Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Czy na ulicach irlandzkich miast zgasną światła? -

Czy na ulicach irlandzkich miast zgasną światła?

Miasta i miasteczka w Irlandii szykują się do ostrych cięć. Winę za to zwalają na mieszkańców. Ci bowiem nie zapłacili podatku od nieruchomości.

Podatek od nieruchomości od początku budził kontrowersje. Rząd chciał nim załatać dziurę w budżecie, a płacić mieli wszyscy posiadacze nieruchomości. To zjednoczyło Irlandczyków, którzy protestując wyszli na ulice. Ruszyła kampania antypodatkowa, która zjednoczyła księży, polityków i zwykłych obywateli. I choć rząd zapowiadał surowe kary za niezapłacenie 100 euro, to swój obywatelski obowiązek wykonało zaledwie 61 procent posiadaczy nieruchomości. Dokładnie 990 459 osób. Ponad 630 000 zdecydowało się nie płacić. Wydanie tych pieniędzy było już dokładnie zaplanowane, więc powstała 70 milionowa dziura. A sumę tą miały otrzymać samorządy lokalne. Dlatego urzędnicy wszystkich miast przygotowują już listy, w których informują kluby sportowe i różnego rodzaju organizacje kulturalne o tym, że w najbliższym czasie najprawdopodobniej stracą światło, które miały za darmo. Zamknięte zostaną parki publiczne, a rozważana jest też możliwość wyłączenia  oświetlenia na ulicach.
– Pozostawimy tylko na skrzyżowaniach – mówi o projektach Paul McSweeney z Local Government Management Agency. W Cork, gdzie trzeba poczynić oszczędności na kwotę 2,85 milionów euro. Pieniądze stracą najprawdopodobniej kluby GAA, które nie będą miały za co utrzymywać boisk. Podobna sytuacja jest w Galway, gdzie oszczędzić trzeba 3,1 miliona. W Dublinie zabraknie 4,7 miliona euro.
Mimo wszystko rząd nie zamierza nikomu odpuścić 100 euro podatku. W czerwcu, do każdego domu, który zalega z podatkiem przyszedł list z ponagleniem.  Jeśli to nie podziałało, to już niedługo zalegający otrzymają następny list, tym razem już z groźbami. Rząd będzie korzystał z list firmy ESB, dostarczającej prąd i internet. Dowiemy się ile jesteśmy państwu winni i jakie grożą nam kary. Jeśli nie zapłaciłeś do tej pory 100 euro podatku od nieruchomości, to w ciągu pierwszych 6 miesięcy kara za zwłokę wynosi 10 euro. Później, aż do końca marca 2013 roku kara urośnie do 20 euro. Po roku do 30 euro. Dochodzą też odsetki za każdy miesiąc zaległości wynoszące 1 procent sumy podatku. Czy ta kampania zadziała? Politycy wierzą, że tak. Wcześniej w podobny sposób wynajdywali tych, którzy ociągali się z płaceniem za podatek telewizyjny. Z pięciu osób, które otrzymały wówczas upomnienia natychmiast zapłaciły aż dwie. Jeśli jednak i to nie pomoże, to wtedy politycy wyciągną ostatniego asa z rękawa. Pod koniec roku mają rozpocząć się pokazowe procesy dłużników. Dodajmy tylko, że w następnym roku podatek od nieruchomości wynoszący dla wszystkich 100 euro zniknie. Wtedy każdy z nas będzie musiał płacić zupełnie nowy, także od nieruchomości, tyle, że już znacznie wyższy. Tym razem będzie naliczany według skomplikowanych wskaźników, takich jak cena domu, miejsce zamieszkania, dochody, czy metoda płatności. Za przeciętne trzypokojowe mieszkanie w Dublinie trzeba będzie już zapłacić od 200 do 300 euro…


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.




 

 

 

 

 

O nas/About Us

 

 

Zbiórka na leczenie Tomusia