Poufny raport ujawnił szokujące zaniedbania w systemie nadzoru nad ratownikami medycznymi w Irlandii. Wynika z niego, że skazani przestępcy – w tym co najmniej ośmiu sprawców przestępstw seksualnych – nadal pracują na pierwszej linii w ratownictwie medycznym.
Jak podaje „Irish Independent” w artykule z 12 marca br., dr Tomás Barry, przewodniczący Pre-Hospital Emergency Care Council (PHECC), czyli ustawowego organu odpowiedzialnego za regulację zawodu ratownika medycznego, ostrzegł minister zdrowia Jennifer Carroll MacNeill już we wrześniu 2025 r., że obecny system jest „niebezpiecznie niewydolny”. Po braku odpowiedzi wysłał w grudniu 2025 r. „pilny” list, w którym opisał „poważne niedociągnięcia” obowiązujących przepisów.
Ponieważ prawo nie nakłada obowiązku informowania regulatora o wcześniejszych wyrokach – ani przez pracodawców, ani sądy, policję, ani samych ratowników – dr Barry stwierdził, że PHECC jest w praktyce pozbawione możliwości zawieszenia lub nawet wszczęcia postępowania wobec ratowników skazanych za przestępstwa.
„To jedynie przypadki, o których PHECC zdołała się dowiedzieć” – napisał w liście do minister, podkreślając, że co najmniej 13 zarejestrowanych ratowników ma znane wyroki za różne przestępstwa, w tym ośmiu za napaści seksualne.
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że – jak wykazał inny wewnętrzny raport PHECC – ratownicy specjalistyczni i ratownicy intensywnej opieki, szkoleni przez National Ambulance Service (NAS), w ogóle nie są zarejestrowani w PHECC. Oznacza to, że nie mogą być objęci postępowaniem dotyczącym zdolności do wykonywania zawodu, jeśli pojawią się zarzuty o niewłaściwe postępowanie podczas pracy.
„Niewyobrażalne jest, by rząd tolerował coś takiego w jakiejkolwiek innej profesji medycznej” – stwierdza raport.
Według gazety, jeden z pracowników NAS nadal pełni obowiązki, mimo że jest obecnie objęty śledztwem policji w związku z rzekomym wykorzystywaniem seksualnym bezbronnego pacjenta.
W artykule cytowany jest Stephen McMahon, współzałożyciel i dyrektor Irish Patients Association, organizacji zajmującej się prawami pacjentów. Określił on sytuację jako „przerażający kryzys bezpieczeństwa pacjentów” oraz „całkowitą porażkę strukturalną” w ochronie społeczeństwa.
Dodatkowe obawy dotyczą ok. 300 ratowników‑stażystów, którzy rutynowo podają leki, mimo że nie mają do tego prawnego upoważnienia zgodnie z obowiązującymi regulacjami. W odpowiedzi PHECC zażądała pilnych rozmów z Ministerstwem Zdrowia i NAS.
Zapytane wprost, czy skazani przestępcy seksualni nadal figurują w rejestrze, zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i NAS odmówiły odpowiedzi.
HSE poinformowało, że pracownicy NAS muszą być zarejestrowani w PHECC, a uprawnienia zawodowe są odbierane, jeśli potwierdzone zostanie niewłaściwe postępowanie.
AD





