Całodobowa ochrona skazańca w stanie krytycznym kosztuje podatników setki tysięcy euro
Skazany za zabójstwo Stephen Kearney, pozostający w stanie śmierci mózgowej po brutalnym ataku na niego w więzieniu, jest pilnowany przez strażników przez całą dobę w szpitalu. Mimo że mężczyzna nie ma szans na powrót do zdrowia ani ponowne stawienie się przed sądem, musi być, wg prawa, pod stałym nadzorem służby więziennej, co generuje ogromne koszty dla irlandzkich podatników.
Skazany zabójca, mający na koncie ponad 120 wyroków, pilnowany w szpitalu przez całą dobę, niemal trzy miesiące po tym, jak został zaatakowany w więzieniu i – według doniesień medialnych – pozostaje w śpiączce i stanie „śmierci mózgowej” a koszt jego ochrony dla podatników przekroczył już 200 tys. euro (stan na połowę sierpnia), a kwota ta rośnie z każdym dniem.
Stephen Kearney (39 l.), pochodzący z dzielnicy Ballymun w Dublinie, odbywał wyrok za nieumyślne spowodowanie śmierci, który miał się wkrótce zakończyć. Mężczyzna miał wyjść na wolność w ciągu kilku tygodni, ale 6 czerwca został brutalnie zaatakowany przez kilku współwięźniów na dziedzińcu więzienia Mountjoy w Dublinie, co doprowadziło go do stanu krytycznego.
Według źródeł, Kearney jako pierwszy zaatakował nieznanego z nazwiska więźnia na placu spacerowym, po czym czterech innych osadzonych obezwładniło go i brutalnie pobiło, zostawiając w stanie agonalnym.
Wszyscy czterej podejrzani o udział w ataku zostali zidentyfikowani – trzech z nich przeniesiono już do różnych zakładów karnych w kraju a Garda obecnie prowadzi dochodzenie w sprawie tego brutalnego pobicia.
W wyniku odniesionych obrażeń Kearney znajduje się w stanie „śmierci mózgowej” – nie ma szans na powrót do zdrowia, ponowne trafienie do więzienia ani stawienie się przed sądem. Mimo to Irlandzka Służba Więzienna nadal odpowiada za jego nadzór i bezpieczeństwo.
Według artykułu opublikowanego w serwisie dublinlive.ie, do pilnowania Kearneya w szpitalu wyznaczono trzech strażników więziennych, którzy pełnią służbę 24 godziny na dobę. Źródła podają, że koszt tej ochrony przez ponad dwa miesiące wynosi co najmniej 200 tys. euro.
– To ogromne marnotrawstwo – wypowiedziała się jedna osoba, która była źródłem informacji. – Oczywiście strażnicy więzienni mają obowiązek eskortować więźnia takiego jak Kearney, dopóki formalnie pozostaje w areszcie. Ale w tym przypadku jest w stanie krytycznym i w rzeczywistości pozostaje w areszcie tylko dlatego, że sprawa nie została jeszcze w pełni rozstrzygnięta przez sąd.
Sędzia miał wkrótce rozpatrzyć wniosek o reaktywację zawieszonej części wyroku Kearneya. Mężczyzna odbył dziewięcioletni wyrok za zabójstwo Francisa Gallaghera (18 l.) z 25 października 2004 roku. Gallagher doznał obrażeń głowy, siniaków i ran ciętych twarzy podczas brutalnego ataku, w którym Kearney uderzył go w twarz, sześciokrotnie kopnął w głowę, nadepnął na nią i kopał w boki oraz żebra.
W 2020 r. Kearney został ponownie skazany – tym razem na rok więzienia za napad rabunkowy na sklep.
Przed atakiem z 6 czerwca 2025 r. w więzieniu Mountjoy, Kearney miał zostać zwolniony, ale czekała go rozprawa sądowa dotycząca możliwości reaktywacji zawieszonej części wyroku, co mogło skutkować jego powrotem do więzienia. Jednak z powodu ataku na Kearneya, rozprawa się nie odbyła.
Ujawniono również, że to Kearney zaatakował jako pierwszy – osaczył innego więźnia z bronią, zanim sam został zaatakowany przez czterech współwięźniów, którzy go obezwładnili i brutalnie pobili. Następnie został przewieziony do szpitala Beaumont w Dublinie z poważnymi obrażeniami głowy.
Sprawa Stephena Kearneya ujawnia lukę w systemie penitencjarnym, gdzie formalne procedury przeważają nad zdrowym rozsądkiem. Dopóki nie zostaną wprowadzone jasne regulacje dotyczące postępowania z więźniami w stanie krytycznym, państwo będzie ponosić ogromne koszty.
RK
FOTO: RavenFists, Beaumont Hospital, Wikipedia, domena publiczna