Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Uciekł z Zielonej Wyspy żeby uniknąć skazania. Irlandzka sprawiedliwość dopadła go w Polsce | ng24.ie

Uciekł z Zielonej Wyspy żeby uniknąć skazania. Irlandzka sprawiedliwość dopadła go w Polsce

W Irlandii został przyłapany z całkiem sporą ilością marihuany. Choć udało mu się zbiec do Polski, w kraju nad Wisłą dosięgła go ręka irlandzkiej sprawiedliwości. Tomasz M. został deportowany do Irlandii, gdzie stanie przed sądem za narkotykowe przestępstwa.

Na Zielonej Wyspie nie brakuje Polaków, którzy mają kłopoty z prawem. Naszą „specjalnością” są przestępstwa narkotykowe, a szczególnie te związane z marihuaną. Irlandzka prasa pełna jest Polaków złapanych z sadzonkami i suszem. W dużej mierze są to osoby, które w ramach narkobiznesu chciały sobie podrobić bądź miał być on dla nich szybkim sposobem na pozbycie się z długów.

Jest to jednak bardzo ryzykowny interes – za uprawianie „zielska” można w Irlandii zarobić surową karę. Jakkolwiek sędziom zdarza się dawać łagodne wyroki, najlepiej w ogóle nie pakować się w narkobiznes. Kolejnym Polakiem, który się o tym przekonał, jest Tomasz M.

Jak przypomina portal „The Mayo News”, w marcu 2017 roku mężczyzna został złapany z marihuaną o wartości 120 tys. euro. Wówczas Garda wtargnęła do zajmowanego przez niego domu, w którym odkryła 111 sadzonek i susz. Postawiono mu zarzuty uprawiania marihuany z zamiarem jej rozprowadzania.

Jakkolwiek mężczyzna został zatrzymany, na czas postępowania zwolniono go z aresztu. Postanowił wykorzystać fakt, że wymiar sprawiedliwości potraktował go ulgowo, i uciekł do Polski. Z pewnością miał nadzieję, że w ojczyźnie uda mu się uciec przed karą.

Dosyć szybko okazało się jednak, że się przeliczył. Polscy policjanci aresztowali Polaka, który po spędzeniu czasu w polskim więzieniu został przetransportowany do Irlandii. Na Zielonej Wyspie oprócz wcześniejszych zarzutów otrzyma jeszcze ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości. Po powrocie do Irlandii Polak przyznał się do zarzucanych mu czynów. Obecnie oczekuje na wyrok siedząc za kratkami.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.