Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Redakcja NG - ng24.ieng24.ie

Celtycka symbolika liczb

Od wieków Celtowie przypisywali szczególne znaczenie liczbom występującym w określonym kontekście kulturowym lub literackim. Nierzadko symboliczna wymowa liczby dość daleko odbiega od jej wymiernej wartości, a nadaje jej magicznego znaczenia. Celtowie niejednokrotnie uważali, że określone znaczenie symboliczne wiąże się z wcześniejszym wystąpieniem danej liczby jako konkretnej wartości w znanej sytuacji. Wiele źródeł historycznych podaje, że Druidzi celtyccy podczas prowadzenia wielu obrzędów i rytuałów wymawiali magiczną liczbę 150, której oddawali pokłon. Dokładnie nie ustalono, co symbolizuje wspomniana liczba, ale warto podkreślić, że współcześni Irlandczycy często wypisują tę liczbę – na przykład na narożach swoich domów lub na powałach, sądząc że przyniesie im ona szczęście. Znaczenie tej liczby wynika z obecnie trudnych do ustalenia celtyckich przesłanek kulturowych lub też sytuacji, które są nam znane na podstawie utartych powiedzeń, legend czy też przesądów. Nierzadko znajomość symbolicznego znaczenia danej liczby jest wręcz konieczna do zrozumienia znaczenia wypowiedzi zawartych w określonym dziele literackim. Do najbardziej … Czytaj dalej

Imbolc, czyli jak Celtowie świętowali nadejście wiosny

Jakkolwiek do wiosny został jeszcze miesiąc, już teraz warto szykować się na jej nadejście. Imbolc to magiczne celtyckie święto podczas którego celebrowano nadejście pierwszej pory roku. Jest to też święto oczyszczenia, mającego miejsce po złym okresie zimy. W tym też czasie celtycka magia stawała się nadzwyczaj silna, co przekładało się na spełnianie wypowiadanych życzeń i zaklęć. Dokładne znaczenie słowa „Imbolc” nie jest do końca jasne. Często tłumaczy się je jako „w brzuchu matki”. W końcu święto to ma za zadanie przygotować Matkę Ziemię do „urodzenia” wiosennych dni. W okresie wiosennego oczyszczenia celtycka ludność, wdzięczna za przetrwanie mroźnej zimy, rozświetlała ogniem otaczający ją mrok. Palono wówczas ognie dosłownie wszędzie – zarówno przy obejściach gospodarskich, jak i na przedprożu własnego domu. Wpatrując się w trzaskające drwa, wierzono że wtedy właśnie następuje okres oczyszczenia i uzdrowienia. Jak zatem widać, celtyckie święto Imbolc jest także świętem ognia. W dawnych dziejach Celtowie wierzyli, że błąkające … Czytaj dalej

Otagowano , |

Od prehistorii po średniowiecze. Kto kolonizował Zieloną Wyspę

Ze względu na swoje położenie w czasach epoki lodowcowej, Irlandia była jedną z ostatnich wysp skolonizowanych przez człowieka, który pojawił się tutaj około roku 8000 p.n.e. w czasie mezolitu lub w środkowej epoce kamienia łupanego. Jak już wcześniej wspomniano, Wyspa została pierwotnie skolonizowana przez plemiona prowadzące myśliwsko-zbieraczy tryb życia. Fakt ten zaistniał w historii Wyspy około 7 tys. lat temu. Pierwsze plemiona hodowców na Zielonej Wyspie pojawiły się w erze neolitu. Jak twierdzą niektórzy historycy, pierwsze hodowle zostały założone w epoce kamiennej – śladem egzystencji hodowców są grobowce mieszczące się w Dolinie Boyne. Człowiek z tego okresu potrafił już świetnie przystosować ówczesne bydło zarówno do pracy w polu, jak też i do przebywania w ludzkich gospodarstwach. Kolejnymi osadnikami prehistorycznej Irlandii byli Partolonowie (od nazwy wodza – Partholona), którzy zostali zmieceni z tego obszaru przez panoszącą się zarazę. Po nich przybyli Nemedowie, którzy zostali z kolei wybici przez morskich piratów. Kolejną … Czytaj dalej

