Emerytowany lekarz rodzinny z Cavan, dr Michael McConville, stanął przed Komisją dyscyplinarną Irlandzkiej Rady Lekarskiej za tweety publikowane w czasie pandemii. Medyk odrzuca oskarżenia o podważanie zaleceń zdrowia publicznego podczas pandemii Covid‑19, twierdząc, że sprawa jest próbą ograniczenia jego prawa do wolności słowa.
70‑letni lekarz po wygłoszeniu obszernego oświadczenia, w którym argumentował, że „nie ma nic sobie do zarzucenia”, opuścił posiedzenie Komisji 26 maja, oświadczając, że „musi złapać autobus”.
Dr McConville odpowiada na pięć zarzutów dotyczących niewłaściwego postępowania zawodowego w związku z 19 tweetami i jednym retweetem opublikowanymi między styczniem 2021 a lutym 2022 r., które – zdaniem Rady Lekarskiej – podważały wytyczne zdrowia publicznego w czasie pandemii Covid‑19.
Kwestionowane tweety krytykowały stosowanie testów PCR, szczepionek i maseczek, sugerowały, że iwermektyna jest skutecznym lekiem oraz podważały samą naturę pandemii. W jednym z wpisów McConville twierdził, że testy PCR zostały „wynalezione, aby stworzyć i podtrzymać pandemię, by umożliwić zawieszenie praw człowieka i sprzedaż eksperymentalnej „szczepionki” poprzez przymus”.
Jak informuje „The Irish Times”, McConville powiedział Komisji, że przez 42 lata pracy w Irlandii i Wielkiej Brytanii nigdy nie otrzymał skargi od pacjenta. Utrzymywał, że jego prawo do wolności wypowiedzi nie może być przedstawiane jako wykroczenie zawodowe i wielokrotnie powtarzał: „Nie wiem, dlaczego tu jestem”, chociaż przyznał, że sporne tweety pochodziły z jego konta na Twitterze.
Twierdził, że zarzut podważania wytycznych zdrowia publicznego istnieje wyłącznie po to, by wywołać „efekt mrożący wobec wolności słowa”, i przekonywał, że to działania państwa podczas pandemii wyrządziły więcej szkód niż jakikolwiek jego tweet. – To nie jest wykroczenie. To obowiązek lekarza” – twierdził.
Dr McConville oskarżył Radę Lekarską o „uzbrajanie” ustawy o zawodzie lekarza i skrytykował byłą przewodniczącą Rady, Ritę Doyle, za to, że w 2020 r. wzywała lekarzy do aktywnego wspierania działań państwa w czasie pandemii. Twierdził, że żadne inne państwo nie oczekiwało takiej uległości.
Podważał również materiał dowodowy, mówiąc, że nie udostępniono mu linków do tweetów będących przedmiotem postępowania, a pracownik Rady, który złożył pierwotną skargę, nie zostanie wezwany do złożenia zeznań.
Bronił kontekstu kilku wpisów, w tym tego, w którym odrzucił grant HSE na Covid w wysokości 3400 euro, nazywając go „pieniędzmi splamionymi krwią”.
Wspomniał również, że pisał do ówczesnego ministra zdrowia Stephena Donnelly’ego oraz ówczesnego premiera Leo Varadkara, przedstawiając swoje obawy dotyczące rządowych wytycznych zdrowotnych.
Dr McConville był wspierany przez kilku innych irlandzkich lekarzy rodzinnych, którzy również stanęli przed podobnymi postępowaniami za krytykę wytycznych zdrowia publicznego podczas pandemii, w tym Marcusa de Bruna i Billy’ego Ralpha. Gdy opuszczał salę, kilkanaście osób na galerii publicznej nagrodziło go owacją na stojąco.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że dochodzenie odbywa się dopiero teraz, dawno po pandemii, mimo powagi zarzucanych czynów. Co więcej, ponieważ dr McConville przeszedł na emeryturę ponad dwa lata temu, niezależnie od wyniku postępowania, nie będzie ono miało większego praktycznego wpływu na jego życie zawodowe.
Po wygłoszeniu oświadczenia, przewodniczący Komisji zgodził się na wniosek przedstawicielki Rady Lekarskiej, Neasy Bird BL, aby postępowanie mogło toczyć się dalej pod nieobecność dr. McConville’a.
AD





