Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Pijany dobijał się do obcego domu. Zamiast opuścić posiadłość brutalnie pobił jej mieszkańca - ng24.ieng24.ie

Pijany dobijał się do obcego domu. Zamiast opuścić posiadłość brutalnie pobił jej mieszkańca

Polak aresztowany w ojczyźnie za napaść w Irlandii

Po pijaku dobijał się do domu całkowicie nieznanego mu człowieka. Gdy mieszkaniec posesji poprosił o jej opuszczenie jego, został brutalnie zaatakowany. Sprawca najścia został aresztowany, gdy odwiedzał swoją rodzinę w Polsce. Jakub S. za pobicie obywatela Łotwy zarobił odsiadkę, którą zdążył odsiedzieć przed wydaniem wyroku.

Alkohol potrafi naprawdę upodlić człowieka. Będąc pod wpływem spożytych trunków wielu z nas robi rzeczy, których absolutnie nie dopuścilibyśmy się na trzeźwo. Nierzadko tyczy się to atakowania innych osób bez wyraźnej przyczyny.

Taką dosyć poważną „wtopę” zaliczył Jakub S. Jak przypomina „Gorey Guardian”, mężczyzna przyjechał do Irlandii przed kilkoma laty, gdzie imał się różnych prac. Raczej starał się trzymać z daleka od kłopotów. Pod koniec sierpnia 2018 roku narobił jednak niemałego bigosu.

Jak przypomina portal, Polak nad ranem dobijał się do domu mieszkańca Gorey, którego najprawdopodobniej nie znał. Dziewczyna poszkodowanego przyszła zobaczyć, o co chodzi. Jako że nie rozumiała słów mężczyzny, zawołała swojego partnera.

Gunter P. stanowczo poprosił Jakuba S. o opuszczenie jego domu. W odpowiedzi został dwa razy uderzony w twarz. Ciosy okazały się na tyle dotkliwe, że przez jakiś czas zaatakowany mężczyzna miał problemy z widzeniem. W dodatku musiał podjąć leczenie dentystyczne.

Choć Polak był pijany, wiele wskazywało na to, że nie poczuwa się do winy po brutalnym ataku. Zwłaszcza, że w związku z napaścią zatrzymano go w Polsce, kiedy odwiedzał swoją rodzinę. Irlandzka ręka sprawiedliwości dopadła go więc daleko poza Zieloną Wyspą.

Mężczyzna przyznał się do winy, tłumacząc napaść spożytym alkoholem. Wypłacił pobitemu Łotyszowi 5 tys. euro. Sędzia dodatkowo skazał go na 18-miesięczną odsiadkę. Sąd uznał jednak, że dwa miesiące spędzone za kratkami w oczekiwaniu na wyrok są wystarczającą karą i zawiesił resztę kary. Z pewnością przyczynił się do tego fakt, że Polak nie był wcześniej karany. Należy mieć nadzieję, że incydent w Gorey był faktycznie jednorazowym wybrykiem.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.




„Nasz Głos” 1.07.2022 (746)

[spacer height="20px"]  

Zbiórka na leczenie Tomusia