Handel dawnych Celtów: złote monety, srebrne bransolety i… bursztyn

Kupcy celtyccy odgrywali ważną rolę w społeczeństwie dawnych Celtów. O intensywności ich działalności świadczy duża liczba zabytków sprowadzanych z dawnej Szmaragdowej Wyspy do różnych krajów Starego Kontynentu. Celtowie kupczyli najchętniej wyrobami wojennymi, uprzężą końską, ale też i ozdobami kobiecymi. Jednak w różnych krańcach Europy spotkać można artefakty w postaci wyrobów szklanych, które były wyrobem rzemieślniczym Celtów. Były to głównie ozdoby ze szkła i jubilerskiej odmiany węgla, który nosi nazwę „sapropelit”. Wśród wyrobów celtyckich w Anglii, Francji, ale także na polskim Dolnym Śląsku, spotkać możemy jako okazy muzealne paciorki, bransolety, a także zdobnicze celtyckie grzebienie. Celtowie na drodze handlu wymiennego sprowadzali różne surowce, szczególnie brąz (lub surowce do jego produkcji, takie jak miedź i cynę), srebro i złoto, które najczęściej wykorzystywali do wyrobu biżuterii i monet. Za sprzedaną lub wymienioną biżuterię Celtowie sprowadzali zakupiony grafit używany przez garncarzy do wyrobu naczyń. Handel dla Celtów był bardzo znaczący. Podczas dalekich podróży nabywano … Czytaj dalej

Wielkie kamienie i stare drzewa w wierzeniach Celtów

Wierzenia i obrzędy celtyckie wyraźnie dzielą się na cykle rodzinno-społeczny i coroczny. W tych cyklach można wyróżnić stare, a zarazem pierwotne formy wierzeń, na które nawarstwiały się wierzenia późniejsze, wymieszane w religiami krajów sąsiadujących z Celtami. Gdy w końcówce VI wieku p.n.e. Celtowie znaleźli się na widowni dziejowej, udowodniono że wiele elementów ich kultury sięga okresu neolitu. Są to przeżytkowe formy totemizmu, kultu zmarłych, kultu przodków, kultu Wielkiej Bogini – Matki  Ziemi, kultu ognia oraz kultu solarnego związanego z oddawaniem czci wodzie, kamieniom i drzewom. Heterogeniczny charakter religii Celtów tłumaczy, jak bardzo wierzyli oni w to, że dusze zmarłych i dusze nienarodzonych dzieci przebywają w pobliżu wielkich, kamiennych pionowo ustawionych głazów – menhirów. Po dziś dzień bezpłodne Irlandki mają zwyczaj udawać się pod jakiś menhir i ocierać się o niego, co ma ułatwić zajście w ciążę i szczęśliwe macierzyństwo. Jak wierzono, dusze oczekujących na narodziny dzieci przebywały też w świętych … Czytaj dalej

Otagowano , |

Złodzieje rowerów szaleli razem z pandemią

Pandemia sprzyja niektórym złodziejom. W ubiegłym roku amatorzy cudzych jednośladów mocno podbili statystyki kradzieży, przywłaszczając sobie ponad 5,6 tys. rowerów. Ogromna część z nich nigdy nie zostanie odzyskana. Irlandia lubi rowery. Są one świetną, ekologiczną alternatywą dla samochodów. Nie dość, że nie zanieczyszczają środowiska, to jeszcze pozwalają nam na zażycie codziennej dawki ruchu. No i są zdecydowanie tańsze w utrzymaniu – nie trzeba regularnie inwestować w nie tyle pieniędzy, co w auto. Problem w tym, że za rowerami przepadają także irlandzcy złodzieje. Właściciele jednośladów regularnie muszą mieć się na baczności, nie oszczędzając na zabezpieczeniach. Czasem jednak zainwestowanie nawet w najlepsze zapięcia okazuje się bezcelowe – złodzieje bywają równie bezczelni, co kreatywni. O skali ich rozpasania dobitnie świadczą statystyki kradzieży rowerów, publikowane rokrocznie przez irlandzką policję. Jeżeli wydawało nam się, że pandemia ostudzi zapędy złodziei jednośladów, to byliśmy w bardzo dużym błędzie. Jak informuje „The Journal.ie”, w ubiegłym roku skradziono w … Czytaj dalej

W Irlandii rodzi się coraz mniej dzieci

Zielona Wyspa wymiera niemalże dosłownie na naszych oczach. Jej mieszkanki rodzą zdecydowanie mniej dzieci niż przed dekadą – między 2010 a 2020 rokiem liczba urodzin spadła aż o jedną czwartą. Ze statystycznego punktu widzenia największa nadzieja spoczywa w rękach… kobietach po czterdziestce. Niegdyś Irlandia była najbardziej płodnym krajem w całej Europie. Zgodnie z danymi Banku Światowego w 1964 roku w szczytowym okresie urodzin na jedną kobietę przypadały prawie 4 urodzone dzieci. Począwszy od lat 80. wskaźnik ten zaczął dramatycznie maleć. Jakkolwiek obecnie Irlandia ma wciąż jeden z najwyższych wskaźników dzietności w Unii Europejskiej, liczba urodzin pozostaje na poziomie nie będącym w stanie zaspokoić jej populacyjnych potrzeb. Nasze społeczeństwo starzeje się w dramatycznym tempie. Trend ten możemy zaobserwować już na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia. Jak pokazują statystyki opublikowane przez Central Statistics Office między 2010 a 2020 rokiem liczba dzieci urodzonych w Irlandii spadła aż o 25 procent. O ile w 2010 mieszkanki … Czytaj dalej

