Irlandzka turystyka w 2025 r. Droga, traci gości i jakość

Irlandzki sektor turystyczny zakończył rok 2025 późnym wzrostem liczby odwiedzających, jednak w ujęciu rocznym odnotowano spadek w porównaniu z 2024 r., co potwierdzają najnowsze danych opublikowane przez Central Statistics Office (CSO).

Z ww. danych wynika, że liczba zagranicznych turystów spadła w 2025 r. o 3 proc. do poziomu 6,4 mln, mimo silnego odbicia w ostatnich miesiącach roku.

Pierwsza połowa 2025 r. okazała się szczególnie trudna dla irlandzkiej branży hotelarskiej. Liczba odwiedzających spadła o niemal 13 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2024 r., co skłoniło część przedstawicieli branży do kwestionowania dokładności danych CSO. Agencja jednak stanowczo podtrzymała swoją metodologię.

Choć druga połowa roku przyniosła stabilizację i umiarkowany wzrost między sierpniem a październikiem, prawdziwy przełom nastąpił w listopadzie i grudniu. W listopadzie liczba przyjazdów wzrosła o 12,9 proc. rok do roku, a w grudniu nastąpił imponujący skok o 34 procent. W tym miesiącu do Irlandii przyjechało 524 100 zagranicznych gości – o 133 400 więcej niż w grudniu 2024 r. Wzrost ten przypisuje się głównie dużej liczbie irlandzkich emigrantów wracających na święta, by odwiedzić rodzinę i przyjaciół.

Mimo tego późnego ożywienia, roczne wydatki zagranicznych turystów znacząco spadły.

Łączne wydatki w sektorze turystycznym w 2025 r. wyniosły 5,5 mld euro, co oznacza spadek o 9 proc. względem 2024 r.

Najwięcej turystów przyjechało z Wielkiej Brytanii, która odpowiadała za 38 proc. wszystkich wizyt. Kolejne miejsca zajęła Europa kontynentalna (33 proc.) oraz Ameryka Północna (24 proc.). Wśród powodów podróży dominowały wyjazdy wypoczynkowe (40 proc.). Odwiedziny u rodziny i znajomych stanowiły 35 proc. wszystkich przyjazdów, a podróże służbowe 15 proc.

Choć dane CSO przedstawiają jasny obraz statystyczny, rodzą również szersze pytania o to, dlaczego wyniki irlandzkiej turystyki słabną od kilku lat.

Przedstawiciele branży często wskazują na globalną niepewność gospodarczą, zmieniające się wzorce podróżowania lub potrzebę dodatkowego „wsparcia” ze strony państwa – termin ten często oznacza subsydia dla hoteli i biznesów związanych z branżą hotelarsko-gastronomiczną. Wyjaśnienia te rzadko jednak odnoszą się do kwestii najczęściej podnoszonych przez samych podróżnych, widocznych na niezliczonych forach turystycznych i stronach z recenzjami hoteli.

Irlandia stała się jednym z najdroższych kierunków w Europie, a szczególnie ceny noclegów spotykają się z powszechną krytyką. Dostępność hoteli z wyższej półki również się zmniejszyła, ponieważ znaczną część pokoi – zwłaszcza w hrabstwach wiejskich – przeznaczono na zakwaterowanie osób ubiegających się o azyl. Polityka ta przyniosła znaczne zyski właścicielom hoteli i B&B, ale ograniczyła dostępność miejsc dla turystów.

POLECAMY:  Pomóż szkole zgłosić się do Programu! Zapisy tylko do 12 maja!

Coraz częściej pojawiają się też skargi na spadek jakości obsługi. Wielu odwiedzających zwraca uwagę na zaskakująco dużą liczbę pracowników niepochodzących z Irlandii w hotelach, restauracjach i atrakcjach turystycznych, a niektórzy opisują sytuacje, w których personel pierwszego kontaktu miał trudności z komunikacją w jęz. angielskim. Choć anegdoty te nie pojawiają się w oficjalnych statystykach, przyczyniają się do rosnącego przekonania, że wartość oferowana przez irlandzką turystykę nie odpowiada już jej kosztom.

Dopóki te strukturalne problemy – ceny, dostępność noclegów i standardy obsługi – nie zostaną uznane i rozwiązane, perspektywy irlandzkiej turystyki pozostają niepewne. W obliczu wielu europejskich i światowych kierunków oferujących lepszą jakość za niższą cenę, Irlandia ryzykuje dalszą utratę pozycji, jeśli nie zostaną wprowadzone realne reformy.

AD