Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Coraz więcej dzieci i młodzieży w służbie irlandzkiej mafii | ng24.ie

Coraz więcej dzieci i młodzieży w służbie irlandzkiej mafii

Coraz więcej dzieci wpada w szpony irlandzkich kryminalistów. Młodzi, naiwni, chcący udowodnić swoją wartość, stanowią idealny narybek dla tuzów tutejszego półświatka. Zgodnie z najnowszymi badaniami University of Limerick, w irlandzkim kryminalnym podziemiu może działać nawet tysiąc młodocianych przestępców.

Młodość rządzi się swoimi prawami. Jednym z najbardziej uniwersalnych i najsurowszych jest to, że głupie rzeczy zrobione za młodu mogą mieć niebagatelny wpływ na dorosłość. Prawidło to jest o tyle zdradliwe, że ludzie młodzi często najpierw robią, a dopiero potem myślą.

Z całą pewnością wiele wątpliwych decyzji opiera się na chęci przynależenia do określonych grup oraz udowodnienia swojej wartości. Młodzi ludzie, żeby pokazać, że są czegoś warci, nierzadko są gotowi na zrobienie naprawdę niemądrych rzeczy, które mogą wpakować ich w niemałe kłopoty.

Jedną z nich jest z pewnością igranie z prawem. W co bardziej ekstremalnych przypadkach może wiązać się z tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej w charakterze młodocianego żołnierza. W końcu młodzi ludzie są idealnym materiałem na „obróbkę”. Kryminaliści nęcą ich obietnicą szybkiego zarobku i zdobycia szacunku wśród pozostałych rówieśników.

W Irlandii zjawisko wykorzystywania nieletnich przez przestępców w ostatnich latach przybiera na sile. Dobitnie pokazuje to najnowszy raport utworzony w ramach projektu „Greentown” autorstwa University of Limerick, sporządzony wespół z ekspertami irlandzkiego Ministerstwa Sprawiedliwości. Obie instytucje postanowiły przyjrzeć się przestępstwom dokonywanym przez „młodych gniewnych” na przestrzeni ostatniego pięciolecia.

Jak szacują autorzy raportu, na usługach irlandzkich kryminalistów może być około tysiąca niepełnoletnich. Kluczowym aspektem raportu było przyjrzenie się sposobom, w jakie młodzi ludzie wciągani są w świat przestępczości. Jedną z głównych metod jest obiecywanie „kolorowego życia”. Które często okazuje się życiem pełnym niemożliwych do spłacenia długów, zobowiązań nie do wypełnienia oraz strachu związanego z odwetem ze strony starszych „kolegów po fachu”. Irlandzcy kryminaliści nie cofną się przed niczym, by owinąć sobie młodych wokół palca. Nierzadko nie powstrzymując się przed regularną przemocą fizyczną.

W wielu przypadkach w sidła przestępców wpadają osoby niepowiązane bezpośrednio z półświatkiem – młodzi ludzie parający się nielegalną działalnością nierzadko wciągają w przestępczą działalność swoje młodsze rodzeństwo. W ten sposób więzy z półświatkiem stają się jeszcze silniejsze. Jak nietrudno się domyśleć, zjawisko to dotyczy zazwyczaj rodzin dysfunkcyjnych, w tym żyjących w ubóstwie.

Irlandzka minister sprawiedliwości Helen McEntee na łamach „The Journal.ie” podkreśliła, że wnioski wyciągnięte z przeprowadzonych badań posłużą jako podstawy do stworzenia specjalnych programów socjalnych. Będą one skierowane do niepełnoletnich uwikłanych w przestępczą działalność bądź znajdujących się na „ostatniej prostej” przed wejściem w takowy. Mają one opierać się przede wszystkim na poszerzeniu spektrum możliwości dla ludzi młodych oraz intensywnej współpracy z ich rodzinami.

Jak podkreśla polityk, że w ramach podejmowanych działań najważniejsze jest zduszanie tego typu zagrożeń w zarodku. Biorąc pod uwagę panujące w Irlandii realia, koordynatorzy tego typu programów będą mieli naprawdę ciężki orzech do zgryzienia.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.