Korporacyjne fundusze przejmują irlandzki rynek najmu

W ostatnich latach prywatny rynek najmu w Irlandii przechodzi głęboką, stopniową, ale konsekwentną transformację – coraz wyraźniej definiowaną przez wycofywanie się małych krajowych właścicieli i szybki napływ dużych, głównie zagranicznych inwestorów instytucjonalnych.

Z danych Revenue wynika, że w 2025 r. działało 26 firm lub funduszy inwestycyjnych posiadających w swoich portfelach ponad 500 domów lub mieszkań, a także 113 podmiotów biznesowych posiadających od 100 do 299 lokali.

Dane Revenue pokazały również, że 186 osób, firm lub innych podmiotów miało w posiadaniu od 50 do 99 domów lub mieszkań.

Choć dane Residential Tenancies Board RTB i Revenue nie wymieniają z nazwy wszystkich największych korporacyjnych właścicieli, to widać, że trend jest jednoznaczny: duże, nastawione na zysk, nieirlandzkie fundusze inwestycyjne konsolidują kontrolę nad rynkiem najmu.

Irlandzkie Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości (IPOA), reprezentujące prywatnych landlordów w całym kraju, ostrzega, że sektor zbliża się do „krytycznego” punktu załamania, ponieważ wprowadzone na początku roku reformy rządowe przyspieszają exodus mniejszych, niezależnych właścicieli – tych, którzy przez dekady dostarczali znaczną część zasobu mieszkań na wynajem.

W swojej przedbudżetowej opinii skierowanej do rządu IPOA stwierdziło, że „ciągła utrata” małych landlordów (zwykle posiadających od jednego do trzech mieszkań na wynajem) grozi stworzeniem rynku zdominowanego przez korporacyjne fundusze, których model biznesowy opiera się na maksymalizacji zysków i zwrotów dla akcjonariuszy. Podmioty te często działają poprzez irlandzkie spółki zależne, lecz ich struktury właścicielskie i kapitałowe są w przeważającej mierze międzynarodowe.

Najnowsze dane RTB pokazują, że na początku 2026 r. wydano ponad 7 tys. wypowiedzeń najmu – najwięcej w historii – z czego 60 proc. było związanych ze sprzedażą nieruchomości przez właścicieli. Nowe przepisy umożliwiające reset czynszu między najemcami, sześcioletnie minimalne umowy najmu oraz ogólnokrajowy limit podwyżek czynszu do poziomu inflacji lub 2 proc. dodatkowo obciążają mniejszych właścicieli, którzy już wcześniej zmagali się z wysokimi podatkami i złożonymi regulacjami.

Najbardziej widoczne zmiany zachodzą w Dublinie. IPOA wskazuje, że udział najemców mieszkających w lokalach należących do właścicieli posiadających od jednego do trzech nieruchomości spadł z 40 proc. w 2024 r. do 36,5 proc. w 2026 r., podczas gdy udział właścicieli posiadających cztery lub więcej lokali wzrósł z 60 proc. do 63,5 procent. Podobne tendencje pojawiają się w mniejszych miastach, gdzie odejście małych landlordów dodatkowo ogranicza już i tak niewielką podaż mieszkań.

POLECAMY:  70-latek znokautował kolegę

W cytowanym przez „The Irish Examiner” artykule przewodnicząca IPOA, Mary Conway, stwierdziła, że polityka rządu sprawiła, iż udział w rynku najmu stał się dla zwykłych właścicieli „finansowo i operacyjnie nieopłacalny”. Zwróciła też uwagę na obecną tendencję rynku i ostrzegła: – Mali i średni landlordzi, którzy przez dekady stanowili fundament podaży mieszkań na wynajem, są wypychani z rynku. Jeśli obecne trendy się utrzymają, Irlandia pozostanie z sektorem najmu zdominowanym przez duże inwestycyjne fundusze instytucjonalne. To nie jest zdrowe ani dla najemców, ani dla długoterminowej stabilności systemu mieszkaniowego.

Jeśli dominacja zagranicznych funduszy będzie nadal rosnąć, to Irlandii grozi rynek najmu kontrolowany de facto przez kartel korporacyjnych landlordów – a największymi przegranymi będą najemcy. Czynsze pozostaną wysokie, zwłaszcza w Dublinie, gdzie ceny już teraz należą do najwyższych w Europie, mimo że ogólna jakość mieszkań często pozostaje daleko poniżej oczekiwań najemców płacących i tak wygórowane stawki.

RK