Przez lata dyskutowany Pakt Unii Europejskiej dotyczący migracji i azylu wchodzi dziś w życie, 12 czerwca, stanowiąc najdalej idącą reformę unijnych zasad migracyjnych od dziesięcioleci. Irlandia, która zdecydowała się przystąpić do paktu w czerwcu 2024 r., spędziła ostatnie dwa lata na uchwalaniu przepisów niezbędnych do wdrożenia nowego systemu.
Jego wejście w życie już wywołało napięcia polityczne w kraju – w tym tygodniu tłumy zgromadziły się przed Leinster House, protestując przeciwko polityce migracyjnej i udziałowi Irlandii w pakcie – choć dwa lata za późno, by mogło to cokolwiek zmienić, ponieważ udział Irlandii był już w praktyce przesądzony.
Pakt migracyjny ma na celu stworzenie jednolitego podejścia UE do migracji – kwestii, w której państwa członkowskie nie mogły dojść do porozumienia od czasu kryzysu uchodźczego w 2015 roku. Bruksela twierdzi, że reformy wzmocnią zewnętrzne granice, usprawnią procedury składania wniosków o azyl, ograniczą nielegalne przekraczanie granic UE oraz zmniejszą przemieszczanie się wnioskodawców między państwami. Wprowadza także obowiązkowy system podziału odpowiedzialności, mający odciążyć tzw. kraje „pierwszej linii”, takie jak Włochy, Grecja, Malta i Hiszpania.
Centralnym elementem paktu jest od dawna obowiązująca zasada, zgodnie z którą osoby ubiegające się o azyl muszą złożyć wniosek w pierwszym kraju UE, do którego wjadą. Nowe ramy wzmacniają tę zasadę i wprowadzają szybszą weryfikację osób, które prawdopodobnie nie kwalifikują się do ochrony lub stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa. Takim osobom nie będzie wolno wjechać do kraju; zamiast tego będą przetrzymywane w ośrodkach recepcyjnych do czasu rozpatrzenia ich spraw.
Pakt rozszerza również możliwości UE w zakresie usuwania z terytorium osób, których wnioski zostały odrzucone. Osoby, które nie otrzymają zgody na pobyt, muszą opuścić Unię lub mogą zostać zatrzymane na okres do 24 miesięcy, jeśli odmówią współpracy. Mogą także zostać przeniesione do „ośrodków powrotowych” w państwach trzecich uznanych przez UE za bezpieczne, zwłaszcza w przypadkach, gdy nie wracają do kraju pochodzenia.
Na wszystkich zewnętrznych granicach – w tym na lotniskach i w portach – obowiązkowe kontrole tożsamości, bezpieczeństwa i zdrowia muszą być teraz przeprowadzane w ciągu siedmiu dni. Każdy wnioskodawca zostanie zarejestrowany w bazie odcisków palców Eurodac, co ma zapobiegać składaniu wielu wniosków w różnych państwach członkowskich.
Dla Irlandii najbardziej odczuwalne zmiany będą miały charakter proceduralny. Wnioski o azyl składane na granicy muszą być teraz rozpatrzone w ciągu 12 tygodni, a standardowe wnioski składane w kraju – w ciągu sześciu miesięcy. Choć sześć miesięcy było już wcześniej celem, w praktyce postępowania często trwały 18 miesięcy lub dłużej. Irlandzki rząd twierdzi, że szybsze decyzje zmniejszą zaległości, zapewnią szybszą ochronę osobom uprawnionym i przyspieszą usuwanie z kraju tych, którzy nie spełniają kryteriów.
Warto jednak zauważyć, że Irlandia będzie musiała również uczestniczyć w unijnym mechanizmie podziału odpowiedzialności. W rządowej informacji prasowej minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan, oświadczył: „W wyniku osiągniętego dziś porozumienia państwa członkowskie mają możliwość przyjęcia relokacji z krajów znajdujących się pod silną presją migracyjną lub udzielenia wsparcia finansowego. Irlandia nie będzie akceptować relokacji z uwagi na presję na nasz system, ale w 2027 r. dokona wpłaty 9,26 mln euro jako deklarację wsparcia dla krajów znajdujących się pod największą presją”.
Pakt wywołał także gorącą debatę polityczną. Partie obecnej koalicji rządzącej twierdzą, że przyniesie on porządek i przewidywalność w przeciążonym systemie.
Krytycy, tacy jak lider Aontú Peadar Tóibín, uważają jednak, że pakt przekazuje zbyt dużą kontrolę Brukseli i wzywają do wycofania się Irlandii z porozumienia.
Inni krytycy z lewego skrzydła sceny politycznej twierdzą, że pakt idzie zbyt daleko. Francuska europosłanka z Partii Zielonych Mélissa Camara ostrzega, że nowe uprawnienia – takie jak możliwość przeszukiwania domów w celu wykonania nakazów deportacji – przypominają kontrowersyjne praktyki stosowane przez amerykańskie służby imigracyjne.
Wraz z wejściem paktu w życie Irlandia staje przed wyzwaniem wdrożenia systemu, który (przynajmniej teoretycznie) ma zapewnić większą efektywność. I choć krytyka paktu prawdopodobnie pozostanie popularnym tematem wśród wielu polityków, ostatecznie nie zmieni to faktu, że Irlandia – podobnie jak inne państwa UE – ma teraz nowe obowiązki i zobowiązania, i nic tego nie cofnie.
RK





