Dziesiąta edycja plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku, organizowanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN, pokazała, że język młodych wciąż zaskakuje swoją kreatywnością i dynamiką. Choć w codziennych rozmowach młodzieży obecne są internacjonalizmy, kody liczbowe czy zapożyczenia z angielskiego, to właśnie słowa dobrze zakorzenione w polszczyźnie, lecz używane w odświeżonych znaczeniach, zdobyły największą popularność w jubileuszowej odsłonie konkursu.
Najwięcej głosów zebrało słowo „szponcić” wraz z jego rzeczownikową formą „szpont”. Wyrazy te mają bogatą historię – obecne były w polszczyźnie regionalnej i gwarach, a także w dawnych żargonach przestępczych. Tradycyjnie oznaczały „rozrabianie” czy „kombinowanie”, dziś jednak młodzi nadają im nowe życie.
„Szponcić” stało się synonimem spontanicznego, energicznego działania, często improwizowanego, a „szpont” określa efekt takich działań – epizod dodający kolorytu codzienności, zaskakujący zbieg okoliczności, który ubarwia rozmowy i sytuacje.
Ambasador plebiscytu, tancerz i twórca internetowy Dominik Więcek, przyznał, że wiele słów z finałowej piętnastki go zaskakuje, bo słyszy je po raz pierwszy dopiero przy okazji ogłoszenia wyników. Fascynuje go jednak obserwowanie, jak młodzież nadaje im nowe znaczenia i w jakich kontekstach są używane.
Szczególnie przypadło mu do gustu słowo „OKPA”, będące zbitką angielskiego „OK” i polskiego „pa”. Funkcjonuje ono jako ekspresywne zakończenie rozmowy – sygnał znużenia lub chęci przerwania kontaktu, a jednocześnie nadaje interakcji lekki, nieformalny ton. Choć „OKPA” zajęło trzecie miejsce, Więcek nazwał je swoim faworytem, podkreślając, że „pięknie kończy rozmowę i stawia miękką kropkę na końcu zdania”.
Drugim z wyróżnionych słów było „sześć siedem”, które dla wielu dorosłych brzmi zagadkowo, ale wśród młodzieży funkcjonuje jako popularny zwrot, używany w codziennych sytuacjach. To przykład, jak liczby mogą stać się kodem pokoleniowym, zrozumiałym przede wszystkim dla młodych użytkowników języka.
Do finałowej piętnastki trafiły także słowa dobrze znane starszym pokoleniom, jak „klasa” czy „szacun”. Jak zauważa popularyzatorka języka Paulina Mikuła, to dowód, że młodzież chętnie sięga po wyrażenia obecne w polszczyźnie od lat, nadając im nowe życie i konteksty. Jej zdaniem slang młodzieżowy zawsze zasilał język ogólny, a wiele dawnych „młodzieżowych słów” dziś funkcjonuje jako część potocznej polszczyzny.
Mikuła przyznała, że sama chętnie zapożycza niektóre wyrażenia od młodych. „OKPA” uznała za urocze i wdzięczne, a zwycięstwo „szponcić” – za świetny wybór, szczególnie że słowo pochodzi z gwary śląskiej. To sprawia, że także milenialsi czują się częścią językowej zabawy, bo odnajdują w niej elementy własnego dzieciństwa i regionalnych tradycji.
Plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku od lat pokazuje, że język jest żywy, zmienia się wraz z pokoleniami i odzwierciedla ich sposób myślenia. Jubileuszowa edycja udowodniła, że młodzi potrafią twórczo korzystać z zasobów polszczyzny, nadając starym słowom nowe znaczenia i tworząc własne kody komunikacyjne.
„Szponcić”, „szpont”, „OKPA” czy „sześć siedem” to nie tylko modne zwroty – to symbole energii, spontaniczności i kreatywności, które definiują język młodego pokolenia w 2025 roku.
Newseria, NG


