Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Zamek Topacz: smutna historia pewnego wesela | ng24.ie

Zamek Topacz: smutna historia pewnego wesela

Zamek Topacz ulokowany jest na Dolnym Śląsku. W XIX stuleciu tereny te były pod jurysdykcją zaboru niemieckiego, zatem ludność regionu w przeważającej mierze składała się z Niemców. Według Aleksandra Dunckera, niemieckiego księgarza i pisarza, który w latach 1857-1883 wydał spis wiejskich dworów i pałaców należących do  niemieckiej szlachty, wieża obronno-mieszkalna w Topaczu została zbudowana przez zakon templariuszy w celu zapewnienia bezpieczeństwa dla przewożących różne towary kupców.

Niestety, dokładne daty budowy dworu i jego przejścia w ręce świeckie nie są nam znane. Historia obiektu, którego pierwszą budowlą była dwupiętrowa wieża obronno-mieszkalna na planie prostokąta z nawodnioną fosą, sięga początków XIV stulecia. Na początku XVI wieku wieżę tę podwyższono o jedną kondygnację z tarasem widokowym na szczycie, pełniącym rolę rekreacyjną oraz obserwacyjną.

W latach 1586-1600 posiadłość ta należała do Heinricha von Vogta i jego następcy, który w 1618 roku dobudował renesansowy budynek do istniejącej już w tym miejscu wieży. W XIX wieku, budowla ta przechodziła kolejną rozbudowę, podczas której od strony północno-zachodniej dostawiono budynek oraz podwyższono wspomnianą wieżę o kolejną kondygnację. Od 1638 do 1659 roku dwór należał do rodziny von Waldau, który nabył go od poprzedniego właściciela… wygrywając grę w karty. W latach od 1699 do 1741 dwór w Topaczu należał do Hansa Christiana von Roth. Z czasem posiadłości te wniosła wraz z dworem w posagu do rodziny Köningsdorf Charlotte Eleonora, córka Hansa Christiana von Roth. W 1870 roku hrabia von Köningsdorf sprzedał posiadłość założycielowi spółki cukrowniczej Rath Schöller & Skene, która pozostała w ich posiadaniu aż do wybuchu II wojny światowej. W czasie wspomnianej wojny, żaden z budynków nie ucierpiał. Niemcy uważali zarówno ten obiekt, jak i pobliski teren za swoją własność – sądzili, że będą mogli do niej wrócić po zakończeniu działań wojennych.

Jak głosi stara legenda, gdy Charlotta von Roth wychodziła za mąż, czyniła to tylko dlatego, żeby spełnić wolę ojca. Dziewczyna nigdy nie okazywała przychylności swojemu przyszłemu mężowi. A żeby nie musieć wtrącić dziewczyny do lochu, jak to bywało wśród wielu niemieckich szlachcianek, ojciec Charlotty wezwał do siebie celtyckich magów, którzy odprawili weselny rytuał obojętności. Po tym obrządku dziewczyna zgodziła się wyjść za wybranego przez ojca młodzieńca, ale nigdy nie obdarzyła go uczuciem. Rytuał obojętności polegał na oblaniu dziewczyny wodą z zamoczona w niej lawendą i piołunem. Czynili tak często Druidzi celtyccy, gdy chcieli zmusić kogoś do zrobienia czegoś wbrew jego woli. Dziewczyna na swoim weselu nie mogła nawet tańczyć i delektować się jadłem, ponieważ znajdowała się w stanie, któremu ziemskie uciechy były obce.

Po wojnie w części zamkowych pomieszczeń funkcjonował zakład wychowawczy, którego pensjonariusze pracowali przy zakładaniu pól ryżowych w Gospodarstwie Rolnym Lasowa. Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku wiązały się z próbą modernizacji i rekonstrukcji dworu przez ośrodki rolnicze. W 1996 roku AWRSP sprzedała obiekt Edwardowi Ptakowi, który jednak nie podjął żadnych prac remontowych.

Rok 2002 stanowił początek ponownej świetności obiektu – zamek kupiony przez państwo Kurzewskich został wyremontowany i przygotowany jako ekskluzywny obiekt hotelowo-konferencyjny. Pierwszych gości Zamek Topacz przyjął w 2011 roku, oferując miejsca hotelowe w luksusowych pokojach.

Ewa Michałowska-Walkiewicz

Zdjęcie: Takasamarasa, CC BY-SA 3.0 / Wikimedia.org


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.