Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Epidemia zdemolowała irlandzki rynek pracy | ng24.ie

Epidemia zdemolowała irlandzki rynek pracy

Koronawirus okazał się prawdziwym kataklizmem dla irlandzkiego rynku pracy, zarówno pod względem wzrostu stopy bezrobocia, jak i bezpowrotnie utraconych godzin pracy. Najnowszy raport Central Statistics Office (CSO) nie pozostawia cienia wątpliwości – w ubiegłym roku oprócz setek tysięcy stanowisk pracy straciliśmy miliony godzin, które można było poświęcić na jej wykonanie.

Ze względu na sytuację pandemiczną rządzący w wielu krajach musieli podjąć bezprecedensowe kroki związane z zamykaniem ogromnej liczby przedsiębiorstw. Firmy z dnia na dzień musiały zawiesić swoją działalność, co nierzadko prowadziło do ich finansowego upadku.

Zielonej Wyspie nie udało się wyłamać z tego trendu – również i my przeżyliśmy ogromny szok gospodarczy. Już w początkach pandemii było wiadomo, że straty miejsc pracy i roboczogodzin będą kolosalne. Irlandzki urząd statystyczny podzielił się oficjalnymi danymi dotyczącymi tego tematu.

Zgodnie z szacunkami CSO w ubiegłym roku każdego tygodnia traciliśmy około 6,6 mln godzin pracy. W skali roku mieliśmy do czynienia ze spadkiem 8,5 proc. przepracowanych godzin. Tym samym łączna liczba tygodniowych roboczogodzin spadła do 70,8 miliona.

Nieodzownie wiąże się z tym drastyczny wzrost liczby absencji. O ile w normalnych warunkach związana jest ona z wzięciem zwolnienia lekarskiego bądź wybraniem się na urlop, w 2020 roku były to przede wszystkim nieobecności związane z zawieszaniem działalności przedsiębiorstw z powodu koronawirusa. Tym samym liczba roboczych nieobecności wzrosła aż o 70,5 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Największy spadek przepracowanych godzin zaliczyły branże hotelarska i gastronomiczna. To właśnie hotele i restauracje były zamykane w pierwszej kolejności w związku z wprowadzaniem restrykcji. Ograniczenia najmniej odczuły z kolei administracja państwowa, wojsko oraz firmy teleinformatyczne – w przypadku tych gałęzi irlandzkiej gospodarki spadek obecności był najmniej odczuwalny. Po części z pewnością dlatego, że w ich przypadku ogromna część pracy mogła być wykonana zdalnie.

Patrząc na statystyki nie należy zapominać, że koronawirus wiązał się przede wszystkim z pogromem wśród zatrudnionych Irlandczyków. Stopa bezrobocia podskoczyła do bezprecedensowego poziomu – o ile w lutym ubiegłego roku wynosiła ona 4,8 proc., dwa miesiące później wzrosła do rekordowo wysokiego 28,2 procenta.

Sytuacja ustabilizowała się na czas sezonu wakacyjnego – bezrobocie oscylowało wówczas w granicach 15,6 procenta. Jednak w październiku ubiegłego roku odsetek bezrobotnych znowu przekroczył 20 proc., ani myśląc spaść poniżej tego progu.

Szczególnie niewesoły był początek 2021 roku – w styczniu i lutym liczba osób niezatrudnionych oscylowała w granicach 25 procent. Należy mieć nadzieję, że rozpoczęcie szczepień zdecydowanie przyspieszy powrót normalności na irlandzkim rynku pracy.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.