Rząd pozywany za zerwane kontrakty na zakwaterowanie

Nagła zmiana rządowej polityki dotyczącej zakwaterowania osób ubiegających się o azyl może kosztować państwo miliony euro. Pięciu dostawców zakwaterowania, którzy byli gotowi przyjmować osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową, pozywa Skarb Państwa. Twierdzą oni, że nagła zmiana stanowiska rządu pozostawiła ich z pustymi budynkami, niespełnionymi oczekiwaniami oraz – jak podkreślają – znacznymi rachunkami, za które domagają się wysokiego odszkodowania.

Jak podaje „The Irish Times, dwa z tych postępowań zostały już zakończone ugodami (kwoty nieujawnione), natomiast trzy kolejne sprawy nadal są w toku.

W żadnych publicznie dostępnych źródłach nie ujawniono jednak nazw prywatnych podmiotów, które pozwały państwo z powodu zmniejszonego zapotrzebowania na kontrakty. Wiadomo jedynie, że założono pięć spraw w Sądzie Najwyższym.

Historia zaczęła się w okresie gwałtownego wzrostu liczby wniosków o azyl, kiedy Departament Sprawiedliwości zawierał wstępne porozumienia z dostawcami zakwaterowania, przygotowując się na rosnące potrzeby. Jednak w 2025 r. zapotrzebowanie niespodziewanie spadło, ponieważ do kraju przybyło mniej osób ubiegających się o ochronę, niż rząd wcześniej zakładał i planował zakwaterować. W konsekwencji wcześniejsze kontrakty z wieloma dostawcami zostały renegocjowane, plany dotyczące nowych ośrodków zakwaterowania odłożono, a Departament uzasadniał te działania troską o interes publiczny i zapewnieniem podatnikom lepszego „stosunku jakości do ceny”. Dostawcy widzieli to jednak inaczej: inwestowali w nieruchomości, kupowali je, remontowali zgodnie z określonymi standardami i przygotowywali obiekty na przyjęcie mieszkańców. Teraz chcą, aby państwo wypłaciło im odpowiednie odszkodowania za poniesione straty.

Przewodniczący Komisji Rachunków Publicznych Oireachtas, poseł John Brady, twierdzi, że cała sprawa rodzi „głęboko niepokojące” pytania dotyczące kompetencji rządu. Obawia się, że podatnicy mogą zostać obciążeni „znaczącymi zobowiązaniami finansowymi”, a niektóre roszczenia – jak się mówi – sięgają milionów euro za prace wykonane w ośrodkach, które nigdy nie zostały otwarte.

Sekretarz generalny Departamentu Sprawiedliwości, Doncha O’Sullivan, utrzymuje, że nie może ujawnić kwot ugód, aby nie osłabić pozycji państwa w pozostałych sprawach – argument, który według niektórych analityków prawnych sugeruje, że wypłaty mogą być bardzo wysokie.

Tymczasem Komisja Rachunków Publicznych domaga się odpowiedzi: ile już wypłacono w ramach wcześniejszych ugód? Ile kolejnych roszczeń może pojawić się w przyszłości, zachęconych informacjami o dotychczasowych, lukratywnych wypłatach?

POLECAMY:  Zakazane dla kobiet

Choć rząd tłumaczy swoje decyzje troską o finanse publiczne, to ostateczny rachunek za wycofane kontrakty może okazać się znacznie wyższy niż ktokolwiek przewidywał. A dopóki szczegóły ugód pozostają niejawne, podatnicy mogą jedynie domyślać się, ile kosztuje naprawianie błędów, które miały im przynieść oszczędności.

AD