159 euro za przejazd? Dlaczego podróż z niemowlęciem na lotnisko w Irlandii może kosztować fortunę

Dla rodziców podróżujących z niemowlęciem już sam dojazd na lotnisko może oznaczać trudny wybór: czy zabrać ze sobą nieporęczny fotelik samochodowy, zamówić taksówkę bez fotelika lub może zapłacić dodatkowo za pojazd wyposażony do przewozu dziecka.

W Rep. Irlandii licencjonowane taksówki są zwolnione z prawnego obowiązku zapewnienia fotelików dziecięcych. Road Safety Authority (RSA) potwierdza, że dzieci, które normalnie musiałyby podróżować w odpowiednim foteliku, są z tego wymogu zwolnione podczas przejazdu taksówką. Ta luka prawna nie uspokaja jednak wielu rodziców, którzy nie chcą trzymać niemowlęcia na kolanach podczas jazdy.

Health Service Executive (HSE) ostrzega, że przewożenie dziecka na kolanach w jadącym pojeździe jest niebezpieczne. W razie kolizji lub gwałtownego hamowania, ręce rodzica nie są w stanie skutecznie ochronić niemowlęcia. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje prawidłowo zamontowany fotelik dziecięcy.

Co zatem mogą zrobić rodziny udające się na lotnisko w Dublinie z bagażem i małym dzieckiem? Jedną z możliwości jest zamówienie prywatnego transferu, który zapewnia fotelik dziecięcy. Dzięki temu rodzice nie muszą przewozić własnego fotelika na terminal ani montować go w nieznanym samochodzie.

Takie rozwiązanie może jednak słono kosztować. Niedawno cena prywatnego przejazdu na lotnisko w Dublinie dla trzech pasażerów i niemowlęcia wynosiła 159 euro i była to tzw. stała stawka (flat rate) bez możliwości negocjacji.

Nie wiemy dokładnie, jaki dystans miała pokonać taksówka, ale najwidoczniej cena usługi na tyle zszokowała pasażerów, że temat bezpiecznej podróży taksówką dziecka i dodatkowych opłat z tym związanych, poruszył w swoim artykule brytyjski dziennik „The Times”.

Gazeta zwróciła uwagę, że nawet jak na irlandzkie warunki, jest to wysoka kwota za usługę, wyższą, bo związaną z przewiezieniem dziecka w foteliku, co wielu rodziców uznałoby za podstawowy element bezpieczeństwa. Taka stawka z pewnością skłania do zastanowienia.

Fakt, że prawo dopuszcza przejazd taksówką bez fotelika dziecięcego, nie oznacza jeszcze, że podróż z niezabezpieczonym niemowlęciem jest rozsądnym wyborem.

Dla firm specjalizujących się w przewozach rodzinnych może to być dochodowa nisza, choć grupa potencjalnych klientów pozostaje stosunkowo ograniczona. Najbardziej zainteresowane taką usługą będą rodziny z małymi dziećmi, turyści nieznający lokalnego transportu oraz osoby gotowe zapłacić więcej za wygodę i spokój.

POLECAMY:  Dar Pomorza z „Naszej Gazety”!

A może właściciele taksówek mogliby rozważyć wyposażenie swoich pojazdów w odpowiednie foteliki dziecięce i promowanie ich jako przyjaznych rodzinom. Jasno określona cena i możliwość wcześniejszej rezerwacji mogłyby uspokoić rodziców oraz przynieść dodatkowe zlecenia. W czasach rosnącej konkurencji możliwość bezpiecznego przewozu niemowlęcia może okazać się istotnym atutem i skutecznym sposobem na wyróżnienie się na rynku.

KZ
FOTO: Magnific (licencja Premium)

NG24-944-20261028

error: © Nasza Gazeta / ng24.ie. Materiał chroniony prawem autorskim.