Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Wszechobecny brud, opryskliwy personel, agresywni współlokatorzy | ng24.ie

Wszechobecny brud, opryskliwy personel, agresywni współlokatorzy

Irlandzkie schroniska dla bezdomnych nie są przyjaznym miejscem dla osób w potrzebie. Osoby, które znalazły się w mieszkaniowej potrzebie muszą zmagać się z wieloma nieprzyjemnościami. Oprócz agresywnych współlokatorów i wszechobecnego brudu korzystający z noclegowni nierzadko mierzą się z brakiem ludzkiej życzliwości.
Bezdomność jest wielkim problemem Irlandii nie od dziś. Choć w czasach pandemii problem ten zszedł na drugi plan, nie oznacza to, że jest nieaktualny. Osoby bez dachu nad głową wciąż tłumnie zapełniają irlandzkie ulice i schroniska.

Zgodnie z najnowszymi danymi Focus Ireland, w drugiej połowie września bez dachu nad głową pozostawało 8,4 tys. mieszkańców Irlandii. Aż 27 proc. z nich stanowiły dzieci. Bezdomność wśród najmłodszych stanowi szczególny problem – dość powiedzieć, że na przestrzeni ostatnich lat liczba dzieci bez dachu nad głową wzrosła aż kilkukrotnie.

Choć patrząc na poprzednie miesiące mamy do czynienia z tendencją malejącą, należy się spodziewać, że w związku z kryzysem gospodarczym spowodowanym pandemią na ulice może trafić jeszcze więcej osób.

Wyżej przytoczone dane dotyczą wyłącznie tych, którzy zarejestrowali się w schroniskach dla bezdomnych. Choć na pierwszy rzut oka tego typu miejsca wydają się lepszą alternatywą niż ulica, często bywają one naprawdę nieprzyjemnymi miejscami. Najczęstsze skargi osób mających nieszczęście korzystania z usług irlandzkich noclegowni opublikował „The Journal.ie”.

Największym problemem dla lokatorów tego typu miejsc okazuje się bycie traktowanym przez ich personel z góry. Z całą pewnością nie brakuje przypadków, w których nikomu niewadzące osoby są traktowane na równi z aspołecznymi osobnikami. Nie zawsze musi to jednak wynikać ze złej woli pracowników – praca z osobami bezdomnymi z pewnością bywa bardzo męcząca.

Osoby bezdomne często narzekały również na fatalne standardy higieniczne panujące w ośrodkach – wszechobecny brud oraz dodatkowi „lokatorzy” w postaci robactwa nie należą niestety do rzadkości. Podobnie jak bycie nękanym przez innych rezydentów noclegowni.

Tego typu zjawiskom nie należy się niestety dziwić – w schroniskach dla bezdomnych nie brakuje osób nieprzestrzegających podstawowych reguł współżycia społecznego. Demonizowanie bezdomnych nie ma jednak sensu – ich losy są często o wiele bardziej zagmatwane niż mogłoby nam się wydawać.

Przemysław Zgudka

 


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.