Różnice w naszych dochodach przestają mieć znaczenie

Jeszcze nigdy nie mieliśmy tak równych szans, jak obecnie. Przynajmniej pod kątem otrzymywanych przez nas zarobków. Najnowszy raport Economic and Social Research Institute (ESRI) pokazuje, że mieszkańcy Irlandii zarabiają na bardzo podobnym poziomie. Nie zabrakło jednak niewesołych wyjątków od reguły. Kwestia nierówności społecznych jest jednym z największych problemów, z jakimi przychodzi mierzyć się naszemu społeczeństwu. Brak równych szans w dostępie do określonych dóbr jest poważnym ciosem dla osób, które mają nieszczęście znaleźć się w gorszym położeniu. Głównym regulatorem statusu społecznego są dzisiaj posiadane pieniądze. Przy czym „reguły gry” nie zawsze są sprawiedliwe – wiele ciężko pracujących osób musi zmagać się z ubóstwem. Dlatego tak ważne jest, by ograniczanie nierówności było priorytetem polityków. Wiele wskazuje na to, że ci irlandzcy radzą sobie z tym całkiem nieźle. Z raportu opublikowanego przez ESRI wynika bowiem, że obecne nierówności społeczne są najniższe w historii Zielonej Wyspy. W ramach mierzenia nierówności zestawia się dochody rozporządzalne … Czytaj dalej

Irlandia Północna: jeszcze nigdy nie byliśmy tak bogaci

Jeszcze nigdy nie żyło nam się tak dobrze, jak obecnie – przynajmniej, jeżeli chodzi o ilość pieniędzy, którą możemy przeznaczyć na własne potrzeby. Mieszkańcy Irlandii Północnej dysponują bowiem najwyższym dochodem rozporządzalnym w historii regionu. Mimo tego wciąż jesteśmy najbiedniejszą częścią Zjednoczonego Królestwa. Zarobki, jakkolwiek mogą być miarą poziomu życia, nie są końcowym wyznacznikiem tego, czy żyje nam się komfortowo. Znacznie bardziej miarodajny jest dochód rozporządzalny. W największym uproszczeniu jest to suma dochodów gospodarstwa domowego pomniejszona o zapłacone podatki oraz składki zdrowotne i społeczne. Jest to więc część dochodu, którą możemy przeznaczyć zarówno na codzienne potrzeby, jak i odłożyć w ramach oszczędzania. W zależności od indywidualnej sytuacji mieszkańca, mimo wysokich zarobków dochód rozporządzalny wcale nie musi być wysoki. W przypadku Irlandii Północnej jej mieszkańcy są w najlepszej sytuacji w historii. Nigdy bowiem nie dysponowali oni tak wysokim dochodem rozporządzalnym, jak obecnie. Wynosi on średnio 143 funty tygodniowo na gospodarstwo domowe – … Czytaj dalej

Dublińscy narkomani demolują kamery miejskie w zamian za… umorzenie długów

Siedzą po uszy w narkotykowych długach i żeby móc je spłacić, są gotowi na… niszczenie miejskiego monitoringu. Właśnie takie niecodzienne rzeczy każą im robić narkotykowi dilerzy z Dublina. Jakkolwiek sprawa może brzmieć komicznie, jest jak najbardziej poważna – straty z tego szacowane są na tysiące euro. Robienie jakichkolwiek interesów z dilerami narkotykowymi jest jak stąpanie po cienkim lodzie. Jest to obcowanie ze światem, w którym w ułamku sekundy można narazić się na ciężki uszczerbek na zdrowiu bądź utratę życia. Nie wspominając już o tym, że biznes tego typu „handlarzy” żeruje na cudzym nieszczęściu. W tym wypadku motorem napędowym jest nałóg, często pozbawiający ludzi wolnej woli. Osoby, których być albo nie być jest uzależnione od przyjmowania narkotyków, bardzo często kończą z gigantycznymi długami, znajdując się na łasce bądź w niełasce narkotykowego podziemia. Dobitnie pokazują to doniesienia z Dublina, którego władze zaczęły mierzyć się z dość niecodziennym problemem. W kilkunastu miejscach stolicy … Czytaj dalej





„Nasz Głos” 1.07.2022 (746)

[spacer height="20px"]  

Zbiórka na leczenie Tomusia