Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Krótka historia nieudanego przemytu | ng24.ie

Krótka historia nieudanego przemytu

Chciał wjechać do Irlandii z marihuaną za kilkaset tysięcy. Teraz Polak oczekuje na wyrok

Próbował przemycić marihuanę na teren Irlandii, wpadł na ostatnim odcinku narkotykowej trasy. Kamil W. znalazł się w o tyle dużych tarapatach, że wartość przemycanych przez niego narkotyków szacowana jest na setki tysięcy euro. Mężczyzna postanowił przyznać się do winy.

Przemyt narkotyków nie jest łatwą fuchą. Zwłaszcza, że osoby zajmujące się tym na szczeblu międzynarodowym przewożą je w dużych ilościach. Nie dość, że muszą odpowiednio je ukryć, to jeszcze sporo ryzykują – im wyższa wartość przemycanego towaru, tym większa kara, na którą się narażają.

Dobitnie przekonuje się o tym Patryk W. Jak przypomina „Irish Examiner”, w marcu mężczyzna wpadł na przemycie narkotyków. Polak przybył do Portu w Cork na promie płynącym z Francji. Był on kierowcą znajdującej się na nim furgonetki. W trakcie rutynowej kontroli pojazdu irlandzcy celnicy znaleźli pokaźną ilość marihuany.

Pod karoserią pojazdu umieszczono w sumie 37 pakunków z marihuaną. Ich wartość oszacowano na 618 tys. euro. Jest to kwota wystarczająco wysoka, by Polak mógł otrzymać za nią surowy wyrok.
Patryk W. od razu został aresztowany. Mężczyzna nie próbował kombinować i przyznał się do winy. Jako że złapano go z tak dużą ilością nielegalnej substancji, uniknięcie odsiadki wydaje się mało prawdopodobne. W najlepszym wypadku młody Polak może liczyć na wyrok w zawieszeniu i natychmiastowy nakaz opuszczenia Irlandii.

Przemysław Zgudka

 


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.