Coraz mniej dobrowolne i wymuszane. Napiwki pod lupą

Coraz większa liczba irlandzkich konsumentów twierdzi, że dawanie napiwków w pubach, kawiarniach i restauracjach przestaje być dobrowolne – wynika tak z nowych badań zleconych przez Komisję ds. Konkurencji i Ochrony Konsumentów (CCPC). Sondaż przeprowadzony przez Ipsos B&A wśród 1 048 dorosłych w październiku 2025 r. wykazał, że dwie trzecie badanych uważa, iż napiwki w Irlandii „stają się mniej dobrowolne”, a trzy czwarte chce, aby firmy ułatwiały rezygnację z ich pozostawienia.

Wyniki pojawiają się w czasie rosnącej frustracji związanej z terminalami płatniczymi, które automatycznie zachęcają klientów do dodania napiwku do rachunku.

8 proc. respondentów przyznało, że dało napiwek przez pomyłkę – błąd, który według szacunków CCPC może oznaczać nawet 500 tys. euro niezamierzonych płatności w skali kraju. Kolejne 8 proc. stwierdziło, że zostawiło napiwek, którego nie planowało i zatwierdziło, po wyświetleniu ekranu z opcją napiwku.

Ponad połowa ankietowanych (58 proc.) przyznała, że czasem czuje się zobowiązana do zostawienia napiwku, nawet jeśli wolałaby tego nie robić. Około 20 proc. konsumentów zgłosiło, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy spotkało się z nieoczekiwaną opłatą na rachunku, przy czym połowa tych przypadków dotyczyła „obowiązkowej” opłaty serwisowej. Trzy czwarte zapłaciło dodatkową kwotę, a wielu opisało to doświadczenie jako stresujące.

CCPC ostrzega, że każda obowiązkowa opłata musi być jasno przedstawiona na piśmie w menu i na oznaczeniach, aby klienci wiedzieli o niej przed złożeniem zamówienia. Zaleca również, aby terminale cyfrowe najpierw wyświetlały prosty wybór „tak/nie”, zanim zaproponują procenty, a opcja „Bez napiwku/Pomiń” powinna być najbardziej widoczna. Ekrany napiwkowe – jak podkreślono w zaleceniach – powinny być wyraźnie oznaczone i oddzielone od samego procesu płatności.

Regulator wydał wytyczne dla pracodawców dotyczące najlepszych praktyk i obecnie analizuje, czy potrzebne są zmiany legislacyjne. Planuje także monitorować skargi konsumentów pod kątem wprowadzających w błąd lub nieuczciwych praktyk związanych z napiwkami.

Debata na temat „kultury napiwków” w Irlandii nasila się w momencie, gdy wielu konsumentów twierdzi, że czuje presję, by dawać napiwki w sytuacjach, w których tradycyjnie nie były one oczekiwane. W ostatnich latach klienci zgłaszali, że proszono ich o napiwek przy zakupie kawy na wynos, wypieków czy posiłków przy ladzie – transakcji niewymagających obsługi kelnerskiej. Zjawisko to przypomina kulturę napiwków znaną od dawna w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, gdzie w restauracjach powszechnie oczekuje się minimum 15 proc. kwoty napiwku, a w dużych miastach często więcej.

POLECAMY:  Świadomość ekologii: małe kroki, duże działania

Tymczasem w Irlandii, Wielkiej Brytanii i większości Europy napiwki historycznie były znacznie mniej powszechne. Choć niektóre restauracje doliczają uznaniową opłatę serwisową dla większych grup (jeden z internautów zauważył ostatnio 12,5 proc. „Discretionary Gratuity” doliczone do rachunku w restauracji w Dublinie), rutynowe napiwki – a nawet oczekiwanie ich przy drobnych zakupach czy obsłudze przy ladzie – nie były częścią lokalnego zwyczaju aż do ostatnich lat.

Wraz z coraz powszechniejszymi prośbami o napiwek wielu konsumentów argumentuje, że oczekiwanie gratyfikacji, nawet przy drobnych transakcjach, jest niepożądane i niesprawiedliwe. Właściciele firm są ostrzegani, że dodawanie domyślnych napiwków do rachunków nie jest dozwolone, chyba że zostało to jasno ujawnione z wyprzedzeniem. Ostatecznie napiwek nigdy nie jest obowiązkowy: to dobrowolny gest wdzięczności za dobrą obsługę, a jego wysokość – jeśli w ogóle – zależy wyłącznie od uznania klienta.