Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandzcy radni chcieli podwyżki i najprawdopodobniej ją dostaną | ng24.ie

Irlandzcy radni chcieli podwyżki i najprawdopodobniej ją dostaną

Koronawirus rozpanoszył się po Irlandii w najlepsze, doprowadzając wielu jej mieszkańców na skraj finansowej katastrofy. Tymczasem irlandzcy radni najprawdopodobniej… dostaną podwyżkę. Irlandzki senat właśnie zaakceptował wniosek w tej sprawie. Co ciekawe, w tym temacie zarówno rządzący, jak i opozycja okazują się zaskakująco zgodni.

Choć posada radnego nie jest tak prestiżowa jak poselski stołek, samorządowcy nie mają w Irlandii źle. Z tą różnicą, że zarobki radnych z pewnością nie należą do kuszących – obecnie szeregowi irlandzcy radni zarabiają 17 tys. euro rocznie.

Nie należy zapominać, że z tytułu sprawowania mandatu należą im się całkiem niezgorsze dodatki. Mogą liczyć na zwrot kosztów poniesionych w związku z pełnioną funkcją, nawet do kwoty 5 tys. euro w ciągu roku. Z pewnością na niskie zarobki nie mogą narzekać ci, którym przypadł stołek burmistrza – do ich kieszeni trafia wówczas od 20 tys. do 50 tys. euro ekstra. Przy czym wysokość burmistrzowskich zarobków zależy od konkretnego hrabstwa.

Coraz częściej pojawiały się głosy, że szeregowi radni powinni zarabiać więcej. Dyskusja w tym temacie rozpoczęła się już w styczniu ubiegłego roku – jak przypomina „Irish Examiner”, sporządzono wówczas raport zawierający rekomendacje dotyczące zarobków radnych. Najważniejszym postulatem była podwyżka rzędu 8 tys. euro rocznie.

Jak wszyscy wiemy, niedługo potem nadeszła pandemia. W obliczu wielu poważniejszych spraw temat, zdawałoby się, umarł śmiercią naturalną. Jak okazało się jednak rok później, jest on jak najbardziej aktualny. Zgodnie z doniesieniami „Irish Examiner” irlandzki Senat przyjął propozycję dotyczącą podwyżek irlandzkich radnych. Jeżeli weszłaby w życie, ich płaca wzrosłaby aż o 47 procent.

Jak się okazuje, w tym temacie politycy różnych opcji politycznych okazują się zaskakująco zgodni. Rebecca Moynihan, senator Partii Pracy stwierdziła, że radni są „najbardziej zapracowanymi ludźmi” jakich zna oraz, że ich praca często nie jest należycie doceniana.

Pauline Reilly z Partii Zielonych przytacza z kolei przykład koleżanki z partii, która w związku z pełnieniem obowiązków radnej musiała zrezygnować z pracy pielęgniarki. Razem z Fintanem Warfieldem, senatorem Sinn Féin, stwierdziła, że podwyżki powinny być częścią szerszej reformy funkcjonowania irlandzkich samorządów.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.