Irlandia oficjalnie znalazła się na szczycie unijnego rankingu cen energii elektrycznej – wynika z najnowszych danych Eurostatu osiągając najwyższe ceny energii elektrycznej wśród gospodarstw domowych i prawie 40 proc. powyżej średniej unijnej a jeden z dostawców już zapowiada podwyżkę od czerwca.
W drugiej połowie 2025 r. irlandzkie gospodarstwa domowe płaciły 40,42 euro za kilowatogodzinę, znacznie powyżej średniej UE wynoszącej 28,96 euro. Oznacza to, że przeciętne irlandzkie gospodarstwo wydaje rocznie ok. 480 euro więcej niż średnia europejska.

Na kolejnych miejscach znalazły się Niemcy (38,69 euro) oraz Belgia (34,99 euro). Najniższe ceny odnotowano na Węgrzech (10,82 euro), Malcie (12,82 euro) i w Bułgarii (13,55 euro).
Ceny energii w Polsce również gwałtownie wzrosły, notując jeden z najszybszych wzrostów w UE. W ujęciu nominalnym polskie gospodarstwa domowe płaciły 25,59 euro za 100 kWh na początku 2025 r., co plasuje kraj na 13. miejscu w UE i nadal poniżej średniej unijnej. Jednak po uwzględnieniu siły nabywczej, Polska awansuje na drugie miejsce pod względem najwyższych cen, tuż za Czechami.
Siła nabywcza to realna wartość pieniędzy – czyli ile towarów i usług możesz za daną kwotę faktycznie kupić w swoim kraju. Dlatego porównując ceny prądu w UE, ekonomiści patrzą nie tylko na to, ile kosztuje 1 kWh, ale ile ten koszt znaczy dla przeciętnego mieszkańca danego kraju. Dlatego po uwzględnieniu siły nabywczej Polska wypada jako jeden z najdroższych krajów w UE, mimo że nominalnie jest dopiero w środku stawki.
Tymczasem irlandzcy konsumenci stoją przed kolejnymi podwyżkami: dostawca energii PrepayPower zapowiedział od 1 czerwca br. wzrost cen prądu o 8,8 proc., a gazu o 10,6 procent.
Wielu analityków uważa, że inni dostawcy w Irlandii również wkrótce ogłoszą podwyżki, choć ich skala i termin nie są jeszcze znane.
W obliczu trwającej wojny na Bliskim Wschodzie, wpływającej na ceny ropy i gazu, a także możliwych zakłóceń łańcuchów dostaw związanych z problemami logistycznymi i zamknięciem cieśniny Ormuz, utrzymanie cen energii w Irlandii na obecnym poziomie wydaje się mało prawdopodobne.
Ponieważ nie istnieją żadne limity prawne ograniczające wysokość podwyżek, jedyną „ochroną” konsumentów pozostaje zmiana dostawcy. Jednak jeśli wszyscy oferują podobnie wysokie stawki, ta możliwość daje niewielką realną ulgę.
Pewnym pocieszeniem jest fakt, że wraz ze zbliżającym się latem, dłuższymi dniami i wyższymi temperaturami zużycie energii w gospodarstwach domowych zwykle spada. Jednak jesienią irlandzkie rodziny z pewnością odczują finansowe skutki wyższych cen.
Tymczasem pozostaje pytanie, na które nikt nie zna odpowiedzi: jak wysoko mogą one jeszcze wzrosnąć?
RK





