Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Tatusiom z Zielonej Wyspy nie śpieszy się do urlopu tacierzyńskiego | ng24.ie

Tatusiom z Zielonej Wyspy nie śpieszy się do urlopu tacierzyńskiego

Irlandzcy ojcowie niechętnie korzystają z urlopu tacierzyńskiego. Na wzięcie ojcowskiego urlopu rodzicielskiego zdecydowała się tylko niecała połowa populacji pracujących tatusiów. Dane udostępnione przez Central Statistics Office (CSO) pokazują, że nie jest im zbyt spieszno do wychowywania nowonarodzonego potomka.

Urlop tacierzyński jest w Irlandii opcją relatywnie nową – został on wprowadzony w życie we wrześniu 2016 roku. Umożliwia on wzięcie 2-tygodniowego wolnego ojcom w celu wychowywania swojej pociechy, dopóki nie skończy ona 6 miesięcy. Tyczy się to także adoptowanych dzieci.

Pracodawcy nie mają obowiązku płacenia pracownikowi za ten czas. Może on jednak ubiegać się o Paternity Benefit. Jego stawka wynosi 245 euro tygodniowo. Warunkiem jego otrzymania jest odpowiednia liczba odprowadzonych składek PRSI.

Oznacza to, że w ciągu dwóch tygodni można otrzymać 490 euro, przy założeniu, że pracodawca nie postanowił wypłacić ani grosza. Kwota ta jest dosyć niska i może zniechęcać osoby, które nie chcą tracić godzin w dobrze płatnej pracy.

Dobitnie pokazują to najnowsze dane udostępnione przez CSO. Irlandzki urząd statystyczny postanowił przyjrzeć się osobom, którym przysługuje urlop tacierzyński. Jakkolwiek korzysta z niego całkiem sporo osób, są one w mniejszości. W 2018 roku na wzięcie sobie tego typu wolnego zdecydowało się 45 proc. uprawnionych do tego ojców.

Odsetek pracowników biorących sobie wolne z tytułu rodzicielskich obowiązków różni się w zależności od branży i wielkości przedsiębiorstwa. Najczęściej brali go pracownicy większych firm, posiadających przynajmniej 250 pracowników.

Okazuje się, że korzysta z tego także sporo ojców pracujących w wojsku i budżetówce – proporcja ojców biorących sobie wolne była największa właśnie wśród urzędników i pracowników sił zbrojnych. Jakby nie patrzeć, wychowywanie dziecka często bywa nie mniej stresujące niż praca.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.