Liam Neeson kontra zombie w „Cold Storage”

W wieku 73 lat Liam Neeson jest prawdopodobnie najciężej pracującym aktorem swojego pokolenia. W czasie, gdy wielu jego rówieśników chętnie korzystałoby z zasłużonej, spokojnej emerytury, przyjmując co najwyżej okazjonalną rolę w filmie lub serialu, Neeson nie wykazuje najmniejszych oznak zwalniania tempa, ku radości fanów na całym świecie.

Już w przyszłym miesiącu Neeson powróci na ekrany kin w filmie „Cold Storage”, gatunkowym miksie thrillera, horroru o zombie, kina akcji i komedii. To pewne odejście od ról, które dominowały w jego karierze przez ostatnie dwie dekady, kiedy to stał się jednym z najbardziej niezawodnych twardzieli współczesnego kina.

Podczas niedawnej wypowiedzi w Londynie Neeson przyznał, że film jest „zdecydowanie” inny niż to, co zwykle gra.

Historia „Cold Storage” rozpoczyna się w Australii w 2005 r., kiedy zmutowany pasożytniczy grzyb wydostaje się ze starego zbiornika tlenowego NASA wystawionego w muzeum na pustyni. W ciągu kilku minut wszystko w pobliżu ginie – niektóre ofiary dosłownie eksplodują. Pentagon wysyła specjalistów od broni biochemicznej, Roberta Quinna (Neeson) i Trini Romano (Lesley Manville), aby opanowali sytuację. Próbka zostaje zabezpieczona i zamknięta w kriogenicznym sejfie o wysokim poziomie bezpieczeństwa w bazie wojskowej w Kansas, gdzie pozostaje zapomniana przez dekady.

Przenosimy się do czasów współczesnych, ponad 20 lat później. Dawna baza wojskowa została przekształcona w samoobsługowy magazyn. Pracownicy nocnej zmiany, Travis „Teacake” (Joe Keery ze „Stranger Things”) i Naomi (Georgina Campbell), słyszą tajemniczy alarm i odkrywają odizolowane pozostałości starego laboratorium. Grzyb rozmroził się – i wydostał. Wkrótce stają oko w oko z zainfekowanymi stworzeniami, które plują zielonym śluzem i rozprzestrzeniają organizm z maniakalną, autodestrukcyjną energią.

Quinn zostaje ściągnięty z emerytury, by poprowadzić akcję, współpracując z przerażonym, ale zaradnym Teacake’em i Naomi. Ich walka w wąskich korytarzach, opuszczonych tunelach i wśród niesprawnego sprzętu tworzy klaustrofobiczny klimat kina klasy B, pełen napięcia i momentów „co wydarzy się dalej”, które mają trzymać widzów w niepewności i – miejmy nadzieję – ucieszyć fanów Neesona, pokazując go w roli odmiennej od tych, do których przywykli. Przewlekły ból pleców Quinna staje się zarówno powracającym żartem, jak i przypomnieniem o fizycznych ograniczeniach bohatera.

Scenariusz napisał David Koepp (autor m.in. „Jurassic Park” i „Mission: Impossible”), opierając go na swojej powieści z 2019 roku. Neeson przyznał, że od dawna podziwia twórczość Koeppa i pochwalił połączenie science fiction, fantastyki i ludzkiej wrażliwości.

POLECAMY:  Oczekiwanie na Budżet 2026

Choć inspiracją były prawdziwe pasożytnicze grzyby, takie jak Ophiocordyceps unilateralis, infekujące mrówki i zmieniające ich zachowanie, film stawia na komiksową przesadę zamiast naukowego realizmu. Efektem jest świadomie „śmieciowy”, energiczny kawałek kina rozrywkowego.

„Cold Storage” miał premierę w Stanach Zjednoczonych 13 lutego i ma trafić do kin w Wielkiej Brytanii i Irlandii 14 marca 2026 roku.

FOTO: materiały prasowe Samuel Goldwyn Films