Doskonali wojowie: Armia celtycka

Jak czytamy w różnych źródłach historycznych, Celtowie byli doskonałymi żołnierzami. Sekret ich wojowniczości, tkwił w ich charakterze i sposobie uzbrojenia.

Wygląd celtyckiego wojownika

Tuniki celtyckie, które okrywały wojownika były pstrokate. Szyte były one z różnych kolorowych tkanin. Spodnie takiego woja sięgały mu do kolan, a nosiły one nazwę „bracca”. Płaszcze żołnierskie, Celtowie spinali krótka „fibula” na ramionach. Wspomniane płaszcze uszyte były z małych wielobarwnych kwadracików. Były one grube w zimie, lekkie i przewiewne w lecie.

Wysokie tarcze

Dla własnej obrony nosili oni wysokie tarcze wysokości człowieka. Tarcze te nie tylko osłaniały żołnierza celtyckiego, ale służyły one do ozdoby. Ozdabiano je wypracowanymi z wielkim kunsztem gurami płaskimi, odlanymi ze spiżu. Spizowe hełmy, opatrzone były bardzo dużymi wypukłościami, nadającymi wojownikowi prestiżu. Niektórzy ubierali tez żelazne kolczugi, inni zaś walczyli nago. U prawego boku mieli oni przypasany na dwóch łańcuchach długi miecz obosieczny, wykonany z żelaza lub brązu.

Ze złota i srebra

Niektórzy Celtowie, opasywali swoją tunikę pasem ze złota lub srebra. Używali oni również dzid, których ostrza miały łokieć długości i dwie piędzi szerokości. Miecze celtyckie były stosunkowo krótkie, często ich oszczepy miały ostrza dłuższe niż miecze. Ostrza oszczepów były zakrzywione, tak wiec podczas ich wyciągania z ciała przeciwnika powiększały zadana ranę.

Liczne oddziały piesze

Oddziały piesze można podzielić na ciężkozbrojne i lekkozbrojne. Piesi wojownicy zawsze pozostawali w cieniu konnej jazdy, mniej licznej, lecz górującej jakości wyszkolenia w prowadzeniu wojny i uzbrojeniu. Podstawową bronią celtyckiego wojownika była włócznia i oszczep do miotania nimi. Drzewce do nich, wykonywano głównie z jesionu i były one zaopatrzone w niebezpieczne toki, czyli ostrza maczane w truciznach. Prawdopodobnie najbardziej rozpowszechniona bronią drzewcowa była ciężka włócznia zwana „cateia”, którą walczono dwoma rękami.

Ewa Michałowska-Walkiewicz

POLECAMY:  Drewniane beczki na śledzie i wino