Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | „Tymczasowi kierowcy” plagą irlandzkich szos | ng24.ie

„Tymczasowi kierowcy” plagą irlandzkich szos

Irlandia roi się od kierowców na pół gwizdka. Całkiem niemała część tutejszej populacji jeździ korzystając z tymczasowego prawa jazdy. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie to, że wiele osób siadających za kółkiem używa tego dokumentu od naprawdę wielu lat.

Learner’s permit, znane również jako tymczasowe prawo jazdy, jest dokumentem o ograniczonym terminie ważności wydawanym początkującym irlandzkim kierowcom. Otrzymują je po zdaniu części teoretycznej i udowodnieniu, że potrafią bezpiecznie poruszać się po irlandzkich drogach.

Najprościej rzecz ujmując – głównym założeniem przyznawania takiego dokumentu jest przygotowanie przyszłego kierowcy do zdania egzaminu państwowego. Osoby legitymujące się tymczasowym prawem jazdy muszą mieć obok siebie „pełnoprawnego” kierowcę.

Jak podaje „Newstalk.com”, na Zielonej Wyspie z tymczasowego prawa jazdy korzysta obecnie 240 tys. kierowców. Największe ich zagęszczenie znajduje się w Dublinie – jest ich tam 69 tysięcy.

Jak zwykle rzeczywistość udowadnia, że tego typu rozwiązanie może być mocno nadużywane. Niektórzy kierowcy, zamiast uczciwie zdać egzamin i mieć spokój, wolą korzystać z tymczasowego prawa jazdy. Nierzadko jeżdżąc tak przez całe swoje życie.

Zgodnie z danymi przytoczonymi przez portal aż 23 tys. kierowców legitymuje się tymczasowym prawem jazdy od co najmniej 10 lat. Istnieje jednak szczególny gatunek kierowcy jeżdżący na takim dokumencie przez przynajmniej 25 lat. Po irlandzkich szosach porusza się 1,4 tys. tego typu użytkowników dróg.

Choć dokument ten jest tymczasowy, można go regularnie odnawiać. Wiąże się to z koniecznością ponownego zaliczania teorii oraz lekcji jazdy. Nie wspominając już o konieczności regularnego poruszania się z wykwalifikowanym kierowcą na siedzeniu pasażera. Jak widać, tego typu uciążliwość nie odstrasza całkiem sporej rzeszy irlandzkich kierowców.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.