Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | ESRI: za krajowe minimum da się wyżyć | ng24.ie

ESRI: za krajowe minimum da się wyżyć

Mieszkasz w Irlandii i pracujesz za minimalną krajową? Jakkolwiek możesz nie mieć lekko, w porównaniu z pozostałymi najmniej zarabiającymi w UE i tak jesteś w nienajgorszej sytuacji. Przynajmniej takie wnioski płyną z najnowszego raportu Economic and Social Research Institute.

Na przestrzeni ostatnich kilku lat osoby pracujące w Irlandii za minimalną krajową mogły cieszyć się regularnymi podwyżkami. O ile w 2015 roku tutejsze minimum wynosiło 8,65 euro za godzinę, w ciągu kilku lat zdążyło ono wzrosnąć do kwoty 10,20 euro. Nawet pandemiczny kryzys nie przeszkodził w jej podwyższeniu o całe 10 eurocentów w styczniu tego roku.

Jakkolwiek irlandzkie minimum może robić wrażenie na polskich pracownikach, nie należy zapominać, że Zielona Wyspa należy do najdroższych krajów w Unii Europejskiej. Najistotniejszą kwestią nie jest kwota zarobków sama w sobie, a to, na jak godziwe życie można sobie za nią pozwolić.

Właśnie temu postanowił przyjrzeć się ESRI, porównując Irlandię z wybranymi krajami Unii. Pierwsze, najważniejsze pytanie, brzmiało – jak wiele osób zarabiających najniższą krajową jest narażonych na ubóstwo?

Okazuje się, że na Zielonej Wyspie odsetek ten jest relatywnie niewielki – spośród wszystkich osób pracujących za 10,20 euro na godzinę odsetek osób zagrożonych ubóstwem wynosi 11,4 procenta. Taki stan rzeczy wynika przede wszystkim z tego, że znaczna część pracowników pobierających najniższą krajową to osoby będące częściowo na czyimś utrzymaniu, jak choćby studenci mieszkający z rodzicami. Jest także wiele gospodarstw domowych, w których jedna osoba zarabia pensję minimalną, zaś zarobki drugiej są znacznie wyższe.

Pracowanie za pensję minimalną jest w dużej mierze domeną osób pochodzących spoza Zielonej Wyspy – aż 20 proc. tego typu pracowników to cudzoziemcy. Jakkolwiek ESRI nie wysnuwało tego typu wniosków, można założyć, że „przyjezdni” są bardziej narażeni na biedę niż rodowici Irlandczycy.

Odsetek osób pracujących za minimalną krajową jest w Irlandii relatywnie niewielki – wynosi on 9,6 procenta. Przeważająca część tego typu pracowników działa bądź działała w branżach, które zostały mocno doświadczone przez pandemię. Aż 43 proc. świadczeniobiorców pobierających tzw. zasiłek pandemiczny pracowało w gastronomii, hotelarstwie bądź sprzedaży.

Jak wypadamy w porównaniu z innymi krajami? „Na sucho” nasza pensja minimalna jest drugą najwyższą w Europie – na wyższe minimum można liczyć tylko w Luksemburgu. Jeżeli jednak zestawimy ją z kosztami życia, na tle pozostałych krajów UE osoby zarabiające irlandzkie minimum znalazły się na 7 miejscu pod względem sytuacji finansowej.

Co ciekawe, Zielona Wyspa okazuje się najbardziej równym krajem, jeżeli chodzi o proporcje płci wśród najmniej zarabiających – odsetek zarówno kobiet, jak i mężczyzn oscyluje u nas w granicach 50 procent. Dla porównania, w krajach takich jak Belgia, Niemcy, Francja czy Holandia kobiety stanowią od 60 do 70 proc. pracowników zarabiających krajowe minimum.

Na koniec warto nadmienić, że mieszkańcy Irlandii zarabiający najniższą krajową należą do najlepiej wyedukowanych tego typu pracowników na Starym Kontynencie. Aż 46 proc. z nich ma wykształcenie średnie bądź ukończone studia. Tym bardziej niewesołe jest to, że osoby z takim potencjałem często muszą imać się prac będących zdecydowanie poniżej ich kwalifikacji.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.