Opowieści o Wikingach: śladami wodza Turgeisa

Redakcja „Naszej Gazety”, wybrała się na wyspę Wolin, aby tam doszukiwać się śladów sławnego wodza Wikingów Turgeisa, a także aby posłuchać starych opowieści i legend, snutych przez przewodnika po tym miejscu pana Witolda.

Najazdy Wikingów na Irlandię, jak wiemy to od pana Witolda rozpoczęły się pod koniec V wieku. W ciągu ponad trzydziestu lat, w historii Szmaragdowej Wyspy zanotowano 25 potężnych zbrojnych ataków dokonanych przez wojska Wikingów.

Łupieżczy atak

Jeden z większych udokumentowanych łupieżczych ataków Wikingów na ziemie irlandzkie, miał miejsce w 795 r., kiedy wrogie „wojska północy Europy” spustoszyły Rechru, czyli wyspę Rathlin.

Fakt ten został odnotowany w Rocznikach Ulsteru, który jest jedną z czterech historycznych prowincji irlandzkich. Zapis ten wspomina jednocześnie o spustoszeniu miejsca „Scí” przez Wikingów, zwanych zwyczajowo „poganami”. „Sci, często jest też pisane jako „Scrin”, co oznacza w języku staroirlandzkim świątynię lub kaplicę celtycką, wykorzystywaną przez ludność Irlandii do składania darów całopalnych i wotywnych, dla ich bogów – relacjonuje nam pan Witold przewodnik.

Atak na klasztor

Kilka lat później, wojska Wikingów po raz pierwszy zaatakowały klasztor katolicki na wyspie Iona. Wtedy to wrogie wojska północy, złupiły trzykrotnie tę świątynię, zabijając przy okazji 68 zakonników, co miało miejsce w latach 806-807.

Kolejnym atakiem Wikingów, była inwazja ich na Inishmurray u północno-zachodniego wybrzeża Irlandii. Późniejsze lata, w których zaznaczyły się najazdy Wikingów na Irlandię to lata: 830-832 oraz 836, co irlandzkie roczniki odnotowały jako „dwa tuziny” ataków na Szmaragdowa Wyspę.

Celem wypraw łupieskich Wikingów, były często klasztory i ośrodki religijne, zapewniające wojskom bogate grabieże. Jak mówi nam pan Witek, w rocznikach Inisfallen, atak Wikingów na Bangor mający miejsce w 823 r., przyniósł śmierć „uczonym i biskupom”, którzy zginęli z rąk Wikingów broniąc świętych relikwii Kongala, żyjącego w VI w., założyciela klasztoru w Bangor.

Jak głosi stara legenda irlandzka, na siedem dni przed atakiem Wikingów, nad klasztorem tym świeciła dziwna ogromnej wielkości gwiazda, która jak mniemano, była złowieszczym omenem dotyczącym tego miejsca – z uśmiechem dodaje pan Witold.

Tragiczny los

Rok 832 to czas szczególnie tragiczny dla klasztoru tym razem mieszczącego się w Armagh. Był to niegdyś główny ośrodek irlandzkiego chrześcijaństwa, który został zaatakowany i spustoszony przez Wikingów w ciągu jednego miesiąca aż trzykrotnie.

POLECAMY:  Aniołowie i cudotwórcy: Celtyccy druidzi

W 836 r.  kolejną ofiarą najeźdźców z północy, padł klasztor Clonmore położony na terenie irlandzkiego królestwa Leinster. Wikingowie zaatakowali także królestwo Uí Néill, uprowadzając tym razem wielu niewinnych ludzi w niewolę. W kolejnym roku Irlandię dotknęły dalsze najazdy, tym razem został złupiony klasztor katolicki, usytuowany na wyspie Inis Cealtra.

Jak nam relacjonował pan przewodnik, tym razem przed atakiem Wikingów, zapukał do murów klasztornych pewien dostojny gość w ogromnym kapeluszu. Ojciec furtian, gdy zobaczył go, od razu domyślił się, że to diabeł, zatem nie otworzył przed nim bramy. Gość zaczął wtedy strasznie przeklinać, i bracia zakonni spodziewali się, że te klątwy „niewpuszczonego gościa”, nie przyniosą niczego dobrego. Jak wiemy z historii, na najazd Wikingów nie trzeba było długo czekać.

Atak dwóch flot

Szczególnie niszczycielski był atak, którego dokonały dwie floty Wikingów. Popłynęły one w górę rzek Boyne oraz Liffey, każda z nich posiadała na pokładzie ok. 1500 wojowników. Najeźdźcy pokonali irlandzkie wojska, pustosząc przy okazji południe całego kraju. Podobno według słów naszego przewodnika, po dzień dzisiejszy słychać tam wycia duchów poległych, zabitych przez Wikingów. Nawet co odważniejsi turyści mogą podejść bliżej tego miejsca, by zobaczyć dziwne zjawy z bliska.

Turgeis

Wyróżniającym się wodzem Wikingów, był we wczesnym okresie ich najazdów na Irlandię niejaki Turgeis. On to był dowódcą znacznej floty, a do jego wojsk szybko dołączyła pewna liczba Irlandczyków, kuszona przez niego złotem i drogimi kamieniami. To właśnie Turgeisowi Irlandczycy przypisują wzniesienie licznych umocnień warownych, zwanych potocznie (longphorts), one to miały za zadanie chronić najważniejsze miejsca lądowań Wikingów.

W 841 r. Norwegowie założyli także obozy warowne, które były usytuowane w Narrow Water oraz Linn Duachaill. Zaś sam wielki Turgeis za swoją siedzibę obrał sobie bazę w Dublinie.

Sukcesy Wikingów

Znaczne sukcesy Wikingów były możliwe między innymi dzięki Turgeisowi, a także dzięki rozłamom wewnętrznych księstw irlandzkich. On to jako wielki wojownik, nakazywał przeprowadzać coraz więcej ataków na Szmaragdową Wyspę, także podczas zimy, czego nie robili jego poprzednicy. W wolną od walk zimę, Irlandczycy szykowali dodatkowe ilości broni, którą mogliby wykorzystać wiosną. Zaś gdy wojny trwały nieustannie, nie mieli oni czasu na uzupełnianie arsenału i łatwiej było ich pokonać.

POLECAMY:  Święta Dymfna

Atak Wikingów na Clonmore mający miejsce w 836 r., nastąpił w wigilię Bożego Narodzenia. Z tym faktem wiąże się kolejna legenda, którą opowiedział nam pan Witek. Wtedy to do ludności irlandzkiej, zawitała ogromna mgła. Gęsta była ona tak bardzo, że ludzie niczego nie widzieli na odległość pół metra. Z mgły tej wyłoniły się szeregi „kapturowców”, czyli duchów opiekunów, którzy szli w kierunku wioski Clonmore. Zjawisko to było tak złowieszcze, że ludność Irlandii nie miała złudzeń, że znów wkrótce nastąpi atak.

Na wyspie Wolin, zrekonstruowano dokładnie wioskę Wikingów, a pan przewodnik Witold oprowadził naszą redakcję po niej. Nawet w starych legendach, które nam on opowiadał, można było doszukać się okruchów prawdziwej historii o tym walecznym ludzie z północy Starego Kontynentu.

Ewa Michałowska -Walkiewicz

FOTO: Główna wyspa na Lough Lene została nazwana na cześć Turgesiusa, przywódcy wikingów, Wyspa Turgesius, środkowe jezioro Lough Lene, Wikimedia, domena publiczna CC BY-SA 3.0