Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Sny dyrektora….Felieton na Dzień Dziecka. -

Sny dyrektora….Felieton na Dzień Dziecka.

No i mam co chciałem. Po ostatnim felietonie otrzymałem odpowiedź od stałego czytelnika, która jest bardzo odważna, ciekawa i co więcej  podpisana z imienia i nazwiska, co się rzadko zdarza w tych paskudnych czasach, gdzie anonim i paszkwil wysyłany pod osłoną internetowego kamuflarzu bywa obyczajową normą. Ponieważ nie zgadzam się z poglądami naszego czytelnika pozwolę je sobie zacytować w całości i odpowiedzieć w miarę możliwości.
List czytelnika:
Witam Panie dyrektorze,

lubię Pana felietony, nierzadko tylko dlatego biorę Nasz Głos, ale po tym z numeru 183 “Życzymy mądrych dorosłych” od razu skoczyło mi ciśnienie, zemściłem, nie mogłem usnąć i w środku nocy musiałem zdać relacje żonie – niewspółmiernie bzdurny!
Opcje są dwie: albo pisał go Pan na kacu mordercy albo ktoś za Pana go napisał. Skąd wytrzasnął Pan te 4 różnice? Wielka inspiracja? Nadzieja na przyszłość? Co? Kto? Dlaczego? Dla kogo ten felieton? Dla dzieci? Wymarzony upominek na Dzień Dziecka. O dzieciach? O co Panu chodzi?

Kłopoty finansowe w rodzinie w Polsce to norma i nie sprzyjają pogodnemu dzieciństwu? Skąd te herezje? A co z bliskością rodziny? Niech Pan nie będzie takim materialistą. Tak Pana skrzywdzono w dzieciństwie?
Skąd ta bajka o znajomości 3 języków?! Rodzice robią byk na byku w swoim ojczystym języku, wprawdzie komunikują się (żeby nie użyć słowa “mówią”) po angielsku ale do poprawnej gramatyki i pisania jeszcze szmat drogi.
Pogoda ducha Irlandczyków – głupkowate żarty, zagadywanie o byle pierdoły i śmiech z niczego. Czy rosnąca przestępczość i zmniejszający się poziom tolerancji powoduje brak agresji?
Dzieci elitą w kraju w którym żyją…

Sny dyrektora… Panie dyrektorze szkoły SEN, co za koszmar się Panu przyśnił?

No i ostatnia ale najważniejsza kwestia: jak się ma ten felieton do tego z numeru sprzed kilku miesięcy “Wysoki poziom”…?

Reasumując, zarobił Pan ogromnego minusa.

Pozdrawiam.
(Nazwisko do wiadomości redakcji).
Szanowny Panie!
Nie pisałem mojego felietonu na „kacu mordercy”, nie został on też napisany przez kogoś innego. Cztery różnice pomiędzy życiem i możliwościami dla polskich dzieci, które dorastają w Polsce i w Irlandii to owoc moich wieloletnich przemyśleń i doświadczeń oraz wnioski płynące również z socjologicznych i psychologicznych opracowań naukowych w rzeczonej dziedzinie. Felieton mój był skierowany do dorosłych, jak wszystkie moje teksty z cyklu „Sny dyrektora”. Do rzeczy:
1.Bieda nigdy i nigdzie nie sprzyja rozwojowi dzieci i młodego pokolenia. Nie ma to nic wspólnego z ciepłem rodzinnym, które jest niezależne od stanu konta. Proszę zapytać innych ludzi co o tym sądzą. Bogactwo owszem niesie ze sobą inne zagrożenia, ale to temat na oddzielny tekst.
2.Polskie dzieci w Irlandii, mówią biegle po polsku, po angielsku i zaczynają też używać irlandzkiego w lepszym stopniu niż ich irlandzcy rówieśnicy. Znajomość gaelica jest podstawą dostępu do wyższej edukacji i kariery w administracji rządowej, czyli do elity. Pisałem jedynie o kształceniu dzieci, choć w naszej szkole za darmo uczymy też angielskiego naszych rodziców.
3.Według oficjalnych danych Irlandia należy do 10 najbezpieczniejszych i przyjaznych krajów na Świecie. To są fakty.
4.W felietonie „Wysoki poziom” pisałem o tym, że brytyjski system edukacyjny jest lepszy i zdrowszy dla dzieci od polskiego. W felietonie na dzień dziecka to powtórzyłem…
Szanowny Panie, kończąc bardzo dziękuję za list i słowa krytyki. Załączam wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia.
Tomasz Bastkowski dyrektor Polskiej Szkoły SEN w Dublinie.  Adres e-mail: tbastkowski@gmail.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.




 

 

 

 

 

O nas/About Us

 

 

Zbiórka na leczenie Tomusia