Protestujący nie ustępują. Rafineria w Cork stoi

Trwa drugi dzień ogólnokrajowych protestów paliwowych, który przyniósł eskalację napięcia: kierowcy ciężarówek i rolnicy zablokowali jedyną rafinerię – Whitegate w Cork, ignorując ostrzeżenia rządu i groźbę użycia wojska. Impas coraz mocniej uderza w dostawy paliw i kluczowe usługi, a jego zakończenie pozostaje niepewne.

W środę 8 kwietnia br. wolno poruszające się konwoje ostatecznie zablokowały Whitegate, a także terminale importu i magazynowania paliw w Foynes (ok. 40 km na zachód od Limerick) oraz w hr. Galway. Według przedstawicieli branży, blokady odcinają ponad połowę krajowych dostaw paliwa.

Protestujący w kraju – głównie niezależni kierowcy ciężarówek, wykonawcy usług transportowych i rolnicy – twierdzą, że działają z desperacji, ponieważ gwałtownie rosnące ceny paliw doprowadzają ich firmy na skraj upadku. Wielu podkreśla, że nie są reprezentowani przez oficjalne organizacje transportowe i oskarżają rząd o ignorowanie ich żądań dotyczących limitu cenowego na olej napędowy (podobnie, jak wprowadziły ostatnio m.in. Polska, Węgry i Chorwacja) oraz dodatkowych ulg podatkowych.

– Jesteśmy przyparci do muru – powiedział jeden z protestujących w Limerick, wyrażając frustrację widoczną na wszystkich blokadach.

W rafinerii Whitegate traktory i ciężarówki zablokowały wjazdy, uniemożliwiając cysternom wjazd i wyjazd z zakładu, który dostarcza ok. 40 proc. paliwa w Irlandii. Rafineria, należąca do Irving Oil, przerabia ok. 75 tys. baryłek ropy dziennie – czyli ok. 11,9 mln litrów.

Liderzy rządu ostro potępili działania protestujących. Taoiseach Micheál Martin wielokrotnie określał blokadę jako „akt sabotażu narodowego”, ostrzegając, że zagraża ona kluczowym usługom i bezpieczeństwu publicznemu. Wstrzymane dostawy paliwa oraz opóźnienia w dostawach chemikaliów do uzdatniania wody skłoniły rząd do sygnałów, że jest gotów podjąć dalsze kroki, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan potwierdził, że jeśli protestujący nadal będą blokować rafinerię, będą usuwane pojazdy z infrastruktury krytycznej i mogą zostać skierowane siły obronne do wsparcia Gardy.

Tymczasem Irlandzkie Stowarzyszenie Transportu Drogowego (Irish Road Haulage Association), krajowa organizacja reprezentująca licencjonowanych przewoźników, podkreśliło, że nie bierze udziału w żadnych protestach, ponieważ prowadzi negocjacje z rządem. „Obecnie prowadzimy rozmowy z rządem w sprawie dodatkowego wsparcia dla naszej branży w związku z drastycznymi podwyżkami cen paliw” – czytamy w oświadczeniu organizacji, opublikowanym w serwisie brakingnews.ie. „Ponownie podkreślamy, że nie będziemy uczestniczyć w żadnych akcjach protestacyjnych, dopóki prowadzimy negocjacje w dobrej wierze – wbrew temu, co pojawia się w mediach społecznościowych”.

POLECAMY:  Turyści nie wybierają Irlandii z powodu braku dostępnych miejsc noclegowych

Podczas czwartkowej konferencji prasowej Garda wezwała protestujących do zakończenia „blokad” terminali paliwowych, ostrzegając, że w przeciwnym razie „spotkają się z pełną surowością prawa”.

Wcześniej tego samego dnia minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan powiedział: – Duże pojazdy blokujące infrastrukturę krytyczną zostaną usunięte. Właściciele tych pojazdów powinni natychmiast je stamtąd zabrać i nie powinni później skarżyć się na ewentualne uszkodzenia powstałe podczas ich usuwania.

Tymczasem w Whitegate, mimo ostrzeżeń, protestujący pozostają nieugięci. Wielu z nich twierdzi, że nie odejdzie, dopóki rząd nie odniesie się bezpośrednio do ich postulatów. Na razie impas trwa – jego skutki się rozszerzają, rozwiązanie pozostaje niepewne, a presja na bezpieczeństwo energetyczne Irlandii rośnie z każdą godziną.

RK

FOTO: Whitegate oil refinery, czerwiec 2025, Wikimedia, David Dixon, domena publiczna ,CC BY-SA 2.0