Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Surowe kary za wagary. Prawo bezlitosne wobec beztroskich rodziców | ng24.ie

Surowe kary za wagary. Prawo bezlitosne wobec beztroskich rodziców

Wagarowanie to poważna sprawa – za opuszczanie szkoły można dostać słony mandat lub nawet trafić za kratki. Regularnie przekonują się o tym rodzice, którzy niezbyt pilnują swoich pociech w tym temacie. W ciągu pięciu lat z powodu „bumelanctwa” młodocianych przed sądem stanęło ponad 300 rodziców i opiekunów.

Dzień nieobecności w szkole jest dla wielu dzieci swojego rodzaju małą nagrodą. Nawet jeżeli wiąże się on z przeziębieniem bądź innym zdarzeniem losowym, większość młodych nie jest z tego powodu niezadowolona – w końcu ma dzień dla siebie.

Niektórym jednak takie sporadyczne okazje nie wystarczą i ciągnie ich do częstszego opuszczania godzin lekcyjnych. Jest to pokusa, na którą przynajmniej raz skusiło się prawie każde dziecko. Jednorazowe urwanie się z kilku lekcji nie jest śmiertelnym grzechem. Problem pojawia się, jeżeli tego typu absencje występują nagminnie.

Tak jest właśnie w przypadku wagarowania – omijanie dni szkolnych może okazać wciągające. I tak z jednej czy dwóch dni nieobecności nierzadko robią się całe tygodnie czy nawet miesiące. Tego rodzaju absencji nie idzie nie zauważyć. Jednak niejeden rodzic dowiaduje się o nich dopiero, gdy zostaje wezwany do szkoły. Nie brakuje przypadków, kiedy prawda wychodzi na jaw dopiero na sali rozpraw.

Jak podaje „Irish Mirror”, w latach 2013-2018 za niedopilnowanie swoich podopiecznych w kwestii wagarowania przed sądem stanęło 338 rodziców lub prawnych opiekunów. Wyroki usłyszało 297 z nich.

W większości przypadków sprawy zakończyły się to karami sięgającymi nawet 1 tys. euro. W przypadku szczególnie drastycznych zaniedbań zastosowano karę więzienia – odsiadkę zarobiło 84 rodziców. Choć nie były to raczej długie wyroki, znalezienie się za kratkami z pewnością było dla nich dotkliwe. Zwłaszcza z takiego powodu, jak wagary. Które nie okazują się tak błahym problemem, jak mogłoby się wydawać.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.