Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Beck w Dublinie na jedynym koncercie - ng24.ieng24.ie

Beck w Dublinie na jedynym koncercie

Od bezdomności do zawrotnej kariery
Jest jednym z najoryginalniejszych wykonawców tworzących w ramach szeroko rozumianej alternatywy. Swojego czasu otarł się o bezdomność, by po latach stać się jednym z najważniejszych amerykańskich muzyków. Beck zagra w Dublinie w niedzielę, 5 lipca.

Bek David Campbell przyszedł na świat w 1970 r. w Los Angeles. Jego przodkowie, z pochodzenia Żydzi, przed laty przybyli do Ameryki ze Szwecji. Przyszły gwiazdor dorastał w rodzinie o silnych tradycjach artystycznych – jego mama była artystką plastyczką, ojciec zaś kompozytorem i dyrygentem.

Młody Beck chłonął muzykę już od najmłodszych lat. Jako że mieszkał w Los Angeles, miał w czym przebierać. W szczególności fascynowały go hip-hop i folk. W wieku 16 lat dostał swoją pierwszą gitarę. Mając odpowiedni instrument, zaczął grać na ulicy. W międzyczasie odkrył muzykę rockową, słuchając wykonawców takich jak Sonic Youth czy Pussy Galore. Szerokie spektrum muzycznych inspiracji znalazło później odbicie w jego twórczości.

Jego fascynacja muzyką była na tyle silna, że postanowił rzucić dla niej szkołę. Dzięki temu mógł w pełni oddać się graniu. W 1989 r. przeniósł się do Nowego Jorku, chcąc zawojować tamtejszy rynek muzyczny.

Jako że jego zainteresowania muzyczne były raczej niszowe, nie da się ukrywać, że wówczas klepał biedę. Dość powiedzieć, że do Nowego Jorku wybrał się jedynie z gitarą i 8 dolarami w kieszeni. Początkowe próby znalezienia pracy i lokum okazały się bezskuteczne – muzyk musiał nocować dosłownie pod mostem.

Mimo że był bezdomny, udało mu się nawiązać współpracę z tamtejszą sceną alternatywną. Udało mu się nawet nagrać demówki, które, po niewielkim doszlifowaniu, złożyły się na jego debiutancką płytę „Golden Feelings” (1993). Zanim jednak ją wydał, postanowił wrócić do Los Angeles. Miał dosyć bezdomności i mieszkania kątem u przyjaciół.

Rok 1993 okazał się przełomowy dla Becka. Nagrany przez niego utwór „Loser”, który on sam uważał za „średniaka”, okazał się wielkim radiowym przebojem. Co ciekawe, kawałek ten, łączący w sobie muzykę folkową i hip-hop, był eksperymentalnym utworem nagranym w wolnym czasie.

Wydany w marcu 1994 r. krążek „Mellow Gold”, na którym znalazł się wyżej wspomniany numer, błyskawicznie wywindował Becka do statusu wschodzącej gwiazdy muzycznej alternatywy. Było to co najmniej niespodziewane, biorąc pod uwagę zawarty na płycie materiał – nagrana przez niego muzyka łączyła w sobie elementy rocka, hip-hopu, bluesa, folku i szeroko rozumianej psychodeli. Od tej pory kawałki Becka regularnie gościły na antenie MTV.

Kolejny sukces przyszedł w 1996 r. wraz z wydaniem albumu „Odelay”. O ile wyżej wspomniany „Mellow Gold” przyniósł mu „tylko” sukces komercyjny, o tyle „Odelay” okazał się również wielkim sukcesem artystycznym. Przy zachowaniu eklektycznej formuły udało mu się wspiąć na szczyty list przebojów. Po dziś dzień płyta ta jest uznawana za najlepszy album kalifornijskiego muzyka.

Ostatnim albumem Becka jest wydany w listopadzie ubiegłego roku „Hyperspace”. Na krążku tym muzyk postawił na brzmienia synthpopowe, współpracując z Pharrellem Williamsem. Podczas dublińskiego koncertu Beck z pewnością zaskoczy nas swoją różnorodnością.

Przemysław Zgudka

FOTO: facebook.com/Beck

Gdzie: Trinity College, Dublin
Kiedy: Niedziela, 3 lipca, godz. 19


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.




 

 

 

„Nasz Głos” 12.08.2022 (752)

 

O nas/About Us

 

 

 

 

 

 

 

 

WYSZUKIWARKA PRACY W IRLANDII


 

Zbiórka na leczenie Tomusia