Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Skakanie przez ognisko i sprawdzian szczerości, czyli „zwyczaj czarnej owcy” | ng24.ie

Skakanie przez ognisko i sprawdzian szczerości, czyli „zwyczaj czarnej owcy”

Do najweselszych obrzędów celtyckich należał „zwyczaj czarnej owcy”. To wesołe święto skupiało na swojej obrzędowości zarówno młodych, jak też i starych członków celtyckich osad. Zwyczaj ten polegał na przygotowaniu ciasteczek według specjalnej receptury z jajek, mleka, miodu i owsa. Z biegiem lat robiono to z użyciem innych rodzajów zbóż. Ciasteczka musiały zostać wykonane przez najstarsze mieszkanki osad celtyckich, ale wypiekać je mogły już młode panienki.

Ciasteczka te musiały być zrobione ręcznie i ani przez moment nie mogły się stykać z jakimkolwiek metalem. Jedno ciasteczko poczerniało się węglem, tak by było czarne, i mieszało się je z pozostałymi ciasteczkami w specjalnej czapce. Każdy z mieszkańców Zielonej Wyspy losował ciasteczko i ten, kto wyciągnął czarne ciasteczko, był tak zwaną „czarną owcą”. By zrzucić z siebie tę łatkę musiał trzy razy przeskoczyć przez palące się na łące wysokie ognisko.

W innych regionach dawnej Irlandii „zwyczaj czarnej owcy” nosił miano „zwyczaju celtyckiego głupca”. Podczas odprawiania tego obrzędu przy ognisku pojawiał się członek celtyckiej społeczności przebrany za „głupca”. Miał on za zadanie skupić na sobie gniew celtyckich bogów, możliwe nieszczęście, choroby i inne zdarzenia, by oszczędzić w ten sposób resztę społeczności. Zjadał on wówczas także ciastko, w którym żółtko jajka było malowane na czarno. Wszyscy dookoła śpiewali i tańczyli wesoło, ale głupiec musiał odejść ze społeczności, nie uczestnicząc w zabawie. Jak podają stare celtyckie legendy, po wspomnianym obrzędzie taki człowiek musiał długo pokutować, by nie dopadły go żadne choroby i nieszczęścia, które wziął symbolicznie na siebie.

Tradycje, wierzenia i symbole Celtów od zawsze były związane z Matką Ziemią. Rok dzielili oni na dwie części: zimową (część ciemną) i letnią (część jasną). Oprócz tego każda z tych części była dodatkowo podzielona na dwie odrębne części. Kalendarzem roku celtyckiego było „koło roku”. Wówczas kobiety celtyckie piekły słodkie ciastka z ziarnami zbóż i delektowały się ich smakiem. Aby zatem pokłonić się w szczególny sposób Matce Ziemi, zakopywano w niej kilka słodkich ciasteczek, by w ten sposób podzielić się z nią słodkościami. Dziękowano jej także w ten sposób za wszelkie dary związane z urodzajem.

W dobie współczesnej Irlandki również wypiekają słodkie ciasteczka zbożowe, ale kilka z nich jest w kolorze ciemniejszym. Gdy poczęstują takimi ciasteczkami swoich przyjaciół i bliskich, a ktoś wybierze ciemniejsze ciasteczko, wierzy się, że wówczas można spodziewać się po nim pewnego rodzaju nieuczciwości wobec osoby, która piekła ciasteczka.

Ewa Michałowska-Walkiewicz

Zdjęcie: Freepik.com


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.