Osoby, które muszą codziennie dojeżdżać do pracy, odczuwają wyraźny wzrost kosztów transportu w związku z gwałtownym skokiem cen paliw w ostatnich dwóch miesiącach – od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie pod koniec lutego. W ostatnich tygodniach pomysł umożliwienia niektórym pracownikom przynajmniej częściowej pracy zdalnej ponownie trafił do centrum uwagi mediów. Teraz głos w tej sprawie zabrał związek zawodowy reprezentujący ok. 25 tys. irlandzkich urzędników państwowych.
Fórsa – największy związek w sektorze publicznym i drugi co do wielkości w kraju, który reprezentuje ok. 25 tys. pracowników służby cywilnej oficjalnie zwrócił się do Departamentu Wydatków Publicznych o rozszerzenie możliwości pracy zdalnej dla urzędników, powołując się na gwałtowny wzrost cen paliw oraz pogarszające się korki na irlandzkich drogach.
Jego przedstawiciele argumentują, że obecny kryzys paliwowy doprowadził koszty dojazdów do poziomu, który dla wielu pracowników staje się nie do udźwignięcia.
W korespondencji z Departamentem Wydatków Publicznych Éamonn Donnelly, szef sekcji służby cywilnej w Fórsa, wezwał resort do podjęcia „pilnych działań” w celu ograniczenia obowiązkowej obecności w biurach oraz wprowadzenia ulg dla osób, które nadal muszą dojeżdżać.
– Mówiąc wprost, pracownikom jest coraz trudniej dotrzeć do pracy lub w ogóle pozwolić sobie na dojazdy – powiedział Donnelly, cytowany przez „The Journal”.
Rzecznik Fórsa, Niall Shanahan, dodał, że korki na drogach rosły już przed ostatnim skokiem cen paliw, ale niepewność na globalnych rynkach energii jeszcze bardziej zwiększyła presję na dojeżdżających.
Niedawne badanie przeprowadzone wśród 20 tys. członków Fórsa wykazało, że 65 proc. z nich dojeżdża do pracy co najmniej trzy dni w tygodniu, a ponad jedna czwarta pracuje na miejscu przez cały tydzień. Jedna trzecia spędza na dojazdach ponad godzinę dziennie, a prawie połowa twierdzi, że ich podróż do pracy wydłużyła się w ciągu ostatniego roku.
Związek argumentuje, że nawet jeden dodatkowy dzień pracy zdalnej w tygodniu zmniejszyłby zapotrzebowanie na paliwo w godzinach szczytu, ograniczył korki i obniżył koszty dojazdów.
Shanahan podkreślił również, że pandemia pokazała, iż produktywność nie musi spadać, gdy pracownicy wykonują swoje obowiązki z domu. – Musimy pozostać otwarci na praktyczne rozwiązania, zwłaszcza jeśli nie generują kosztów dla pracodawcy i nie wpływają negatywnie na produktywność – powiedział.
Jednak po wybuchu wojny w Iranie i wynikającej z tego niestabilności na rynkach energii, Tánaiste Simon Harris oświadczył, że rząd nie planuje zmian w obecnych wytycznych dotyczących pracy zdalnej.
Przedstawiciele Fórsa mają spotkać się z urzędnikami Departamentu Wydatków Publicznych w piątek, 24 kwietnia, aby omówić sprawę.
Choć propozycja Fórsa zwraca uwagę na realne problemy dojeżdżających i przedstawia argumenty o wyraźnych korzyściach praktycznych, powszechna praca zdalna nie może zostać wdrożona w całej gospodarce. Pracownicy handlu, gastronomii, budownictwa, produkcji, transportu, ochrony zdrowia, rolnictwa, logistyki, służb ratunkowych i wielu innych zawodów wymagających fizycznej obecności nie są w stanie wykonywać swoich obowiązków z domu.
Ostatecznie każda decyzja o rozszerzeniu pracy zdalnej musi uwzględniać fakt, że wiele kluczowych sektorów nie może funkcjonować poza miejscem pracy, co ogranicza zakres, w jakim takie rozwiązania można realnie wprowadzić.
RK
FOTO: pexels.com, Nuray





