Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zielona Wyspa chce walczyć ze współczesnym niewolnictwem | ng24.ie

Zielona Wyspa chce walczyć ze współczesnym niewolnictwem

Handlarze żywym towarem operujący na terenie Irlandii będą surowiej karani za swoje przestępstwa. Najnowsza propozycja irlandzkich prawodawców zaostrza kary dla osób parających się współczesnym niewolnictwem. Będą mogli zarobić oni odsiadkę przekraczającą 10 lat.

Handel ludźmi kwitnie nie tylko w ubogich krajach położonych w konfliktowych rejonach. W samym sercu cywilizowanej Europy sprzedawanie ludzi ma jak najbardziej miejsce, i to na skalę o wiele większą, niż mogłoby nam się wydawać.

Zdawałoby się, że kraje Europy Zachodniej powinny radzić sobie z tym problemem przynajmniej w zadowalającym stopniu. W przypadku Irlandii okazuje się, że niekoniecznie tak jest. W ramach ostatniego „Trafficking in Persons Report” amerykański Departament Stanu skrytykował Zieloną Wyspę za niepodejmowanie wystarczających wysiłków w celu ukrócenia tego zjawiska.

Wraz z początkiem roku irlandzcy prawodawcy postanowili utrudnić życie handlarzom. Jak podaje „Irish Times”, niedawno wpłynął projekt przepisów zaostrzających kary za przemyt ludzi. A konkretnie – uwzględniających nowe sankcje.

Jak przypomina irlandzki portal, maksymalna kara za przemycanie ludzi na teren Irlandii wynosi 10 lat. Podlega pod to także handel żywym towarem. Właśnie w tym temacie proponowane przepisy nakładają na sędziów obowiązek wydawania surowszego wyroku w przypadkach, kiedy przemyt będzie wiązał się z „wykorzystywaniem lub nieludzkim bądź poniżającym traktowaniem”. Handel ludźmi wyczerpuje wspomniane w proponowanych zmianach znamiona.

Jakkolwiek domyślny wyrok 10 lat może wydawać się niski, zwłaszcza w kontekście tak paskudnego przestępstwa, należy przypomnieć, że Irlandia ma jedne z najsurowszych tego typu przepisów spośród krajów Unii Europejskiej. W wielu pozostałych państwach UE jest ona odczuwalnie mniej surowa.

Jeżeli przepisy wejdą w życie i będą egzekwowane, Zielona Wyspa będzie krajem traktującym handlarzy ludźmi naprawdę surowo. Pytanie jednak, czy proponowane zmiany faktycznie zniechęcą przestępców, którzy w ohydnym procederze są już i tak umoczeni po uszy. Nie wspominając już o tym, że złapanie handlarzy ludźmi na gorącym uczynku zazwyczaj graniczy z cudem.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.