Ryanair: możliwe zakłócenia lotów już w maju

Dyrektor generalny Ryanair Michael O’Leary ostrzegł, że pasażerowie mogą doświadczyć zakłóceń w funkcjonowaniu linii, jeśli europejskie dostawy paliwa lotniczego zaczną się kurczyć w miarę przedłużania się konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Od wybuchu wojny w Iranie nieco ponad miesiąc temu globalne rynki ropy pogrążyły się w chaosie. Ceny surowca gwałtownie wzrosły, głównie z powodu blokady Cieśniny Ormuz przez Iran – wąskiego szlaku morskiego, przez który normalnie przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy. Ceny paliwa lotniczego, będącego produktem rafinacji ropy, wzrosły jeszcze bardziej – w niektórych regionach niemal podwójnie.

Dla linii lotniczych to poważny problem. Paliwo stanowi zwykle 20–30 proc. wszystkich kosztów operacyjnych, co czyni je jednym z najbardziej zmiennych i kluczowych wydatków w branży. Gdy ceny rosną, marże zysku szybko się kurczą.

Zazwyczaj linie zawierają z dostawcami kontrakty na paliwo po z góry ustalonej cenie, obowiązujące przez kilka miesięcy – praktyka ta, znana jako „hedging”, chroni przed nagłymi skokami cen. Jednak po wykorzystaniu zakontraktowanego paliwa przewoźnicy muszą kupować nowe po aktualnych, znacznie wyższych stawkach, co mocno podnosi koszty działalności.

O’Leary powiedział w tym tygodniu Sky News, że Ryanair jest „w dość dobrej sytuacji”, ponieważ 80% paliwa ma zabezpieczone po cenach sprzed kryzysu. Pozostałe 20% kosztuje jednak linię prawie 150 dolarów amerykańskich za baryłkę (ok. 159 litrów), czyli niemal dwa razy więcej niż przed wybuchem konfliktu pod koniec lutego.

Choć rosnące koszty są dotkliwe, O’Leary podkreślił, że bardziej niepokojące jest ryzyko fizycznych braków paliwa lotniczego.

– Dostawcy paliwa uważnie obserwują rynek – powiedział. – Nie spodziewamy się zakłóceń [lotów] przed początkiem maja. Ale jeśli wojna będzie trwać, istnieje ryzyko przerw w dostawach paliwa w Europie w maju i czerwcu.

Linia ma nadzieję, że kryzys ustąpi wcześniej, ale niepewność już odbija się na sektorze lotniczym.

Mimo ostrzeżeń O’Leary zapewnił, że Ryanair nie planuje odwoływać lotów, dystansując się od konkurentów, którzy już ograniczyli rozkłady. Jednak przekaz jest jasny: jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, europejskie linie mogą stanąć przed koniecznością redukcji połączeń lub podwyżek cen – albo obu naraz – akurat na początku sezonu letniego, który tradycyjnie jest najbardziej pracowity i najbardziej dochodowy.

POLECAMY:  Dary książkowe od Biblary

AD

FOTO: pexels.com, Joerg Mangelsen