Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zboczeńcy na irlandzkich uniwersytetach mogą czuć się prawie bezkarni | ng24.ie

Zboczeńcy na irlandzkich uniwersytetach mogą czuć się prawie bezkarni

Irlandzkie uczelnie nie walczą z molestowaniem seksualnym na poważnie. Jakkolwiek zgłoszenia dotyczące tego typu incydentów napływają regularnie, te, które w ogóle są rozpatrywane, należą do mniejszości przypadków.

Sprawa Aoibhinn Ní Shúilleabháin odbiła się szerokim echem nie tylko w irlandzkim środowisku akademickim. Jak przypomina „The University Times”, irlandzka naukowiec przez dwa lata była regularnie napastowana przez profesora uczącego na tym samym uniwersytecie.

Jak twierdziła jedna z wykładowczyń w wypowiedzi przytoczonej przez „The Irish Times”, uczelnia miała nie przykładać wystarczającej wagi do tępienia przypadków molestowania seksualnego. Ní Shúilleabháin udało się jednak wygrać z prześladowcą – wywalczyła ona sądowy zakaz zbliżania się. Walcząc w swojej sprawie pokazała także, że zjawisko napastowania seksualnego obecne jest w zasadzie wszędzie, także w „wyższych sferach”.

Od lat władze irlandzkich uczelni powtarzają, że osoby, które czują się napastowane, powinny zgłaszać takie przypadki do odpowiednich organów, które zajmą się ich sprawą. Jak jednak wynika z najnowszych danych udostępnionych przez irlandzkie Ministerstwo Edukacji, tego typu zapewnienia to w dużej mierze czcze gadanie.

Zgodnie z raportem przytoczonym przez „Irish Examiner”, począwszy od 2013 roku spośród wszystkich zgłoszeń dotyczących napastowania seksualnego, uczelnie zajęły się jedynie 40 proc. przypadków. Przy czym mowa tutaj nie tylko o molestowaniach, których sprawcy ponieśli konsekwencje, a samym fakcie wzięcia tego typu spraw pod uwagę.

W przypadku pozostałych 60 proc. zgłoszeń nie podjęto absolutnie żadnych działań. Co gorsza, wraz z upływem lat tendencja ta utrzymuje się na podobnym poziomie. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat odsetek zgłoszeń, którymi zajęto się na poważnie, również wyniósł około 40 procent. W ramach opublikowanych danych nie wykazano, które uczelnie najbardziej bądź najmniej przykładały się do tępienia zboczeńców.

Nagłośnienie sprawy dublińskiej wykładowczyni daje nadzieję, że uczelnie zaczną poważniej podchodzić do tematu zwalczania molestowania. Pytanie tylko, czy znowu nie skończy się na obietnicach niemających żadnego pokrycia w rzeczywistości. Należy również pamiętać, że skala problemu może być o wiele większa – ogrom przypadków pozostaje po prostu niezgłoszony.

Przemysław Zgudka

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.