Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Niełatwo być hotelarzem w czasach pandemii. Pokoje są prawie puste | ng24.ie

Niełatwo być hotelarzem w czasach pandemii. Pokoje są prawie puste

Pandemia koronawirusa wpędziła irlandzkich hotelarzy w niemałe tarapaty. Jakkolwiek mogą już one funkcjonować, mają znacznie mniejsze obłożenie niż rok temu. Jakby tego było mało, właściciele będą zmuszeni do obniżenia stawek za noclegi, by móc w ogóle liczyć na gości.

Wspominano już wielokrotnie, że obok gastronomii hotelarstwo jest branżą, której najmocniej dostało się w ramach kryzysu gospodarczego spowodowanego koronawirusem. Nic dziwnego – wraz z wprowadzeniem obostrzeń ruch turystyczny zamarł praktycznie całkowicie.

Hotele przez długi czas musiały zwinąć swoje podwoje. W branży o takim charakterze nawet niezbyt długa przerwa w świadczeniu usług może być równoznaczna z wyrokiem śmierci. Hotele mogły wrócić do normalnej pracy pod koniec czerwca. Jako że lockdown rozpoczął się w połowie marca, wypadły one z obiegu praktycznie na cały kwartał.

Jak się okazuje, „powrót do żywych” nie jest tak radosny, jak mogłoby się wydawać. Właścicieli hoteli czeka naprawdę ciężka praca dotyczące nadrabiania finansowych strat i utrzymania się na powierzchni. Sytuacja jest o tyle nieciekawa, że obecnie naprawdę mało osób rezerwuje sobie noclegi.

Dobitnie pokazują to dane dotyczące pierwszych rezerwacji po otwarciu hoteli. Jak podaje „The Journal.ie”, zarezerwowano tylko 25 proc. wszystkich dostępnych miejsc noclegowych. Dla porównania – w ubiegłym roku w tym samym okresie obłożenie wynosiło 90 procent.

Hiobowe wieści zostały przekazane przez Irish Hotels Federation (IHF). Którego przedstawiciele apelują o zdecydowaną obniżkę podatku VAT na obsługi turystyczne. Pozwoli to na znaczne zwiększenie płynności finansowej irlandzkich hoteli, co jest ważne w tak trudnej sytuacji. Należy spodziewać się, że podczas kolejnych tygodni liczba rezerwacji będzie stopniowo rosła. Mimo tego IHF przewiduje, że względem ubiegłego roku będzie ona niższa o 40 procent.

Spadek ruchu turystycznego zmusza hotelarzy także do obniżenia cen za nocleg. To, co dla jednych jest świetną okazją do zaoszczędzenia pieniędzy, dla innych wiąże się z finansowymi kłopotami. Większość hoteli nie ma jednak w tym temacie wyboru – w wielu wypadkach jedyną alternatywą jest ogłoszenie bankructwa.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.