkała w Irlandii.

Funkcjonariuszka zgodziła się ze stanowiskiem obrońcy Stachiw, że wojna w Ukrainie miała wpływ na sytuację oskarżonej oraz że w chwili aresztowania nie posiadała ona gotówki ani wartościowych rzeczy osobistych.

Potwierdziła ona również, że Stachiw nie zna języka angielskiego, nie ma tu rodziny ani innych powiązań z Irlandią, a odbywanie kary więzienia w tym kraju będzie dla niej szczególnie trudne.

Sędzia prowadzący sprawę stwierdził, że jest to poważne naruszenie prawa, gdy ktoś przyjeżdża do Irlandii, udaje, że tu mieszka, a następnie regularnie przylatuje i odlatuje tylko po to, by pobierać świadczenia socjalne. Określił to przestępstwo jako „zaplanowane działanie przestępcze”.

POLECAMY:  Gardaí w Dublinie zaczynają nosić kamery

Sędzia wymierzył karę 10 miesięcy pozbawienia wolności i zaliczył na jej poczet okres od 25 maja 2026 r., kiedy Stachiw trafiła do aresztu. Oznacza to, że kobieta będzie mogła ubiegać się o zwolnienie pod koniec marca przyszłego roku, chyba że zostanie wcześniej zwolniona.

Doniesienia medialne nie wskazały, w którym zakładzie karnym odbędzie karę, jednak prawdopodobnie będzie to Dóchas Centre w więzieniu Mountjoy w Dublinie, główny irlandzki zakład karny przeznaczony dla kobiet.

Obrońca Stachiw poinformował również sąd, że po opuszczeniu zakładu karnego skazana planuje zamieszkać ze swoją 24-letnią córką, która obecnie mieszka w Bułgarii.

Przypadek Tetiany Stachiw przypomina, że jednym z podstawowych warunków otrzymywania zasiłku dla osób poszukujących pracy (Jobseeker’s Allowance) jest faktyczne zamieszkiwanie w Irlandii. Warto pamiętać, że osoby pobierające zarówno Jobseeker’s Allowance, jak i Jobseeker’s Benefit mają obowiązek informowania Departamentu Ochrony Socjalnej o wyjazdach za granicę. Co do zasady beneficjenci muszą pozostawać dostępni dla rynku pracy i przebywać w Irlandii, a każdy planowany wyjazd należy zgłosić do lokalnego biura Intreo lub oddziału Departamentu Ochrony Socjalnej. Nieuprawnione pobieranie świadczeń podczas pobytu za granicą może skutkować utratą prawa do zasiłku, obowiązkiem zwrotu otrzymanych środków oraz postępowaniem karnym.

KZ

FOTO: ozz13x, wylot z lotniska w Dublinie na pokładzie samolotu Aer Lingus A320, Wikipedia, CC BY-SA 2.0, domena publiczna

NG24-926-20261016

error: © Nasza Gazeta / ng24.ie. Materiał chroniony prawem autorskim.