Przestań się martwić – odłóż wreszcie ten kubek

Zamartwianie się to jedna z najgorszych rzeczy, jakie potrafimy sobie fundować. Wydaje się niewinne – ot, kilka myśli o problemach, drobne napięcie, lekki niepokój. Ale zmartwienia mają tę samą naturę, co kubek gorącej herbaty trzymany w dłoni. Podnieść go na dziesięć sekund? Żaden kłopot. Minuta, dwie – nic szczególnego. Trzymaj go jednak przez godzinę, poczujesz zmęczenie. Trzymaj przez kilka godzin – ramię zacznie drętwieć, dłoń zesztywnieje, pojawi się ból, którego nie zignorujesz. A przecież kubek nie staje się cięższy. To Ty słabniesz, bo odmawiasz sobie chwili przerwy.

Kiedy myśl przestaje pomagać, a zaczyna szkodzić

Tak samo działa stres. Tak samo działa zamartwianie. Krótkie, chwilowe myślenie o tym, co trudne, jest naturalne i czasem potrzebne. Pozwala ocenić sytuację, przeanalizować możliwości, znaleźć rozwiązania. Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, gdy te myśli nie chcą odejść. Gdy zamiast być sygnałem do działania, stają się kotwicą. Siedzisz z tym samym zmartwieniem rano, południem i wieczorem – aż w końcu czujesz się psychicznie sparaliżowany, jakbyś trzymał ten symboliczny kubek zbyt długo, pozwalając, by Cię obciążał, zamiast go odstawić.

Jak zmartwienia odbierają Ci życie?

Ciągłe zamartwianie się sprawia, że mięknie nam charakter, traci ostrość sposób myślenia, a perspektywa kurczy się do jednego punktu: lęku. Zaczynasz żyć w trybie przetrwania, a nie budowania. Nie rozwijasz się, bo każdą energię pożera niepokój. Nie korzystasz z życia, bo Twoje myśli są gdzie indziej. Stoisz w miejscu, choć świat obok pędzi. Stres przestaje być sygnałem alarmowym, a staje się Twoim towarzyszem – nieproszonym, natrętnym i wyniszczającym.

Iluzja działania, która niczego nie zmienia

Trzeba sobie uświadomić coś ważnego: zamartwianie się nie rozwiązuje problemów. Nigdy. Możesz rozmyślać o czymś przez całą dobę, ale jeśli nie podejmiesz żadnego kroku, jutro obudzisz się z tym samym ciężarem, tylko jeszcze bardziej zmęczony. Martwienie się to iluzja działania – czujesz, że „coś robisz”, bo analizujesz, rozważasz, przewidujesz. W praktyce nie robisz absolutnie nic poza męczeniem siebie.

Odkładanie kubka to nie ucieczka

A przecież życie jest zbyt krótkie, żeby spędzić je z kubkiem bólu przyklejonym do dłoni. Musisz się nauczyć odkładać go – świadomie, stanowczo, choćby na chwilę. Odkładanie symbolicznego kubka nie oznacza ignorowania problemów. Oznacza przerwę, nabranie powietrza, złapanie zdrowego dystansu. Dopiero wtedy możesz naprawdę działać, a nie tylko myśleć o działaniu.

POLECAMY:  Peptydy – małe cząsteczki o wielkiej mocy

Masz wybór, nawet jeśli go nie czujesz

Masz wybór. Zawsze. Nawet jeśli sytuacja wydaje się beznadziejna, masz kontrolę nad jednym – nad tym, ile miejsca w Twojej głowie zajmą zmartwienia. Możesz je trzymać do drętwienia, aż obezwładnią Cię całkowicie. Albo możesz je odłożyć na stół, rozprostować palce, odetchnąć, a potem podjąć realny krok naprzód.

Życie nie zwolni, ale może stać się lżejsze

Życie nie zwolni tylko dlatego, że się boisz. Nie stanie się lżejsze, gdy będziesz podwójnie obciążony swoimi myślami. Ale stanie się prostsze, gdy nauczysz się odpuszczać to, czego nie kontrolujesz, i skupiać się na tym, co możesz zmienić.

Odłóż kubek – zasługujesz na spokój

Każdy z nas zasługuje na trochę spokoju. A często jedyną rzeczą, która stoi nam na drodze, jesteśmy my sami i ten nieszczęsny kubek, którego trzymamy zbyt długo. Odłóż go. Choćby na chwilę. Zobaczysz, jak wiele potrafi się zmienić.

Maciej Jaworski FAT OUT

Autor mieszka od 21-lat w Irlandii (Co. Cork) w wolnym czasie uwielbia czytać książki, gotować oraz spacerować z psem – Staffikiem. Posiada wieloletnie doświadczenie udokumentowane certyfikatami z dziedziny dietetyki, kulturystyki, powerliftingu. Pomaga ludziom w powrocie do zdrowia po kontuzjach, pomaga w chorobach metabolicznych i problemach hormonalnych oraz współpracuje z osobami z nadwagą. Obecny Mistrz Świata, Mistrz Irlandii oraz Vice-mistrz Polski w Bench Press.