Nisko opłacani pracownicy w Irlandii mierzą się obecnie z jednym z największych obciążeń czynszowych w Europie – wynika z nowych badań Europejskiego Instytutu Związków Zawodowych (ETUI).
ETUI oparł swoje dane o czynszach na wynikach badania EU SILC 2023 (Europejskie Statystyki Dochodów i Warunków Życia), corocznej ankiety UE zbierającej szczegółowe informacje o dochodach, kosztach mieszkania, poziomie ubóstwa i standardzie życia. Dane z 2023 r. zostały następnie dostosowane do poziomu z 2026 r. przy użyciu zharmonizowanego indeksu cen konsumpcyjnych Eurostatu, czyli oficjalnego wskaźnika inflacji w UE.
W badaniu Irlandia zajęła 2. miejsce spośród 21 krajów UE pod względem odsetka dochodu, jaki pracownicy otrzymujący płacę minimalną muszą przeznaczyć wyłącznie na czynsz. Podkreśla to rosnącą przepaść między wynagrodzeniami a kosztami mieszkania, która najmocniej dotyka osoby o niższych zarobkach.
Średni „oficjalny” czynsz za mieszkanie jedno- lub dwupokojowe w Irlandii wynosi obecnie 1 366 euro (choć kwota ta bardzo się różni – w miastach jest znacznie wyższa niż na terenach wiejskich). Dla pracownika zarabiającego 2 391 euro miesięcznej płacy minimalnej oznacza to, że 57,2 proc. jego dochodu trafia bezpośrednio na opłacenie mieszkania. Gorzej jest jedynie na Malcie, gdzie osoby o niskich dochodach wydają na czynsz 61,3 proc. wynagrodzenia. Dla porównania: w Polsce odsetek ten wynosi 33 proc., a we Francji 38,1 procent.
Sytuacja wygląda jeszcze gorzej w stolicach europejskich. W Dublinie średni czynsz za podobne mieszkanie sięga ok. 2 700 euro, co oznacza, że pracownikowi otrzymującemu płacę minimalną brakuje 306 euro miesięcznie, gdyż czynsz stanowi 112 proc. jego dochodu. Innymi słowy – przeciętny miesięczny czynsz jest o 12 proc. wyższy niż całe jego wynagrodzenie.
Paradoksalnie, irlandzka płaca minimalna jest drugą najwyższą w UE, zaraz po Luksemburgu. Jednak czynsze w Dublinie należą do najwyższych spośród europejskich stolic. W miastach takich jak Praga, Lizbona czy Paryż czynsze również przewyższają zarobki minimalne, ale luka w Dublinie jest jedną z najbardziej dotkliwych.
Wysokie koszty najmu i ich wpływ na osoby o niskich dochodach – w tym wielu młodych ludzi w wieku 20–30 lat – nie są jednak zjawiskiem nowym. Badanie Nevin Economic Research Institute z 2024 r. jasno pokazuje, jak presja finansowa zmienia życie w Irlandii. Udział osób w wieku 25–34 lat mieszkających z rodzicami lub od nich zależnych podwoił się między 2012 a 2024 rokiem, osiągając 42,2 proc. (znacznie powyżej średniej UE wynoszącej 29,3 proc.), mimo że większość młodych dorosłych w tej grupie wiekowej pracuje na pełen etat.
Nie jest zaskoczeniem, że osoby o niższych dochodach przeznaczają większą część zarobków na czynsz niż osoby lepiej zarabiające. Jednak w Irlandii, gdzie tanie opcje mieszkaniowe są rzadkością, samotni pracownicy otrzymujący płacę minimalną stoją przed wyjątkowo dużym obciążeniem. Dla ogromnej liczby młodych dorosłych nieproporcjonalnie wysokie koszty najmu są głównym powodem, dla którego pozostają w domach rodzinnych lub dzielą wynajmowane mieszkanie z innymi.
Prosta prawda jest taka, że połączenie wysokich czynszów i relatywnie niskich wynagrodzeń sprawia, iż setki tysięcy młodych dorosłych w Irlandii nie są w stanie żyć samodzielnie, a także zakładać rodzin czy planować małżeństwa. I nic nie wskazuje na to, by sytuacja ta miała się w najbliższym czasie zmienić.
AD





