Były kierowca dostawczy Kenneth McMorrow, (46 l.), wygrał sprawę o niesłuszne zwolnienie przed Komisją ds. Stosunków w Miejscu Pracy (WRC), mimo że jego pracodawca, firma Clare Distribution Services, zarzucił mu ciężkie naruszenie obowiązków. Spór dotyczył nieujawnienia w kwestionariuszu osobowym wyroków karnych sprzed niemal dwóch dekad oraz trwającego postępowania w sprawie napaści. McMorrow pracował w firmie z siedzibą w Kingswood Business Park przez dwa i pół roku, aż do sierpnia 2024 r., kiedy to rozwiązano z nim umowę w trybie dyscyplinarnym.
Sprawa nabrała tempa w lipcu 2024 r., gdy w mediach społecznościowych zaczęły krążyć informacje na temat przeszłości kierowcy. Według zeznań McMorrowa, pracownik działu HR postawił mu wówczas ultimatum: albo sam zrezygnuje z pracy, albo zostanie zwolniony. Mężczyzna bronił się, podkreślając, że przez cały okres zatrudnienia nikt nie składał skarg na jego pracę – ani współpracownicy, ani klienci. Jak się jednak okazało, podczas rekrutacji McMorrow świadomie zostawił puste pole w sekcji dotyczącej wcześniejszych skazań, a firma na tamtym etapie zaniechała weryfikacji tego braku.
Pracodawca dowiedział się o szczegółach życiorysu kierowcy dopiero po interwencji Gardy u jednego z kluczowych klientów, sieci Dunnes Stores. Policja poprosiła o informacje dotyczące konkretnej furgonetki i jej kierowcy. Wtedy firma przeprowadziła własne śledztwo w sieci, odnajdując artykuły o wyrokach McMorrowa za przestępstwa narkotykowe z 2003 r. oraz naruszenie porządku publicznego z roku 2008 i doniesienia o bójce z lipca 2023 r. – do zdarzenia doszło w przeddzień pogrzebu brata kierowcy, a sprawa karna w tej kwestii wciąż pozostawała w toku w trakcie rozprawy przed WRC.
Clare Distribution Services argumentowała, że nagromadzenie tych faktów, w połączeniu z samowolną nieobecnością pracownika po śmierci brata (mimo przyznanego urlopu okolicznościowego), całkowicie zniszczyło wzajemne zaufanie i naraziło reputację firmy. Arbitrażystka Máire Mulcahy podzieliła te obawy, uznając zeznania kierowcy za niespójne. Mimo to orzekła, że zwolnienie było niesprawiedliwe ze względów proceduralnych. Kluczowym dowodem było wywieranie presji na rezygnację przed rozpoczęciem dochodzenia, co zdaniem WRC świadczyło o tym, że wynik procesu dyscyplinarnego był z góry przesądzony. Choć McMorrow oszacował swoją stratę finansową na 3 698 euro, arbitrażystka uznała, że w dużej mierze sam przyczynił się do zaistniałej sytuacji. Z uwagi na to, że McMorrow w dużym stopniu sam zawinił swoim postępowaniem, zasądzone odszkodowanie ograniczono do kwoty 648 euro, odpowiadającej jego tygodniowemu wynagrodzeniu.
KZ
FOTO: X.com/wrc_ie





